• Home »
  • Infrastruktura »
  • Drugi śmiertelny wypadek w Jaworznie. Zdarzyły się tam, gdzie miasto jeszcze nie zdążyło przebudować infrastruktury

Drugi śmiertelny wypadek w Jaworznie. Zdarzyły się tam, gdzie miasto jeszcze nie zdążyło przebudować infrastruktury

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Mężczyzna potrącony na pasach to już druga ofiara śmiertelna w tym roku w mieście, które przebudowując infrastrukturę stało się wzorem bezpieczeństwa dla innych miejscowości. Oba wypadki zdarzyły się w miejscach, których samorząd nie zdążył jeszcze zmodernizować. – To pokazuje tylko, że miasto przyjęło właściwą strategię – wskazuje prof. Stanisław Gaca z Politechniki Krakowskiej

Wypadek śmiertelny w Jaworznie. Fot. KMP Jaworzno

7 stycznia w Jaworznie zginęła 78 letnia piesza. 2 lutego samochód na pasach potrącił dwóch mężczyzn. 65-latka nie udało się uratować. Fot. KMP Jaworzno

W piątek 2 lutego około godz. 18 kierowca hyundaia potrącił w Jaworznie dwóch mężczyzn w wieku 65 i 44 lata. Obaj zostali przewiezieni do szpitala, starszy zmarł mimo reanimacji. Wcześniej, 7 stycznia wieczorem,  kierowca śmiertelnie potrącił 78-latkę. Kobieta przechodziła przez ulicę w niedozwolonym miejscu. Udało jej się przejść przez jeden pas jezdni, na drugim doszło do zdarzenia.

Oba wypadki – choć w całej Polsce podobnych zdarzeń są setki – nagłośniło wiele mediów. Odkąd opisaliśmy na brd24.pl sukcesy Jaworzna w eliminowaniu wypadków drogowych o sukcesach miasta donosiły niemal wszystkie media. 90 tys. miejscowość w woj. śląskim była od tamtej pory pod medialną lupą.
Część mediów na wieść o wypadkach w Jaworznie zareagował tak jakby tylko czekała na wypadek śmiertelny w tym mieście, by w ten sposób udowodnić, że inwestycje w bezpieczną infrastrukturę nie miały sensu.

– Spodziewaliśmy się takich reakcji – mówi Tomasz Tosza, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie, ale zwraca uwagę, że Jaworzno już udowodniło, że bezpieczna infrastruktura ratuje życie. – Poprzez statystki możemy ocenić czy coś działa czy nie. Przez 19 miesięcy nie było u nas żadnego wypadku śmiertelnego, przez cztery ostatnie lata zginęło w Jaworznie 8 osób, podczas gdy z ogólnopolskich statystyk wynika, że w mieście wielkości Jaworzna ginie ich średnio 32. Udało się uratować życie 24 osób. Już o tym pisałem i tłumaczyłem w mediach, że realizowanie w naszym mieście „wizję zero” nie oznacza, że już nigdy nikt u nas nie zginie w wypadku. Tak będzie zapewne dopiero za 20 lat kiedy po drogach będą się poruszać wyłącznie samochody autonomiczne. Dzisiaj nawet w państwach, które całkowicie podporządkowały swoją infrastrukturę „wizji zero” jak Szwecja czy Norwegia dochodzi do 20 wypadków śmiertelnych na milion mieszkańców. W „wizji zero” chodzi o to, żeby do wypadków dochodziło możliwie rzadko i by ich konsekwencje były jak najmniej poważne – by były to raczej kolizje bez ofiar śmiertelnych i rannych. Po przebudowie infrastruktury w Jaworznie w wypadkach nie ucierpiał żaden kierujący samochodem. Ginęli niechronieni uczestnicy ruchu – rowerzyści i piesi – których najtrudniej ochronić. Pracujemy jednak nad tym prowadząc kolejne przebudowy infrastruktury drogowej.

Infrastruktura minimalizuje ryzyko, ale nie chroni w stu procentach

Profesor Stanisław Gaca kierownik Katedry Budowy Dróg i Inżynierii Ruchu Politechniki Krakowskiej zwraca uwagę, że dobrze zaprojektowana infrastruktura minimalizuje ryzyko wypadku, sprzyja bezpieczeństwu na drodze, ale nawet najlepiej zaprojektowana i wykonana nie jest go w stanie zapewnić w stu procentach.

– Ostatecznie decyzje co do zachowania na drodze podejmuje człowiek i nawet w idealnych warunkach na drodze mogą się pojawiać błędy uczestników ruchu drogowego – np. powodowane zmęczeniem, chwilowym rozkojarzenie, zdenerwowaniem itp. Na dobrze zaprojektowanej drogach może wówczas dojść do zdarzenia losowego. Nie można obciążać nim administratora drogi. Losowe zdarzenia, powodowane często błędami człowieka, nie mogą być powodem rezygnacji z wysiłków na rzecz budowy i utrzymanie jak najlepszej, potencjalnie bezpiecznej infrastruktury. Taka infrastruktura wspomaga kierowcę w podejmowaniu właściwych decyzji, w tym może ograniczać decyzje ryzykowne, a w sytuacja konfliktowych stwarza szanse na kompensacje błędów, które popełnił – tłumaczy prof. Gaca i podaje przykład. – Jeśli na drodze zastosujemy prosty środek – barierę linową rozgraniczającą pasy ruchu w przypadku wielopasowego przekroju drogowego – w oczywisty sposób zmniejszy to ryzyko zderzenia czołowego – mówi prof. Gaca i zaznacza, że sukcesu dobrze zaprojektowanych dróg nie można oceniać jedynie na podstawie statystycznych danych o wypadkach.  Jeśli na dobrze zaprojektowanym skrzyżowaniu wydarzy się ciężki wypadek od razu zostanie to odnotowane i słusznie spotka się z krytyczną oceną społeczną, nikt jednak nie rejestruje przypadków, w których infrastruktura pomogła kierowcy uniknąć przykrego zdarzenia. Zdarzenia drogowe początku ją zwykle incydenty w ruchu i ważne jest jeśli infrastruktura minimalizuje ilość tych incydentów, np. dzięki lepszej percepcji drogi, czytelnemu oznakowaniu i zrozumieniu zasad ruchu, zmniejszeniu prędkość, bo zmusiło go do tego zwężenie drogi. A jeśli już dochodzi do zderzenia pojazdów, to rozwiązania infrastruktury mogą minimalizować skutki takiego zderzenia. Taki sposób funkcjonowania rozwiązań drogowych można uznać za właściwą miarę sukcesu – tłumaczy ekspert Politechniki Krakowskiej.

Wypadki na nieprzebudowanych drogach

Tomasz Tosza zwraca uwagę, że oba wypadki śmiertelne do jakich doszło w tym roku w Jaworznie zdarzyły się na drogach, które jeszcze nie zostały przebudowane. – Jesteśmy niedużym miastem i ze względu na ograniczony budżet nie wszystkie drogi jesteśmy w stanie przebudować od razu. To praca rozłożona na kilka lat. Do obu wypadków śmiertelnych doszło na drogach o ponadstandardowej szerokości. Jedna z nich miała 10,5 m, druga 9 m. To na tak szerokich drogach niechronieni uczestnicy ruchu drogowego są najbardziej zagrożeni, bo zachęcają one kierowców do większej prędkości. Zwężamy drogi w mieście, ale te odcinki, na których doszło w tym roku do wypadków nie zostały jeszcze poddane interwencji – tłumaczy Tosza. I dodaje, że sprawcami obu wypadków byli kierowcy pochodzący spoza Jaworzna. – To ma znaczenie, bo tacy kierowcy zazwyczaj pokonują znacznie dłuższą trasę, są mniej skoncentrowani i chcą się szybko przemieścić przez miasto. Wypadek do jakiego doszło w miniony piątek zdarzył się dodatkowo w miejscu, w którym wyznaczono objazd. Ze względu na remonty śródmiejska obwodnica jest niedostępna a kierowcy zostali przekierowani na dawną trasę. Piesi byli już na środku jezdni kiedy uderzył w nich samochód.

jaworzno

Północna obwodnica Jaworzna z tunelowym przejazdem rowerowym. Dzięki takim inwestycjom rowerzysta jest bezpieczniejszy, bo nie ma nawet szans na spotkanie z samochodem. Fot. Miejski Zarząd Dróg i Mostów w Jaworznie

– Wypadki będą się zdarzać, ale to nie znaczy że nie należy dopingować administratorów dróg do przebudowy infrastruktury na bezpieczniejszą. Ona po prostu daje nam większe szanse – mówi prof. Gaca. – To, że do ostatnich wypadków w Jaworznie, w których zginęli ludzie doszło na jeszcze niezmodernizowanych odcinkach dróg pokazuje tylko, że miasto przyjęło słuszną strategię. Trzeba jednak pamiętać, że nawet na przebudowanych drogach może ktoś zginąć, bo ostatecznie to człowiek siedzi za kierownicą i może popełnić błąd. Z naszej strony musimy zrobić wszystko, co tylko jest możliwe, aby błędów popełnianych przez uczestników ruchu było jak najmniej, a ich skutki nie były tragiczne.

Jaworznu zamiast czekać na kolejny śmiertelny wypadek należy życzyć następnych kilkunastu , a może nawet kilkudziesięciu bezwypadkowych miesięcy i dokończenia zaplanowanych infrastrukturalnych projektów. Działania podjęte w tym mieście to laboratorium dla tych miejscowości, które w przyszłości zechcą podjąć wyzwanie i wprowadzić „wizję zero”

Agnieszka Niewińska