Connect with us

Infrastruktura

Od lipca na autostradzie A1 będzie video tolling i płatność przez aplikację

Opublikowano

-

Minister Andrzej Adamczyk zapowiedział, że na autostradzie A1 znikną szlabany. Kierowcy będą płacić przez aplikację, a kontrolować płatności będą kamery rozpoznające tablice rejestracyjne

Bramki dla samochodów osobowych z viaTOLL - prowadzą do nich pomarańczowe znaki na jezdni. Fot. GDDKiA

Bramki na autostradzie. Fot. GDDKiA

Podczas dzisiejszej uroczystości oddania kolejnego odcinka drogi S17, minister infrastruktury niespodziewanie zapowiedział rewolucję w systemie płatności za autostrady. Od 1 lipca na autostradzie A1 nie trzeba będzie pobierać biletu i płacić na bramkach stając przed szlabanami. Szlabany zastąpią kamery rozpoznające numery rejestracyjne pojazdów, a płatności będzie można dokonać przez aplikację w smartfonie.

Odwieczny problem i utajnione analizy Bieńkowskiej

Polska budowała autostrady i stawiała system poboru opłat na bramkach, gdy na świecie funkcjonowały już nowocześniejsze systemy. Później stało się pewnym, że system bramkowy zastąpić ma jakiś inny. Za czasów, gdy ministrem infrastruktury była Elżbieta Bieńkowska, resort zamówił analizę – miała dać odpowiedź na pytanie, jaki system byłby w Polsce najlepszy. Ta analiza nigdy nie została opublikowana, choć portal brd24.pl występował o jej przekazanie i upublicznienie.

System, który naświetlił minister Adamczyk i tak będzie miał wady – można bowiem wnioskować, że bramki, czyli zwężenia na autostradzie zostaną. To niepotrzebne. Kamery ANPR mogłyby odczytywać tablice pojazdów jedynie na wjazdach i zjazdach z autostrady.
Także płatność w aplikacji, choć dużo nowocześniejsza niż na bramkach, nie jest łatwiejsza niż np. system w Norwegii. Tam kierowca po prostu jeździ po autostradzie, kamery odczytują wjazdy i zjazdy, a raz na pewien okres otrzymuje fakturę z zestawieniem wszystkich przejazdów.

Korki i tak powstaną, tylko dalej

W dodatku zapowiedź ministra dotyczy jedynie jednej autostrady A1. A polski problem z wprowadzeniem nowego systemu dla całości dróg jest nierozwiązywalny – część autostrad zbudowana została w umowach koncesyjnych przez prywatne firmy i rządy podpisujące tamte umowy nie zastrzegły obowiązku włączenia się w jeden, ogólnopolski system płatności.

Ten, kto ucieszy się z braku korków – dzięki podniesieniu szlabanów na A1 – musi jednak zdawać sobie sprawę, że korki i tak powstaną. Wszystkie samochody nie zjadą płynnie z autostrady, gdy np. większość kierowców podążać będzie nad polskie morze.

ai