Czy oznakowanie przestanie znikać w deszczu?

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Noc i deszcz – w takich warunkach zwykłe oznakowanie poziome staje się niewidoczne na drogach. A to moment, w którym kierowca najbardziej go potrzebuje. Bez widocznych linii nie zadziałają też systemy autonomizujące jazdę. Czy na polskich drogach wdrożymy lepsze standardy?

Oznakowanie grubowarstwowe jest widoczne dla kierowców nawet wówczas, gdy nocą pada deszcz. Fot. archiwum

Oznakowanie grubowarstwowe jest widoczne dla kierowców nawet wówczas, gdy nocą pada deszcz. Fot. archiwum

Jak ważne jest oznakowanie poziome na drodze najlepiej uzmysłowić sobie właśnie teraz, jesienią. Wystarczy wjechać deszczową nocą na lokalną trasę, by przekonać się, że nagle przestajemy widzieć oznakowanie poziome. Białe linie, które pomagają nam prowadzić samochód, stają się niewidoczne. Ba, nie dzieje się tak tylko na lokalnych trasach. Bo w Polsce nie istnieje standard, który wymagałby stosowania oznakowania widocznego w deszczu i w nocy. Kierowcy muszą więc zmagać się nagle z kłopotami utrzymania na właściwym pasie np. na wylotowych trasach wielkich miast. Nawet na nowych polskich inwestycjach drogowych to, czy oznakowanie będzie widoczne w trudnych warunkach zależy od decyzji inwestora czy projektanta.

Niewidoczne oznakowanie to 70 proc. więcej błędów kierowcy

Tymczasem widoczne w deszczu i w nocy oznakowanie dróg znacznie poprawia bezpieczeństwo. Sprawdzano to m.in. w specjalnym projekcie badawczym „Rainvision”, którego wyniki prezentowano w ubiegłym roku podczas spotkania Transport Research Arena (TRA). Badanie zachowań kierowców w zależności od rodzaju oznakowania i warunków drogowych (noc, deszcz, oznakowanie widoczne i niewidoczne w tych warunkach) sprawdzano podczas symulacji we Francji, na torze testowym w Austrii i w teście na drogach w Wielkiej Brytanii. W badaniu udział wzięło ponad 100 kierowców w trzech grupach wiekowych (20-40 lat, 41-60 lat oraz 60+).

Wnioski? Bardzo ciekawe. Po pierwsze – lepiej widoczne oznakowanie zwiększało komfort prowadzenia pojazdu, zwłaszcza w grupie starszych kierowców. To niby oczywistość, bowiem percepcja, także wzrokowa, z wiekiem się pogarsza. Wniosek przestaje być jednak bagatelny, gdy uzmysłowimy sobie postępujące starzenie się społeczeństw. Wkrótce na drogach, także w Polsce, znacznie więcej będzie osób w podeszłym wieku.

Drugi wniosek jest równie interesujący – okazało się bowiem, że przy przejazdach testowych przy bardziej widocznym oznakowaniu kierowcy zaczynali poruszać się z większą prędkością, ale nie stwarzali w ten sposób większego zagrożenia – wzrost prędkości zdaniem badaczy kompensowany był dłuższym polem widoczności a w związku z tym dłuższym czasem na reakcję. Co jednak najciekawsze – w testach prowadzonych już na realnych brytyjskich drogach, lepsze oznakowanie faktycznie doprowadziło do zmniejszenia prędkości pojazdów.

Najistotniejszy jest chyba jednak dowód płynący z testów, podczas których oznakowanie było dla kierowców mniej widoczne. W takich warunkach liczba błędów popełnianych przez kierowców rosła aż o 70 proc. O tyle bardziej ryzykowna staje się jazda, gdy oznakowanie nie jest na drodze dobrze widoczne.

Autonomiczne auto się zgubi

Oznakowanie, które w trudniejszych warunkach staje się nieczytelne dla kierowców, to nie tylko problem dzisiejszy, niedalekiej przyszłości (starzejąca się populacja), ale i problem przyszłości motoryzacji.
Już dziś samochody wyposażane są w systemy autonomizujące jazdę, które poprawiają bezpieczeństwo drogowe. Jednym z nich jest np. asystent zmiany pasa. Nawet najdokładniejszy algorytm nie pomoże jednak kierowcy, jeśli nie będą do nich docierać dane z drogi. Jeśli sensory nie będą mogły „dostrzegać” oznakowania poziomego, to system kierowcy nie pomoże.

Inwestowanie w lepsze oznakowanie i np. wprowadzenie obowiązkowego wymogu widoczności w nocy i w deszczu choćby na najważniejszych drogach w Polsce to więc nie tylko inwestycja w lepsze bezpieczeństwo dziś, ale inwestycja, która pozwoli być przygotowanym na niechybnie nadciągającą rewolucję – czyli autonomizację transportu.

W tyle za Skandynawami, Austriakami i Brytyjczykami…

Polska znów nie musi wyważać otwartych drzwi. Dzięki badaniom (m.in. takim jak „Roadvision”) wypracowano już standardy dla oznakowania poziomego.
– Rozwiązaniem proponowanym przez europejskie zrzeszenie organizacji z sektora drogowego dla całej UE jest przyjęcie, że linia oznakowania poziomego powinna mieć minimalną szerokość 150 mm – mówi Grzegorz Bagiński, dyrektor generalny Saferoad w Polsce. – Minimalna odblaskowość oznakowania poziomego powinna zaś wynosić 150 mcd/lux/m.kw. dla jezdni suchej oraz 35 mcd/lux/m.kw. dla jezdni mokrej, przy padającym deszczu.

Europejskie zrzeszenie organizacji z sektora drogowego (European Union Road Federation) postuluje od kilku lat, by taki standard oznakowania poziomego przyjąć dla całej UE. Goszczący na warszawskiej konferencji trzy lata temu Konstandinos Diamandouros z ERF przekonywał, że najbezpieczniejsze oznakowanie poziome powinno być obowiązkowe dla wszystkich dróg publicznych poza terenem zabudowanym.

Co zamówi resort infrastruktury?

Takie oznakowanie – grubowarstwowe, z wtopionymi w farbę szklanymi mikrolulkami – jest już wymagane przez zarządców dróg w krajach europejskich. Jest tak w Szwecji, Wielkiej Brytanii, w Niemczech, Szwajcarii czy Austrii. Są to więc kraje z najlepszymi wskaźnikami dotyczącymi bezpieczeństwa drogowego, do których Polsce jeszcze wiele brakuje.

Jest szansa, byśmy na niektórych polach próbowali ten dystans nadgonić? Jak ujawniliśmy w portalu brd24.pl Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa przygotowuje się do opracowania nowych standardów budowy i projektowania dróg.

Jak informuje rzecznik resortu Szymon Huptyś, do końca 2017 r. ministerstwo chce zlecić opracowanie: „Analiza jakości technicznej projektów drogowych współfinansowanych z funduszy Unii Europejskiej wraz z rekomendacjami optymalizacji i szczegółowymi warunkami technicznymi projektowania, realizacji, eksploatacji i utrzymania dróg publicznych”. To w nim zawarte mają zostać nowe, szczegółowe warunki techniczne do projektowania, realizacji ale też i eksploatacji i utrzymania dróg publicznych. Na podstawie tych warunków stworzona zostanie nowa struktura wymagań technicznych w polskim drogownictwie.

Czy wśród nowych standardów znajdą się też zapisy dotyczące wymogów wobec oznakowania poziomego, tak, by musiało być ono dla kierowców widoczne także w nocy i podczas opadów deszczu?

– Szczegółowy zakres opracowania będzie wynikał z opisu przedmiotu zamówienia oraz propozycji wykonawcy. Obecnie w założeniach do opisu przedmiotu zamówienia publicznego nie przewidziano warunku, o który pan pyta – opowiada rzecznik resortu Szymon Huptyś. – Nie jest jednak wykluczone, że oferenci lub wykonawca taką ofertę czy wymaganie sformułują w trakcie starania się o realizację zamówienia lub w trakcie realizacji tego zamówienia – dodaje.

ai