Postawili znaki spowalniające kierowców przed szkołami. I zdjęli. Bo… spowalniały ruch

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

W kanadyjskim Toronto ustawiono specjalne znaki na szosach przed szkołami, by kierowcy zwalniali. I zdjęto je, bo… kierowcy skarżyli się, że spowalniają ruch

Znak spowalniający kierowców umieszczany w Toronto w rejonie szkół. Fot. CC BY 2.0 Sign near Oakwood Collegiate, Toronto/ Lloyd Alter

Znak spowalniający kierowców umieszczany w Toronto w rejonie szkół. Fot. CC BY 2.0 Sign near Oakwood Collegiate, Toronto/ Lloyd Alter

Samorządowcy z Toronto mają Vison Zero – i starają się, by na drogach było coraz bezpieczniej. Ostatnim pomysł to plastikowe ostrzegawcze znaki (na które można bezpiecznie najechać, bo się położą) umieszczane na środku tras w rejonach szkół. Znaki pojawiły się pilotażowo w dziesięciu miejscach w pobliżu placówek – by tam wpływać na kierowców i spowodować, że pojadą wolniej i ostrożniej.

Jednak – jak donosi globalnews.ca – natychmiast po ustawieniu znaków urzędnicy zostali zasypani skargami. Kierowcy wskazywali, że nowe oznakowania utrudnia jazdę.

Efekt był natychmiastowy i samorządowcy jeden znak już zdemontowali. Dlaczego? Bo jak tłumaczył rzecznik urzędu miasta, gdy samochody parkowały na tej trasie, to „obserwowano znaczne spowolnienie ruchu” w tej okolicy.

Czyli urzędnicy z Toronto zdemontowali znaki, bo działały dokładnie tak, jak miały zadziałać. Jest jednak jeszcze śmieszniej (i straszniej) – po pytaniach od prasy urzędnicy zapowiedzieli, że rozważają opcje przywrócenia znaku w okolicy, w której go zdementowali.

Naprawdę, nie czujemy się na siłach, by spróbować napisać jakąś puentę…

ai