Czołowe zderzenie rowerzystów. Było wąsko a żaden nie chciał ustąpić

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Nietypowa kolizja w Jastrzębiu-Zdroju. Dwaj rowerzyści wjechali na wąski chodnik. Zdaniem policji w ogóle nie powinni jechać po chodniku, nie mieli szans się wyminąć i obaj mieli… nadmierną prędkość

Czołowe zderzenie rowerzystów w Jastrzębiu-Zdroju. Obaj jechali po chodniku. Fot. Policja

Czołowe zderzenie rowerzystów w Jastrzębiu-Zdroju. Obaj jechali po chodniku. Fot. Policja

Policjanci z Jastrzębia-Zdroju w poniedziałek 16 kwietnia zostali wezwani do nietypowej kolizji. Zderzyli się rowerzyści i nie mogli dojść do porozumienia, który z nich zawinił.

Do kolizji doszło na alei Piłsudskiego w miejscu, gdzie kończy się ścieżka rowerowa i zaczyna wąski chodnik z dwóch stron otoczony barierami. 41-letni jastrzębianin i 31-letni mieszkaniec Żor wjechali z przeciwnych kierunków. Zderzyli się czołowo. Policja z Jastrzębia-Zdroju uznała, że powodem była… nadmierna prędkość. Wiadomo też, że rowerzyści nie mieli szans na minięcie się bez zderzenia. Szerokość chodnika w tamtym miejscu wynosiła 1,7 m, a szerokość jednego roweru 0,9 m.

Mężczyźni nie odnieśli obrażeń, zniszczyli tylko swoje rowery. Policjanci uznali, że obaj panowie powinni zejść z rowerów i przeprowadzić je po chodniku. Przypominali, że po chodniku rowerzysta może jechać tylko w szczególnych przypadkach: gdy opiekuje się dzieckiem w wieku do 10 lat; kiedy szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów oraz gdy warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła).

Funkcjonariusze chcieli ukarać mandatem obu cyklistów. Ale jeden z nich nie przyjął kary. Z powodu sprzecznych zdań rowerzystów policjanci skierowali wniosek o ich ukaranie do sądu.

red