Wypadek w Rudnie jak przepis na śmierć. Pijany kierowca, bez pasów, w aucie nieaktywne poduszki

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Mąż zabił żonę, gdy prowadząc po pijanemu wjechał w drzewo w miejscowości Rudno (woj. lubelskie). Oboje jechali bez pasów. W samochodzie wyłączone też były poduszki powietrzne

Wypadek w Rudnie (Lubelskie). Fot. Policja

Wypadek w Rudnie (Lubelskie). Fot. Policja

To, co stało się w niedzielę (16 września 2018 r.)  w Rudnie, wygląda jak przepis na śmierć w samochodzie, który przygotowało sobie małżeństwo z gminy Michów.

Po pierwsze  – za kierownicą opla vectry usiadł pijany mąż – badanie po wypadku wykazało ok. 2,5 promila alkoholu w organizmie. Po drugie – jak ustaliła „Gazeta Wyborcza” – zarówno kierowca jak i jego żona pasażerka nie zapięli pasów bezpieczeństwa. Po trzecie, poduszki powietrzne w samochodzie zostały wcześniej dezaktywowane.

Auto wypadło z drogi w miejscowości Rudno i uderzyło w drzewo. Zdaniem policji prawdopodobnie ze względu na zbyt szybką jazdę. W efekcie zderzenia pasażerka wypadła z pojazdu, a mężczyzna utkwił w nim zakleszczony.

26-letnia kobieta zginęła osierocając trójkę dzieci. Jej niedawno poślubiony 29-letni małżonek, który kierował po pijanemu, został zatrzymany. Okazało się, że miał aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Nie mógł siadać za kierownicą do 2019 roku.

Jak wynika z badań i statystyk pasy bezpieczeństwa są najskuteczniejszym dotąd biernym urządzeniem bezpieczeństwa instalowanym w samochodach. Ich zapięcie pozwala zredukować ryzyko zgonu w wypadku nawet o 50 proc.

red