Connect with us

Prawo

Będzie zamieszanie przy korkach na autostradach? Już nie GDDKiA ma decydować o otwarciu bramek

Po wypadku lub przy zatorze na autostradzie to drogowcy z GDDKiA analizowali sytuację i proponowali ministrowi np. czy otworzyć bramki bez opłat. Od 3 listopada mają to robić przez pośrednika. Będą przekazywali dane do GITD, a dopiero ta służba będzie określać poziom zagrożenia i rozwiązania. Nawet rządowi prawnicy mają wątpliwości co do takiego rozwiązania

Opublikowano

-

Po wypadku lub przy zatorze na autostradzie to drogowcy z GDDKiA analizowali sytuację i proponowali ministrowi np. czy otworzyć bramki bez opłat. Od 3 listopada mają to robić przez pośrednika. Będą przekazywali dane do GITD, a dopiero ta służba będzie określać poziom zagrożenia i rozwiązania. Nawet rządowi prawnicy mają wątpliwości co do takiego rozwiązania

Ćwiczenia ratunkowe na autostradzie A1 w 2013 r. Źródło: GDDKiA

Ćwiczenia ratunkowe na autostradzie A1 w 2013 r. Źródło: GDDKiA

Nowy sposób zarządzania sytuacjami zagrożenia bezpieczeństwa na autostradach to efekt pomysłu na przekazanie Głównemu Inspektoratowi Transportu Drogowego nadzoru nad poborem opłat.

Przekazanie państwowej służbie nadzoru nad viaTOLL miało przynieść zyski budżetowi państwa, ale już na starcie okazało się fiaskiem. Od 3 listopada to GITD miało zarządzać system opłat – zamiast tego nadal austriacka firma Kapsch realnie będzie zarządzać viaTOLL. Tyle, że teraz wybrano ją nie w przetargu, ale z wolnej ręki.
Jak ujawniła „Gazeta Wyborcza” w takim samym trybie GITD dało zamówienie na ręczny pobór opłat na autostradzie A4 firmie Intertoll Construction – kwoty umowy nie ujawniono.

Niebezpieczeństwo? Drogowcy teraz będą działać przez pośrednika – GITD

Okazuje się, że to nie jedyne zamieszanie związane z przejmowaniem viaTOLL przez GITD. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało też nowe rozporządzenie „w sprawie ustalania wystąpienia zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub wystąpienia zdarzenia zmniejszającego stopień tego bezpieczeństwa”.

Do tej pory zgodnie z prawem to eksperci z Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad analizowali, czy po zdarzeniu na autostradzie lub zatorze istnieje zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Służba drogowa oceniała też, jak rozwiązać problem zagrożenia – np. czy zorganizować objazdy, czy zwiększyć obsadę w punktach poboru opłat lub czy odstąpić od poboru opłat w ogóle. Te informacje musiała „niezwłocznie” przedstawić ministrowi odpowiedzialnemu za transport – czyli obecnie ministrowi infrastruktury.

W nowelizacji rozporządzenie resort ministra Andrzeja Adamczyka dodał w tym kluczu jeszcze pośrednika – GITD. Zgodnie z nowymi zapisami, od 3 listopada Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad ma informować Głównego Inspektora Transportu Drogowego o możliwości zagrożenia lub zmniejszenia bezpieczeństwa na autostradzie.
Dalej to już nie GDDKiA ma analizować problem, tylko GITD „we współpracy” z drogowcami. I dopiero Główny Inspektor Transportu Drogowego ma przekazywać ministrowi informację o zagrożeniu i propozycjach jego rozwiązania.

Prawnicy mają wątpliwości
 
Czy dodanie kolejnej służby jako pośrednika w łańcuchu podejmowania decyzji poprawi „niezwłoczność” przekazywania informacji do ministra? Można mieć wątpliwości.

Swoje własne wątpliwości mają też prawnicy Rządowego Centrum Legislacyjnego, którzy podczas konsultacji zwrócili ministerstwu uwagę na nieprecyzyjne zapisy. W piśmie z 24 października wskazali, że zmuszenie GDDKiA do przekazywania informacji do GITD „wykracza poza zakres spraw przewidzianych do uregulowania w projektowanym rozporządzeniu”. W dodatku ich zdaniem przy tak ogólnych zapisach nie bardzo będzie wiadomo, co dokładnie GDDKiA ma analizować wraz z GITD w tych sprawach.

Czy od 3 listopada służby będą potrafiły skutecznie i szybko zadziałać, gdy zaistnieje zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego na autostradach?

luz