Niezapięte pasy mszczą się nawet po śmierci

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Lekceważenie pasów bezpieczeństwa, to nie tylko zmniejszanie o połowę swoich szans na przeżycie wypadku. Bliscy tych, którzy zginęli, mogą ponieść konsekwencje starając się o finansową rekompensatę za stratę krewnych. Dostaną o połowę mniej

Niezapięte pasy bezpieczeństwa. Fot. CCO

Krajowa Rada BRD przypomina, że stosowanie pasów bezpieczeństwa przez osoby siedzące z przodu zmniejsza o 45 proc. ryzyko powstania obrażeń śmiertelnych, a ciężkich nawet do 50 proc. Fot. CC0

To, że zapinanie pasów bezpieczeństwa zmniejsza w razie wypadku ryzyko śmierci i ciężkich obrażeń, nie ulega najmniejszej wątpliwości. Na badania i statystyki to potwierdzające powołują się nawet sędziowie wydając wyroki w sprawach o odszkodowanie bądź o zadośćuczynienie za śmierć bliskiej osoby.
„Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego informuje, że stosowanie pasów bezpieczeństwa przez osoby siedzące z przodu zmniejsza o 45 proc. ryzyko powstania obrażeń śmiertelnych, natomiast ciężkich do 50 proc.” – napisał w uzasadnieniu do swojego wyroku sędzia Sądu Okręgowego w Suwałkach.

Przyczynili się do własnej śmierci

Suwalski sąd rozstrzygał sprawę, którą po śmierci obojga rodziców w wypadku samochodowym wniosła ich córka. Do zdarzenia doszło we wrześniu 2001 r. Kierowca nie zachował należytej ostrożności na łuku drogi, stracił panowanie nad kierownicą i wpadł w poślizg. Samochód stoczył się do rowu i uderzył w skarpę. Kierowca miał zapięte pasy i przeżył wypadek. Rodzice kobiety, która wniosła sprawę o zadośćuczynienie, zginęli. Osierocili pięcioro dzieci. Zakład Medycyny Sądowej ustalił, że w momencie wypadku oboje nie mieli zapiętych pasów. „Można zatem z 50 proc. prawdopodobieństwem przyjąć, że w przypadku zapięcia pasów bezpieczeństwa przeżyliby krytyczny wypadek” – podkreślił sąd w uzasadnieniu wyroku z 2015 r.

Kobieta, która w chwili śmierci rodziców miała 22 lata, domagała się od ubezpieczyciela po 100 tys. zł zadośćuczynienia za śmierć każdego z nich. Dowodziła, że była z rodzicami bardzo związana, a stratę obojga naraz bardzo głęboko przeżyła.
Sąd uznał, że wbrew decyzji ubezpieczyciela, zadośćuczynienie jej się należy. Jednak kwotę, której się domagała, ocenił za zbyt wygórowaną. Zdaniem sądu kobiecie należy się po 30 tys. zł za utratę każdego z rodziców. Sąd wziął jednak pod uwagę, że tragiczny finał wypadku, to także efekt niezapiętych przez małżonków pasów. Dlatego wziął pod uwagę ryzyko, jakie stwarza takie łamanie przepisów (zapięcie pasów zmniejsza o 45 proc. ryzyko powstania obrażeń śmiertelnych) i zasądził o połowę niższe zadośćuczynienie – po 15 tys. zł za śmierć każdego z małżonków.

Pasy niesprawne, samochód w użyciu

To nie jedyny taki wyrok. W 2012 r. sąd I instancji orzekał w sprawie wdowca, który stracił żonę w wypadku samochodowym. Kierowca samochodu zasnął za kierownicą i wjechał do rowu. Kobieta wypadła z auta na jezdnię i zmarła w wyniku obrażeń. Wdowiec zażądał od firmy ubezpieczeniowej 150 tys. zł odszkodowania w związku z pogorszeniem się jego sytuacji życiowej oraz kolejnych 100 tys. zadośćuczynienia. Sęk w tym, że kobieta w momencie wypadku nie miała zapiętych pasów. W samochodzie, który należał do małżeństwa były one nawet niesprawne i choć mężczyzna o tym wiedział, rodzina nadal korzystała z auta.

Sąd I instancji zasądził mężczyźnie 95 tys. zł z żądanych 250 tys. zł. Sąd II instancji oddalił apelację wdowca. Ten jednak nie złożył broni i wystąpił o kasację do Sądu Najwyższego. Ten okazał się mniej surowy w kwestii niezapiętych pasów. Uznał, że choć zasadne jest obniżenie kwoty odszkodowania (to rekompensata za szkody majątkowe) ze względu na to, że kobieta miała niezapięte pasy, to zadośćuczynienie (rekompensata za szkody niemajątkowe) nie powinno być z tego powodu pomniejszone. Zasądził mężczyźnie kwotę 120 tys. zł. To nieco więcej niż przyznał mu sąd I instancji, ale o ponad połowę mniej niż ten żądał. Sytuacja wyglądałaby inaczej gdyby nie to, że ofiara wypadku nie miała zapiętych pasów.

Z wyników opublikowanych w 2015 r. badań, które dla Krajowej Rady BRD przeprowadził Instytut Transportu Samochodowego i firma Heller Consult Sp. z o. o. wynika, że w Polsce pasy zapina. 93 proc. kierowców samochodów osobowych i 94 proc. pasażerów jadących z przodu. Mniej zdyscyplinowani są pasażerowie na tylnej kanapie. Pasy zapina tylko 71 proc. z nich.

AN