• Home »
  • Prawo »
  • Pułapka na supermarketowych parkingach. Nie ma alejek z pierwszeństwem, choć są wymalowane?

Pułapka na supermarketowych parkingach. Nie ma alejek z pierwszeństwem, choć są wymalowane?

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Jeździsz przed supermarketem przekonany o tym, że masz pierwszeństwo, bo w bocznych uliczkach namalowano linie warunkowego zatrzymania? To możesz się mocno zdziwić po stłuczce, gdy okaże się, że to było skrzyżowanie równorzędne. Ostrzeżeniem niech będzie historia kierowcy z Lublina

Parking przed marketem w Poznaniu. Fot. MOs810/CC ASA 3.0

Parking przed marketem w Poznaniu, na którym widoczna jest namalowana linia warunkowego zatrzymania P-13 bez ustawionego znaku pionowego. Fot. MOs810/CC ASA 3.0

Oznakowanie parkingów przed supermarketami w Polsce zwykle wygląda właśnie tak, że nie ma na nim znaków pionowych, a namalowane są jedynie znaki poziome. Większość kierowców jeździ więc zgodnie z tym, co przedstawia dla nich namalowana na jezdni farba. Tymczasem, jeśli właściciel supermarketu nie ustawił znaków pionowych, to skrzyżowania są równorzędne, bez względu na to, że na niektórych alejkach namalowano linie warunkowego zatrzymania.
Właściciele polskich supermarketów powinni więc ustawić wiele znaków. W innym wypadku narażają kierowców na finansowe kłopoty, o czym jakiś czas temu przekonał się mężczyzna z Lublina.

Przypadek z Lublina

W lipcu na parkingu przed hipermarketem przy ul. Turystycznej w Lublinie doszło do stłuczki. Historię tę opisały lokalne media m.in. serwis lublin112.pl.
Kierowca jechał jedną parkingową aleją, kiedy w jego samochód z prawej strony wjechała kierująca citroenem kobieta. Miała tłumaczyć, że się zagapiła. Ponieważ na alejce kobiety widniała na jezdni linia warunkowego zatrzymania złożona z białych trójkącików – czyli znak P-13 – oboje uznali, że winę ponosi kobieta.

Mężczyzna jechał jednak autem służbowym, więc postanowił wezwać policję na miejsce zdarzenia. I poważnie się zdziwił. Ponieważ funkcjonariusze uznali… że to on jest winny zderzenia pojazdów. Zdaniem policjantów powinien ustąpić kobiecie jadącej z prawej strony, ponieważ znajdowali się na skrzyżowaniu równorzędnym.

1280px-znak_p-13-svg

Linia warunkowego zatrzymania – znak P-13

Policja: linia bez znaku pionowego nic nie znaczy

Portal brd24.pl poprosił o wyjaśnienie tej decyzji Komendę Wojewódzką Policji w Lublinie. Podkom. Anna Kamola tłumaczy, że na parkingu przy ul. Turystycznej w Lublinie obowiązują zasady ruchu drogowego zawarte w Ustawie Prawo o ruchu drogowym oraz przepisach wykonawczych a także zapisy Rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz spraw wewnętrznych i administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych.

– Według tych zapisów, znak P-13 „linia warunkowego zatrzymania złożona z trójkątów” nie nakazuje ustąpienia pierwszeństwa przejazdu, a jedynie wskazuje miejsce do zatrzymania się. Obowiązywanie tego znaku musi jednak wynikać ze znaku pionowego A-7 – „ustąp pierwszeństwa przejazdu”. Nakazuje on ustąpienie pierwszeństwa pojazdowi jadącemu jezdnią główną w miejscach przecinania się kierunków ruchu – tłumaczy funkcjonariuszka i dodaje, że z kolei na drodze z pierwszeństwem przejazdu powinien być umieszczony znak D-1 „droga z pierwszeństwem przejazdu”.

Co w rozporządzeniu napisano o linii P-13

Tłumaczenie policji jest zgodne z tym, co zapisano w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych.

§ 89. Linie bezwzględnego i warunkowego zatrzymania
[…]
2. Znak P-13 „linia warunkowego zatrzymania złożona z trójkątów” wskazuje miejsce zatrzymania pojazdu w celu ustąpienia pierwszeństwa wynikającego ze znaku pionowego A-7.

Z ministerialnego rozporządzenia wynika więc podrzędność linii na drodze wobec znaku pionowego A-7. Jest to zresztą dość logiczne. Przykład? Np. zimą droga może być pokryta śniegiem i znak na jezdni może nie być widoczny.

Interpretacja policji w tym kontekście nie wygląda więc już na zaskakującą. Bo skoro na parkingu przy supermarkecie w Lublinie nie było znaków pionowych A-7 i D-1, to i kierująca citroenem nie była zobowiązana do ustąpienia pierwszeństwa. Na terenie obowiązuje zaś zasada pierwszeństwa dla pojazdu nadjeżdżającego z prawej strony. – Wobec tego faktu, obsługujący to zdarzenie funkcjonariusze rzetelnie ocenili okoliczności kolizji oraz właściwie wskazali jego sprawcę – konkluduje podkom. Kamola.

Mężczyzna kierujący oplem nie mógł się z tym pogodzić. Od zarządcy terenu usłyszał, że zgodnie z regulaminem parkingu, to on miał pierwszeństwo – a sam parking został oznakowany wedle zatwierdzonego projektu. Pytanie tylko, czy wewnętrzny regulamin prywatnego podmiotu może stać wyżej niż państwowe regulacje dotyczące ruchu drogowego? Tym już będzie musiał zająć się sąd, bo tam trafiła sprawa z Lublina.

Co pozostaje kierowcom? Przede wszystkim uważać – bo pozorne skrzyżowania z pierwszeństwem przed marketami to wspaniały prezent dla tych wszystkich, którzy zajmują się wyłudzaniem pieniędzy na odszkodowania komunikacyjne.

Wydaje się też, że głos jak najszybciej powinno zająć Ministerstwo Infrastruktury – i zdecydować o zatwierdzaniu planów organizacji ruchu na parkingach wymuszając na zarządcach tych terenów dostosowanie ich do obowiązującego w kraju prawa, czyli do ustawienia odpowiedniego oznakowania pionowego. Albo niech urzędnicy resortu potwierdzą, że na prywatnych parkingach panować mogą zupełnie inne zasady drogowe od tych, które kierowcy znają z kodeksu.

AN