Connect with us

Prawo

Sąd podtrzymał mandat za jazdę hulajnogą elektryczną

Opublikowano

-

Mandat dla mężczyzny jadącego elektryczną hulajnogą po jezdni drogi publicznej okazał się słuszną decyzją mokotowskiego policjanta – uznał sąd

Elektryczne hulajnogi w Warszawie Fot. brd24.pl

Elektryczne hulajnogi w Warszawie Fot. brd24.pl

Policyjny patrol 15 września zatrzymał dwoje dorosłych ludzi jadących na elektrycznych hulajnogach jezdnią drogi publicznej w Warszawie. Kobieta okazała skruchę, przeprosiła i obiecała, że to się nie powtórzy. W nagrodę aspirant zastosował tryb oddziaływania wychowawczego przewidziany dyspozycją art. 41 kodeksu wykroczeń (k.w.) i – odstępując od ukarania – poprzestał na pouczeniu.
Mężczyzna zachował się odmiennie. Stwierdził, że ma prawo jeździć na hulajnodze elektrycznej jezdnią. W tej sytuacji policjant zakwalifikował jego czyn jako wykroczenie określone w art. 97 k.w. i ukarał mandatem kredytowanym w wysokości 50 zł.

Mężczyzna trwając w błędnym przekonaniu słuszności swojego postępowania odwołał się do właściwego sądu rejonowego. W sprawie, na wniosek oskarżyciela publicznego, sporządziłem opinię wyrażając swoje stanowisko.

Otóż, jest oczywistym, że elektryczną hulajnogą nie można poruszać się drogą publiczną, strefą zamieszkania, strefą ruchu i drogą wewnętrzną, a więc wszędzie tam, gdzie odbywa się ruch drogowy (kołowy i pieszy) do chwili wejścia w życie nowelizacji ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (tekst jedn.: Dz.U. z 2018 r., poz. 1990 ze zm.), w myśl której zostanie jednoznacznie uregulowana kwestia obowiązków kierującego e-hulajnogą (wzorem roweru, motoroweru, etc.) oraz zostanie ona ujęta w odpowiednio zmienionym rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (tekst jedn.: Dz.U. z 2016 r., poz. 2022 ze zm.).

W chwili obecnej jadący na tym pojeździe wymienionym obszarem musi mieć świadomość, że w razie spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu innych uczestników – wypełni znamiona wykroczenia określonego w art. 86 k.w., a jeżeli co najmniej utrudni im ruch – czyn będzie zakwalifikowany jako wykroczenie, o którym mowa w art. 90 k.w. Natomiast samo poruszanie się wskazanym obszarem stanowi wykroczenie określone w art. 97 k.w. Jest to wykroczenie formalne, które nie jest związane skutkiem i może być popełnione zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie.

Rozpoznający sprawę wniosku o uchylenie mandatu Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa uznał prawidłowość zastosowanej przez policjanta kwalifikacji prawnej czynu. Przychylając się do mojej opinii postanowieniem z dnia 7 listopada 2019 r. utrzymał mandat w mocy. Postanowienie jest prawomocne i niezaskarżalne.

Na tle prezentowanej sprawy rodzi się optymistyczna refleksja. Prawidłowa postawa wskazanego aspiranta jest godna naśladowania i zasługuje – na tle innych postaw – na wyróżnienie. Gdyby on był funkcjonariuszem sekcji wypadkowej i interweniował w sprawie potrąconej turystki na pewno doprowadziłby do ukarania faktycznego sprawcy wypadku. Zresztą mnie to nie dziwi, ponieważ mokotowski wydział prewencji ma wielu doświadczonych i operatywnych policjantów, którzy emanują kulturą osobistą. Jest to zapewne w znacznej mierze zasługą komendanta tej jednostki, dobrego gospodarza rejonu, który szanuje podwładnych, a oni rewanżują się kompetencją dbając o właściwy wizerunek miejscowej policji. Kompetencja, to nie tylko uprawnienie do podejmowania określonych czynności, lecz przede wszystkim odpowiednia wiedza, doświadczenie i umiejętności gwarantujące podejmowanie jedynie trafnych decyzji.

Wojciech Kotowski

Autor jest współtwórcą i redaktorem naczelny czasopisma „Paragraf na Drodze” wydawanego przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Problematyką bezpieczeństwa w ruchu drogowym zajmuje się od kilkudziesięciu lat. W Kancelarii Adwokata Michała Pomorskiego w Warszawie jest ekspertem od spraw prawnych aspektów wypadków drogowych.