• Home »
  • Prawo »
  • Wyrok SN. Bliskim poszkodowanych w wypadkach będzie łatwiej o zadośćuczynienie

Wyrok SN. Bliskim poszkodowanych w wypadkach będzie łatwiej o zadośćuczynienie

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu – uznał Sąd Najwyższy w uchwale wydanej na wniosek Rzecznika Finansowego

Gmach Sądu Najwyższego w Warszawie. Fot. Darwinek/CC-BY-SA 3.0

Gmach Sądu Najwyższego w Warszawie. Fot. Darwinek/CC-BY-SA 3.0

– Cieszę się z trzech tożsamych uchwał Sądu Najwyższego. Oznacza to, że po raz kolejny udało się zapewnić przewidywalność uprawnień poszkodowanych. Nastąpi też ujednolicenie linii orzeczniczej sądów w tym zakresie. Dzięki temu rodzinom poszkodowanych, tak ciężko doświadczonym przez los, będzie łatwiej uzyskać zadośćuczynienie – mówi Aleksandra Wiktorow, Rzecznik Finansowy. I dodaje, że chodzi o przypadki w których członek rodziny jest w tzw. stanie terminalnym czy wegetatywnym – żyje, ale nie ma z nim żadnego kontaktu lub jest on mocno ograniczony, a leczenie nie rokuje znaczącej poprawy.

Chronione dobro osobiste

– Choć uchwała dotyczy w głównej mierze wypadków komunikacyjnych, będzie miała szersze znaczenie. Może być przywoływana w przypadku osób poszkodowanych na skutek błędów medycznych, przez rolnika czy w wypadkach przy pracy. W takich sytuacjach poszkodowany może znaleźć się w stanie, w którym niemożliwe jest utrzymywanie z nim normalnych relacji i więzi rodzinnych. A to stanowi naruszenie dobra osobistego osób bliskich, które zasługuje na zadośćuczynienie pieniężne – wyjaśnia Tomasz Młynarski, radca prawny w biurze Rzecznika Finansowego.

Wnioski, które trafiają do Rzecznika Finansowego dotyczą bardzo trudnych dla rodzin przypadków. Na przykład takich, w których ojciec poszkodowany w wypadku komunikacyjnym nie może wychowywać swoich dzieci i być dla nich oparciem, a wręcz przeciwnie – to dzieci muszą często opiekować się swoim ojcem. Dla małoletnich taki brak wsparcia i udziału w ich wychowaniu, połączony z obserwacją cierpień rodzica, jest bardzo traumatycznym przeżyciem. Są też sprawy w których dziecko na skutek błędu przy porodzie do końca życia jest zdane na nieprzerwaną opiekę rodziców i mimo starań nie mają oni szans na nawiązanie normalnych więzi rodzinnych.

Łatwiej o ugodę

Po orzeczeniach SN przedstawiciel ubezpieczycieli uznał, że potrzebne są regulacje pojęć dotyczących ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu. Uważa też, że należy ustawowo uregulować wysokość takich roszczeń.
„SN zdecydował, że bliscy osoby ciężko i trwale poszkodowanej w wypadku mogą otrzymać zadośćuczynienie. Polska Izba Ubezpieczeń uważa, że konieczna jest ustawowa regulacja, która doprecyzuje pojęcie ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu, krąg uprawnionych osób oraz wysokość świadczeń – napisał na Twitterze prezes PIU Jan Grzegorz Prądzyński.

– To bardzo indywidualne sytuacje, dlatego nie sądzę aby była możliwa pełna standaryzacja tego typu roszczeń – uważa jednak Paweł Zagaj, zastępca Rzecznika Finansowego, nadzorujący Wydział Pozasądowego Rozwiązywania Sporów. – To oznacza, że spory będą sprowadzały się do każdorazowego ustalania wysokości zadośćuczynienia. Mogą one trafiać do sądów, ale można będzie je rozstrzygnąć polubownie. Dzięki temu, że uchwała określiła zasadę odpowiedzialności ubezpieczycieli to drugie rozwiązanie będzie łatwiejsze do osiągnięcia.

Zagaj zauważa, że dotychczas tego typu spory rzadko kończyły się ugodą, ze względu na fakt, że część towarzystw co do zasady nie uznawała tego typu roszczeń. Nie było więc pola do rozmów o wysokości zadośćuczynienia.

– Nasze postępowanie łączy w sobie najlepsze cechy tradycyjnych postępowań mediacyjnych i koncyliacyjnych. Możemy najpierw spróbować doprowadzić do zbliżenia stanowisk stron sporu, wykorzystując techniki mediacyjne. Jeśli to nie przyniesie efektu przedstawimy stronom swoją propozycję rozwiązania sporu, jak w typowej koncyliacji, przy czym propozycja nie zawsze ma charakter wskazania określonej kwoty. Liczę, że w tych warunkach stronom będzie łatwiej osiągnąć ugodę – mówi Paweł Zagaj.

Wyjaśnia, że przedmiotem samego postępowania i prowadzonych w jego ramach negocjacji są różne aspekty mające wpływ na oszacowanie zakresu krzywdy osób bliskich. Mogą one dotyczyć dotyczące np. stanu zdrowia w jakim znajduje się poszkodowany, czy też charakteru więzi, które łączą osoby bliskie z poszkodowanym. Te argumenty są oceniane przez strony sporu, które decydują o kształcie porozumienia, a nie podmiot zewnętrzny, czyli sędziego. Nie ma też konieczności powoływania np. biegłych do oceny stanu zdrowia poszkodowanego, co ułatwia i skraca postępowanie.

Uchwała Sądu Najwyższego nie oznacza, że w każdej sprawie sądy muszą tak orzekać, ale prowadzi do ujednolicenia linii orzeczniczej sądów powszechnych.

red

Sygnatury (III CZP 69/17 i III CZP 60/17)