• Home »
  • Rozmowy i opinie »
  • Filip Grega, instruktor: zwolnienie instruktorów nauki jazdy z zapinania pasów nie ma zalet, a kursant dostaje zły wzór

Filip Grega, instruktor: zwolnienie instruktorów nauki jazdy z zapinania pasów nie ma zalet, a kursant dostaje zły wzór

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Nie znam zalet płynących z przepisów, które wyłączają instruktorów z zapinania pasów bezpieczeństwa podczas wykonywania ich obowiązków. Widzę za to mankamenty. Bo instruktor nie tylko uczy techniki jazdy, on też wychowuje. A co myśli kursant, gdy nauczyciel opowiada mu o obowiązkach, których sam nie przestrzega? I dlaczego instruktor w razie wypadku ma narażać życie i zdrowie nie tylko swoje ale i ucznia?

Filip Grega, instruktor nauki jazdy, prezes Fundacji SOS Odpowiedzialne Szkoły Jazdy. Fot. arch

Filip Grega, instruktor nauki jazdy, prezes Fundacji SOS Odpowiedzialne Szkoły Jazdy. Fot. arch

Praca instruktora nauki jazdy to nie zwyczajny zawód. To profesja. To czynności, których celem jest nie tylko nauczenie kandydata na kierowcę wiedzy i umiejętności potrzebnych do prowadzenia pojazdu. Profesja instruktora – jakkolwiek patetycznie to zabrzmi – to misja, w której przekazywać on powinien przyszłemu kierowcy prawidłowe postawy, zachowania i nawyki, które tworzyć winny tzw. dobre praktyki kierowcy.

Instruktor powinien mieć świadomość, że, w pewnie sposób jest wychowawcą człowieka, który za chwilę wstąpi do nowej dla siebie grupy społecznej, grupy kierowców. Instruktor musi mieć zatem świadomość, że kandydat na kierowcę czyli zwyczajnie uczeń, z większym czy mniejszym trudem oczywiście chłonie wiedzę, umiejętności oraz postawy. Chłonie To, co przeczytał w publikacjach, zobaczył w Internecie ale przede wszystkim słucha i obserwuje swojego instruktora. Należy zatem zadać sobie pytanie:
– Czy ja sam, jako Instruktor, stosuję się do swoich własnych nauk, porad i zaleceń?

Wszak kursanci widzą w jaki sposób instruktor (oczywiście egzaminator również) szanuje przepisy o prawidłowym parkowaniu, ograniczeniu prędkości, używaniu telefonu podczas jazdy czy wreszcie zasad bezpieczeństwa podczas jazdy. Wiele by mówić na ten temat, więc pochylę się nad jednym acz kontrowersyjnym dla niektórych tematem – zapoznanie pasów bezpieczeństwa przez instruktora kat. B prawa jazdy.
Tak, oczywiście przepisy wyłączają instruktora z pod obowiązku ich zapisania podczas wykonywania swoich obowiązków, jednak ja poddaję pod wątpliwość istotę tego przepisu. Czy niezapięcie pasów bezpieczeństwa ma jakieś plusy? Nie znam. Zawsze – podkreślam – zawsze, nawet na placu manewrowym, zapinam pasy. Wyszkoliłem już bardzo wielu kursantów. Znam tę pracę od podszewki. Miałem okazję szkolić naprawdę wyjątkowo trudnych, nieprzewidywalnych i nieodpowiedzialnych kandydatów. Nigdy jednak nie zdarzyło mi się abym miał problem z natychmiastowym przejęciem kontroli nad kierownicą. Bo nie szkolę pojazdem marki Hummer i odległość między prawym fotelem instruktora a kierownicą nie jest duża. Jeżeli oczywiście instruktor nie rozwali się w fotelu jak przysłowiowa żaba na liściu, kontrola nad poczynaniami kursanta zawsze jest możliwa. Jakże często niestety możemy zobaczyć instruktorów w fotelach położonych niemal płasko pod pretekstem „niezasłaniania” prawej strony kursantowi. A przecież to bzdura. Kursant już od pierwszego dnia po odebraniu prawa jazdy będzie woził rodziców, kolegów, sympatię… Kursantowi zatem nie można w taki nienaturalny sposób ułatwiać obserwacji. Kandydat ma się nauczyć prawidłowego zachowania, zaglądania za pasażera i podejmowania przemyślanych decyzji. Trzeba wręcz wymuszać odpowiednie zachowania. Idąc dalej, rozłożony na fotelu instruktor ma właśnie marne szanse na przejęcie kontroli nad kierownicą w krytycznej sytuacji. Zanim wstanie z fotela może być już za późno.

A co w chwili zdarzenia? Jako świadomi instruktorzy wiemy, że do zdarzeń drogowych dochodzi również z winy innych uczestników i podczas wykonywania swoich zadań jesteśmy narażeni na wypadki. Jak zatem zachowa się ciało instruktora podczas zderzenia? Jakie będą jego obrażenia? Cóż tam obrażenia instruktora – a co z kursantem? Przecież ciało instruktora w trakcie wypadku może znacząco poszkodować prowadzącego pojazd kursanta. Czy chcemy za to odpowiadać?
Nie jestem cywilistą, ale warto się zastanowić czy pokrzywdzony naszym zaniechaniem kandydat nie wystąpi z szerszym pozwem o odszkodowanie za krzywdy wyrządzone przez niezapiętego instruktora a nasz ubezpieczyciel nie uchyli się od odpowiedzialności za zaniechanie instruktora.

Te przemyślenia rozpocząłem od etosu profesji i na tym chciałbym zakończyć. Jaki przykład daje przyszłemu kierowcy instruktor, który bez jakiegokolwiek logicznego uzasadnienia nie zapina pasów bezpieczeństwa? Podkreślam – bez uzasadnienia – bo nie zapinając niczego nie zyskuje, niczego nie poprawia a jedynie korzysta z przysługującego mu bardzo starego prawa. A skąd to prawo? Dlaczego Ustawodawca zwolnił instruktorów z zapinania pasów? Było to w czasach, gdy pasy miały na stałe wyregulowaną długość i nie było faktycznie możliwość „zerwania się” z fotela w krytycznej sytuacji. Dziś, gdy wszystkie pasy rozwijają się i zwijają nie ma takiego problemu. Po co zatem ryzykować? Po co dawać zły przykład? Zapinajmy pasy. Zawsze.

Filip Grega

Autor jest instruktorem nauki jazdy, prezesem Fundacji OSK Odpowiedzialne Szkoły Jazdy