Connect with us

Rozmowy i opinie

Janusz Popiel: wprowadźmy do kodeksu karnego pojęcie „zabójstwa drogowego”

Opublikowano

-

Dajmy prokuratorom i sądom dodatkowe narzędzie tak, by w przypadku drastycznie winnych śmierci kierowców, nie musiały sięgać do katalogu innych przestępstw – proponuje Janusz Popiel, Alter Ego – Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych

Janusz Popiel, prezes Alter Ego Fot. archiwum prywatne

Janusz Popiel, prezes Alter Ego Fot. archiwum prywatne

Nie tak dawno temu niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości odrzucił apelację w sprawie wyroku dla kierowcy, który po pijanemu uciekał przez centrum miasta skradzioną taksówką i spowodował wypadek, w którym jedna osoba zginęła a dwie zostały ranne. Jechał nawet 150 km/h. Sąd w Hamburgu skazał go za zabójstwo. To pierwszy w RFN wyrok, gdy kierowcę po wypadku osądzono jak zabójce – i jak pokazuje reakcja FTS, jest to wyrok w tym kraju w pełni mieszczący się w normie prawnej.

Z kolei we Włoszech w 2016 r. parlament przyjął ustawę wprowadzającą do tamtejszego kodeksu karnego nowe przestępstwo – zabójstwa drogowego. Kara za nie jest bardzo wysoka, bo to minimum 8 lat więzienia (a maksymalnie 12 lub, gdy zginie więcej niż jedna osoba, 18 lat). Można na taką karę skazać sprawcę wypadku, który jechał pijany (co najmniej 1,5 promila) albo przekroczył prędkość dopuszczalną o co najmniej 50 km/h.

Czas na włoski styl

Obecnie prokuratorzy w Polsce coraz częściej sprawcom drastycznych wypadków stawiają zarzut „zabójstwa z zamiarem ewentualnym”. Drogę do tego otworzył prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Dotyczył wypadku z 2016 r., gdy 18-latek w Jeleniej Górze zabrał kobiecie samochód i pędził przez miasto z prędkością ok. 100 km/h. Zabił pieszego. A potem jechał dalej i zderzył się jeszcze z innym samochodem [czytaj o tym więcej]. Został skazany na 12 lat więzienia za zabójstwo z zamiarem ewentualnym.

Wydaje się, że w naszym kraju, wzorem Włoch, warto rozpocząć dyskusję nad tym, czy do kodeksu karnego, w katalogu przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji nie wprowadzić podobnego rozwiązania. Prokuratury i sądy otrzymałyby dodatkowe narzędzie. W przypadku sprawców wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym, przy szczególnie drastycznym nasileniu winy sprawcy, nie byłoby potrzeby sięgania do katalogu przestępstw przeciwko zdrowiu i życiu (zabójstwa z zamiarem ewentualnym).

Mam nadzieję, że rozpoczniemy w Polsce dyskusję na ten temat.

Janusz Popiel
autor jest prezesem Alter Ego – Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych