• Home »
  • Rozmowy i opinie »
  • Łukasz Zboralski, brd24.pl: Zima zaskoczyła… kierowców. Czyli odczepcie się wreszcie od drogowców

Łukasz Zboralski, brd24.pl: Zima zaskoczyła… kierowców. Czyli odczepcie się wreszcie od drogowców

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Jeśli jesteście z tych co roku zżymających się na „drogowców, których zaskoczyła zima” i lubujecie się w tym kretyńskim sformułowaniu równie mocno jak media, to uprzedzam – przed przeczytaniem tego tekstu wciśnijcie klawisz „Zamknij sytem”. Oszczędzi Wam bólu

lukasz_wsamochodzie

Łukasz Zboralski, redaktor naczelny brd24.pl Fot. brd24.pl

Jest, jak jest. Ledwo temperatura spadła do okolic zera, leciutko sypnął śnieg, już katastrofy, stłuczki, wypadki, korki oraz – tradycyjnie – pierwsze postękiwania, że „drogowcy zaspali”. Nie mogę słuchać tych powtarzanych bezmyślnie pierdół. Tym boleśniejszych, że wciąż suflowanych przez media.

Codziennie oglądam, jak jeżdżą ci, którzy potem stękają. A zasady są śmiertelnie proste. Czyli: gaz do dechy. Na ekspresówce można jechać maksymalnie 120 km/h? To jadą co najmniej tyle.
Każdego dnia na S2 mijam mistrzów kierownicy, którzy lecą od 120 km/h w górę o każdej porze roku. Latem – 130, jesienią, gdy zimno i mokro – 130, na początku zimy, gdy śnieżek prószy – 130. I tak dalej.

A potem piruet i zdziwienie. I korki. I pretensje do tych mitycznych drogowców. Bo to przecież „Ich wina!”, że po pierwszym płatku śniegu nie ruszają natychmiast wszelkie brygady i nie czynią jezdni suchej i ciepłej jak latem.
Serio! Ludzie mają takie oczekiwanie! A media, zamiast pomóc im zrozumieć, że zarządcy dróg obejmujących mniejsze i większe odcinki, nie są cudotwórcami, i że choć mają świetny sprzęt i reagują zgodnie z dość dobrymi w Polsce procedurami, to nie znaczy, że zima przestaje pod kołami istnieć.

Dołóżmy do tego tych, którzy to mają własne procedury i wiedzą lepiej zawsze (zawsze!), czyli: „Paaaaanie… zimówki to ja zakładam, jak pada śnieg. Bo wcześniej to nie ma sensu, bo to spisek producentów opon”. I już mamy mniej więcej obraz tego, za co podobno winni są „drogowcy, których zima zaskoczyła”.

Mówię więc: odpier…niczcie się od drogowców w końcu! A przynajmniej wtedy, gdy dochowują procedur i niczego nie zaniedbują. Odpuście sobie tę formułkę, która pozwala nie myśleć samodzielnie i zrzucać odpowiedzialność zawsze na innych.
Może wtedy choć chwilę zastanowicie się, jakie znaczenie mają decyzje, które Wy sami podejmujecie. I dlaczego powinniście podejmować właściwe. I po co są ograniczenia prędkości, jakie znaczenie ma „dopasowanie prędkości do warunków na drodze”, co daje właściwe do pory roku ogumienie.

PS
Do kolegów i koleżanek dziennikarzy też mam prośbę – wykasujcie to obrzydliwe i nieprawdziwe (i już nawet nieefektowne, śmiertelnie wręcz nudne i odrzucające jak „białe szaleństwo”) stwierdzenie z tekstów i innych materiałów. Wy też bierzecie odpowiedzialność za pomoc w tym, że kierowcy tak łatwo mogą zrzucać odpowiedzialność na innych.