Connect with us

Rozmowy i opinie

Łukasz Zboralski: Noworoczne postanowienia? Świetny pomysł dla kierowców!

Z nowym rokiem zwykle sobie coś postanawiamy – żyć zdrowiej, schudnąć, nauczyć się nowych rzeczy. A może raz postanówmy sobie, że zrobimy coś, by być lepszym kierowcą?

Opublikowano

-

Z nowym rokiem zwykle sobie coś postanawiamy – żyć zdrowiej, schudnąć, nauczyć się nowych rzeczy. A może raz postanówmy sobie, że zrobimy coś, by być lepszym kierowcą?

Łukasz Zboralski, redaktor naczelny portalu brd24.pl Fot. Włodzimierz Wasyluk

Wiem, że większość noworocznych postanowień w praktyce wychodzi tak, że w kolejnego sylwestra znów możemy samym sobie obiecywać to samo. Jakąś część się jednak wypełnić udaje. Nie wiem, jakie postawiliście sobie cele w tym roku. Może więcej chodzić i jeździć na rowerze niż samochodem, może rzucić palenie?

A może nauczyć się czegoś nowego? I jeśli tak, to zastanówcie się przez chwilę, kiedy ostatni raz podnosiliście swoje umiejętności jako kierowcy. Strzelę – nigdy od czasu otrzymania uprawnień do kierowania.
No dobra, nie do końca strzelałem. Z różnych badań wynika, że tak właśnie jest, zresztą nie tylko w Polsce. Zdajemy egzamin i siadamy za kierownicą. Świat się zmienia –  drogi się zmieniają, samochody się zmieniają, natężenie ruchu się zmienia, percepcja wraz z wiekiem się zmienia, przepisy się zmieniają.  I tylko my od chwili, gdy urzędnik wręczył nam dokument z napisem „Prawo jazdy” nie zrobiliśmy prawie nic, by ten świat dogonić.

Z myślenia o przepisach czujemy się trochę zwolnieni przez media. One zwykle szybko zapowiedzą nam zmiany i wytłumaczą, jak teraz się zachowywać. A reszta przepisów? Te, które nie zmieniły się do dziś, ale jednak tak rzadko do nich sięgaliśmy pamięcią, że nie bardzo już sobie je dokładnie przypominamy? Czy nie warto choćby raz przez 20 lat przejrzeć Kodeks ruchu drogowego – a znaleźć go można dziś łatwo i darmowo w Internecie?

Doszkalająca jazda też nie byłaby głupim pomysłem. Na nią trzeba już wydać pieniądze, ale jeśli dzięki temu lepiej będziemy reagować na drodze i uda nam się cało wyjść z trudnej sytuacji, to przecież będzie to inwestycja przynosząca więcej niż jakakolwiek lokata na świecie.
Dlaczego zwykle na kursy wybierają się ci przymuszeni niwelowaniem punktów karnych, a nie ci, którzy chcieliby choć raz na dekadę przypomnieć sobie wszystko, by w ogóle punktów karnych nie złapać – a przede wszystkim zawsze bezpiecznie dojechać!?

A może macie właśnie w rodzinnym gronie świeżo upieczonego kierowcę, któremu wydaje się, że skoro zdał egzamin, to wie już wszystko, co powinien? Może można zrobić mu wspaniały prezent i dać szansę jeszcze się doszkolić. A może postanowicie, że przez długi czas będziecie jako doświadczeni kierowcy towarzyszyć mu w jazdach, by służyć radą i pomóc złapać dobre nawyki?

Czy to nie są dobre pomysły na noworoczne postanowienia?

Łukasz Zboralski