• Home »
  • Rozmowy i opinie »
  • Łukasz Zboralski: Polski fetysz odblaskowy – dlaczego zawraca nam głowę coś, co zgodnie z prawem nawet nie ma zastosowania?

Łukasz Zboralski: Polski fetysz odblaskowy – dlaczego zawraca nam głowę coś, co zgodnie z prawem nawet nie ma zastosowania?

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Zgodnie z prawem w Polsce nie ma takiej sytuacji na drodze, w której odblask mógłby przydać się pieszemu. To jak mogliśmy wprowadzić taki obowiązek dla ludzi? I jak odblaski mogły stać się głównym tematem bezpieczeństwa poruszanym przez policję i organizacje pozarządowe?

lukasz_wsamochodzie

Łukasz Zboralski, redaktor naczelny portalu brd24.pl Fot. brd24.pl

To dla wielu z Was będzie przykry tekst. Będzie Was złościł, denerwował. To normalne zachowanie, gdy człowiek zderza się nagle z informacją obalającą to, w co wierzył. A odblaski w Polsce są jak dogmat. Są jednym z najczęstszych działań w bezpieczeństwie ruchu drogowego – tonami rozdają je w szkołach i na imprezach policjanci i rozmaite fundacje. Ba, od kilku lat posiadanie odblasku przez pieszych jest prawnym obowiązkiem sankcjonowanym grzywną.

Tylko cały ten odblaskowy fetysz, któremu ulegliśmy w Polsce, nie ma żadnego sensu. Zdziwieni? To chyba nigdy nie czytaliście Prawa o ruchu drogowym. Jasno z niego wynika, że jeśli piesi poruszają się na drodze zgodnie z prawem, to nie występuje sytuacja, w której na drodze przydawałby się im odblask.

Jak odblask ma pomóc, skoro… Prawo o ruchu drogowym Art. 11 i Art 12

Zastanówcie się chwilę nad tym, jak Kodeks drogowy reguluje ruch pieszych. Otóż pieszy musi korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych. Gdy ich brak – ma korzystać z pobocza. A więc nie wolno mu wchodzić na jezdnię. Czyli nie ma momentu, w którym mógłby stanąć na lini kolizyjnej z pojazdem – także w nocy, poza terenem zabudowanym!

W sytuacjach, gdy pobocza drogi nie ma lub „czasowo” pieszy nie może z niego skorzystać, prawo pozwala mu iść po jezdni. Jednak pod pewnym warunkiem: ma iść jak najbliżej krawędzi jezdni i „ustępować miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi”. Jest też i drugi warunek – pieszy idący poboczem lub jezdnią musi poruszać się lewą stroną drogi.
Zatem pieszy poruszający się zgodnie z przepisami musi widzieć samochody przed sobą i nawet, gdy idzie po jezdni, musi ustępować miejsca pojazdom. Czyli dalej nie występuje sytuacja, w której pomagałby pieszemu odblask. Bo pieszy nie może znajdować się na linii kolizji z pojazdem.

Nawet w nocy i poza terenem zabudowanym – czyli tam, gdzie w Polsce posłowie zobowiązali pieszych do noszenia odblasków – nie ma sensu, żeby kierowca szybciej dostrzegał pieszego, bo ten nie może znajdować się na jezdni! Nie może!

No to może świecidełko przyda się, by zauważono nas przy przechodzeniu przez jezdnię? No nie… Przecież pieszemu nawet na przejściu nie wolno wejść pod nadjeżdżający samochód. Musi wybrać taką sytuację, by przejść bezpiecznie.

Skąd to szaleństwo?

To z tego niezrozumienia prawa biorą się potem takie koszmarki jak kampania Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. Bo, żeby w spocie pokazać, że odblaski są potrzebne, trzeba pokazywać dzieci idące niewłaściwą stroną drogi, po szosie i nieustępujące pojazdom – bo ich nie widzą.

No dobrze, to jak to się stało, że ulegliśmy temu szaleństwu? Dlaczego od dekad już obsypujemy na festynach dzieci i dorosłych odblaskami, zamiast uczyć Polaków od małego, jak powinni poruszać się po drodze jako piesi?
I jak to możliwe, że lata temu posłowie SLD wprowadzili do Prawa o ruchu drogowym zapis, który w świetle pozostałych zapisów jest kompletnie niepotrzebny i niezrozumiały?

Nie mam pojęcia. Wiem tylko, że nie będę namawiał Was do nienoszenia odblasków. Noście – zwłaszcza, że w pewnych sytuacjach wymaga tego od Was istniejące prawo.
Ale róbcie przede wszystkim to, co naprawdę ocali Wam życie. Odblask nie jest magicznym amuletem. Nie zatrzyma samochodu zawsze. Za to przed nieszczęściem uratuje Was prawidłowe korzystanie z drogi – chodzenie lewą stroną i poboczem. A gdy musicie już iść jezdnią, to zgodnie z prawem ustępujcie nadjeżdżającemu pojazdowi. W ten sposób nigdy w Was nikt nie wjedzie.

Organizacje pozarządowe i policję proszę natomiast o rozsądek – połóżcie nacisk na to, by piesi chronili swoje życie prawidłowo poruszając się po drodze i tłumaczcie im, że odblask to tylko gadżet, dodatek.

Łukasz Zboralski