Connect with us

Rozmowy i opinie

Łukasz Zboralski: posłowie storpedują projekt urealniający kontrole techniczne samochodów?

Opublikowano

-

Gdy rząd po dwóch latach rząd w końcu przesłał do Sejmu projekt urealniający kontrole techniczne samochodów w Polsce, lobby diagnostyczne z częścią posłów PiS będzie próbowało to zatrzymać. Ich sukces będzie oznaczał porażkę w poprawie bezpieczeństwa drogowego

Łukasz Zboralski, redaktor naczelny brd24.pl Fot. BRD24.PL

To już widać – właściciele stacji diagnostycznych i reprezentanci powiatów – walczą o to, by w Polsce „zostało tak, jak było”. Czyli w skrócie – żeby odłożyć wielką reformę kontroli technicznych pojazdów. A ta jest potrzebna, bo jak wiadomo od dawna (m.in. z kontroli NIK), przeglądy samochodów w Polsce to fikcja.
Na drogi wyjeżdża wiele samochodów, które nie powinny się po nich poruszać. Nie widzimy tego dobrze, bo polska Policja praktycznie nie odnotowuje niesprawności technicznych przy ustalaniu przyczyn wypadków.

W Sejmie jest właśnie rządowy projekt, który ma zmienić system fikcji w system realny. Starostowie, którzy kompletnie nie radzili sobie z nadzorem nad stacjami kontroli pojazdów, stracą swoje wpływy. Nad wszystkim zacznie czuwać Transportowy Dozór Techniczny – będzie monitorował, jak naprawdę pracują diagności. Będzie mógł m.in. sprawdzać rzetelność badań technicznych do 3 miesięcy od ich wykonania.

3,5 zł niezgody

A to wszystko kierowców finansowo nie dotknie. Jak to możliwe, skoro będzie nowy system, więc za darmo nie powstanie? Rząd zaplanował m.in., że to stacje diagnostyczne będą płacić tzw. opłatę jakościową od badań technicznych w kwocie 3,5 zł.

To najbardziej ubodło branżę diagnostyczną. Bo zamiast oddawać dochody chcieli podwyżek za badania dla kierowców. Walczyli o to od dawna. I wciąż się nie poddali. Najlepszym dowodem jest fakt, że projekt zmiany prawa nie trafił prosto do sejmowej Komisji Infrastruktury.

Dziś zajmował się nim Parlamentarny Zespół na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego. To tu przedsiębiorcy zajmujący się SKP próbowali jeszcze zatrzymać zmiany. „Taran przejdzie, wszystko wyrówna, dlaczego kontrola ma trwać godzinę, zbankrutujemy” – takie głosy można było usłyszeć przy stole.

Przedsiębiorcom z tej branży nie podobało się nie tylko to, że nie będą zarabiać więcej. Oburzali się także na to, że rząd zamierza wprowadzić surowe kary dla diagnostów, którzy wypuszczą na drogi niesprawne auto i poświadczą nieprawdę w dokumencie jakim jest badanie techniczne (dziś robią to praktycznie bezkarnie, bo nikt tego nie kontroluje – nawet po wypadkach).

Lepszej jakości wymaga też UE

Zarzuty odpierał wczoraj w Sejmie Bogdan Oleksiak z departamentu transportu drogowego Ministerstwa Infrastruktury. – Projekt zakłada rozwiązania, które powinny wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa drogowego i ochronę środowiska poprzez elementy, które do tej pory na stacjach diagnostycznych nie były realizowane – wytknął. I dodawał: – Projekt też dopasowuje nasze prawo do rozwiązań przyjętych w UE.
Oleksiak podkreślał, że nowy system ma zapewnić wyższą jakość nad badaniami technicznymi. Przypomniał, że NIK negatywnie oceniał nadzór starostw nad przedsiębiorcami wykonującymi taką działalność. Zaznaczył też, że z badań ankietowych resort dowiedział się, iż starostwa w ogóle mogą nie być zdolne do nadzoru dostosowanego do regulacji unijnych.

Można odnieść wrażenie, że wszystkie uwagi wnoszone przed przedsiębiorców do tego projektu zniknęłyby magicznie, gdyby tylko rząd zgodził się, żeby zarabiali na badaniach więcej. Widząc, że trudno będzie to przeforsować wyższe stawki proponowali wczoraj w Sejmie np. obniżenie stawki VAT na badania techniczne.

Parlamentarny zespół po wczorajszym spotkaniu razem ma razem z Rzecznikiem Małych i Średnich Przedsiębiorców Adamem Abramowiczem wypracować stanowisko w sprawie projektu dotyczącego zmiany systemu badań technicznych.

Nie wiadomo, co zrobi z tym projektem Komisja Infrastruktury, która jako następna się tym zajmie. I co ostatecznie przyjmie Sejm. Należy mieć nadzieję, że posłowie PiS wraz z diagnostami nie wywrócą ważnego dla bezpieczeństwa ludzi projektu zmian w badaniach technicznych. W końcu kierowcy, którzy i dziś płacą za badania techniczne, powinni dostawać rzetelną informację o tym, co w ich pojazdach trzeba poprawić – inaczej naraża się wszystkich, którzy wyjeżdżają na drogi.

Łukasz Zboralski