Connect with us

Rozmowy i opinie

Łukasz Zboralski: Źródłowe dane policji o wypadkach powinny być udostępnione publicznie

Opublikowano

-

Policyjne dane o wypadkach powinny zostać udostępnione publicznie dla ekspertów i naukowców. Wówczas dowiemy się o wiele więcej o tym, co dzieje się na drogach. Dziś analizować może je tylko służba. A ta analizy budzą wiele wątpliwości

Łukasz Zboralski, redaktor naczelny brd24.pl

Od lat wiadomo, że policyjny system zbierania danych o wypadkach kuleje. I nie mam już wiary w to, że ktokolwiek to zmieni. Na nic raporty NIK, dowody ekspertów. Wnioski posłów. To nic nie dało.

Pomóc nam może jednak coś innego – nie musimy być w Polsce skazani jedynie na raporty sporządzane przez samą Policję. Wystarczy, że zbierane przez tę służbę dane zostaną udostępnione publicznie tak, by każdy naukowiec i ekspert z dziedziny mógł dokonać własnych analiz na materialne źródłowym – a nie być skazanym na opracowania wykonane przez samą służbę.

Takie dane powinny zawierać oczywiście jak najwięcej szczegółów opisanych po wypadku przez policję, a jednocześnie być zanonimozowane (nie pozwalać na określenie numerów rejestracyjnych czy danych personalnych sprawców i ofiar).

Tylko w ten sposób będziemy mogli w końcu skontrolować w Polsce, co naprawdę o wypadkach wie Policja, a co podaje do publicznej wiadomości. Będziemy też mogli dostrzec wiele więcej rzeczy niż dziś wiadomo.

Nie mam najmniejsyzch złudzeń, że taki apel spotka się od razu z ogromnym sprzeciwem służby. Stawiam orzechy przeciw dukatom, że usłyszymy, iż po prostu „nie da się”. Będzie mydlenie oczu – że przecież istnieje Polskie Obserwatorium BRD, które jest zasilane danymi z Policji.
Pokładam jednak wielką nadzieję w ekspertach Ministerstwa Cyfryzacji rozumiejących, że publiczny dostęp do takich danych jest w demokracji oczywistością. I że jest niezbędnym narzędziem nie tylko do publicznej kontroli działań służby i urzędników, ale będzie też mocnym narzędziem dla poprawy stanu bezpieczeństwa na drogach – co kosztuje nas rocznie życie ok. 3 tys. Polaków i Polek (oraz dziesiątek tysięcy rannych).

Czy uda nam się w kraju tak niewielki a tak ważny krok?

Łukasz Zboralski