Tomasz Tosza, ZDiM Jaworzno: po śmiertelnym wypadku przebudujemy miejsce, w którym do niego doszło

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

8 sierpnia w miejscu, w którym zginęła mieszkanka Jaworzna, czyjaś mama i babcia, niewinna ofiara zlej infrastruktury drogowej, prezydent miasta – zarządca dróg rozpocznie przebudowę ulicy na taką, żeby już nigdy nie doszło na niej do podobnej tragedii. Koledzy dziennikarze – pojawcie się u nas i pokażcie, że dzieje się coś wyjątkowego w skali Polski. I że tędy jest droga. Niech ten przykład idzie w Polskę. Może się coś zmieni?

Tomasz Tosza, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie. Fot. archiwum prywatne

Tomasz Tosza, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie. Fot. archiwum prywatne

Pamiętam czarną-białą fotografię z tego wieczora, która pojawiła się w mediach. Ciało owinięte w srebrzystą folię, dwóch ratowników, którym nie udała się reanimacja. Pierwsza ofiara śmiertelna wypadku drogowego od 19 miesięcy. Na ulicy, którą dopiero projektowaliśmy jako bezpieczniejszą.

Można powiedzieć, że wypadek ze średniej statystycznej – ciemno, szeroka ulica, piesza w podeszłym wieku poza przejściem dla pieszych, rozpędzający się samochód, młody kierowca. Ale ten wypadek miał detale – jezdnia była w tym miejscu za szeroka jak na dojazdową ulicę, przejście dla pieszych było niewygodne i za daleko. A długa prosta aż prowokowała do rozpędzania się.

Pamiętam reakcję lokalnych polityków. Wydarzenia ostatnich miesięcy przed tym wypadkiem pozmieniały im priorytety. Polecili cofnąć prawie ukończony projekt ulicy. Narysować go jeszcze raz. Była już co prawda projektowo zawężona, zatoki zlikwidowane. Ale można było go jeszcze poprawić.
To od nich wyszła inicjatywa, żeby przejścia dla pieszych jednak wynieść, podobnie skrzyżowania. Jeszcze bardziej uspokoić ruch. Na ulicy Podwale w Jaworznie już nie ma prawa dojść do żadnej tragedii.

Wkrótce przeznaczyli dodatkowe kilkaset tysięcy złotych na oświetlenie kilkunastu przejść dla pieszych wertykalnymi lampami, które wydobywają z mroku ludzi na dojściach do przejścia. Ochrona ludzi przed śmiercią na drodze stała się wartością polityczną. Czymś co buduje poparcie i stawia polityków po stronie zwykłych ludzi.

Dokładnie osiem miesięcy po wypadku na ulicy Podwale w Jaworznie rozpoczyna się jej przebudowa. Choć ten projekt był robiony na kiedyś. Nie było przecież na początku roku dziesięciu milionów złotych na tę przebudowę. Śmierć na drodze spowodowała zmianę priorytetów – politycy wzięli na siebie odpowiedzialność, co jest czymś zupełnie wyjątkowym. Ale jest tym co może dać nam zmianę. Zmianę w kraju, w którym ginie na drogach najwięcej ludzi w Europie (na każdy milion przejechanych kilometrów).

Mam osobistą prośbę dla kolegów dziennikarzy. Bo mam marzenie, że taka zmiana jaka dokonała się w Jaworznie jest możliwa wszędzie. 8 sierpnia, w miejscu gdzie zginęła mieszkanka Jaworzna, czyjaś mama i babcia, niewinna ofiara zlej infrastruktury drogowej prezydent miasta – zarządca dróg rozpocznie przebudowę ulicy na taką, żeby już nigdy nie doszło na niej do podobnej tragedii.

To jest wyjątkowa sytuacja – kiedy zarządca dróg bierze na siebie odpowiedzialność. Bo tylko wzięcie odpowiedzialności może ratować życie. Zrobiliśmy to w Jaworznie, tak jak robią to w Szwecji, w Holandii, w Wielkiej Brytanii. I zadziałało. Bo działa wszędzie na świecie.

Koledzy dziennikarze. Pojawcie się 8 sierpnia o godz. 10 na przystanku Podwale Liceum w Jaworznie i pokażcie, że dzieje się coś wyjątkowego w skali Polski. Że tędy jest droga. Niech prezydent mówi do lasu kamer i mikrofonów, niech ten przykład idzie w Polskę. Może kogoś zainspiruje. I wreszcie coś się zmieni.

Mam marzenie, że w wielu miejscach w kraju ludzie powpisują sobie Wizję ZERO do programów na jesienne wybory samorządowe, wygrają te wybory, a potem będą zmieniać swoje miasta tak jak my zmieniliśmy Jaworzno.

Mam marzenie, że obudzą się politycy. I zrozumieją, że dotychczas robili źle błyskotkami, jaskrawymi foliami, migającymi światełkami, odblaskami… Że to nie działa. Że nie osiągnęli niczego, co poprawiłoby bezpieczeństwo. Że mamy najbardziej śmiercionośne drogi w Europie. I że z tym dłużej nie da się żyć. Można tylko ginąć. Że trzeba radykalnych zmian i że można je wprowadzić szybko.

Mam marzenie, że któryś z polityków zaproponuje by wprowadzić taką ochronę prawną pieszych, jak zrobili to w Finlandii i we Francji – bezwzględną. Obciążając winą za potrącenie pieszych na przejściu kierowców. I zwaśnione plemiona parlamentarne taką zmianę przyjmą zgodnie jak nigdy, bo to może uratować życie tysięcy ludzi w ciągu dekady.

Mam marzenie, że inny polityk zaproponuje, żeby zmienić politykę mandatową tak jak zrobiła to Słowacja w 2009 roku. Podnieśli je kilkakrotnie i natychmiast znaleźli się w gronie państw z miarę bezpiecznymi drogami.

Te dwie proste zmiany uratują tysiące żyć, a dziesiątki tysięcy ludzi nie zostanie kalekami. Mam marzenie, że taka zmiana jest możliwa.

Koledzy dziennikarze – macie przykład polskiego miasta, które udowodniło, że może być bezpiecznie jak w Szwecji. Polacy nie są inni. Pokażcie to jeszcze raz. To dowód na to, że #dasie.

Tylko politycy muszą wziąć odpowiedzialność – jak w Jaworznie. A jeśli nie będą chcieli, to zbudujmy medialnie presję, by to na nich wymusić. Jako podatnicy płacimy im za to, by wzięli odpowiedzialność. Mam nadzieję, że 8 sierpnia będzie na ulicy Podwale w Jaworznie las kamer i mikrofonów. #dasie

Tomasz Tosza

Autor jest zastępcą dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie – w mieście, które konsekwentnie budowało bezpieczną infrastrukturę i w 2017 r. osiągnęło cel Wizji Zero: zero ofiar śmiertelnych wypadków drogowych