Connect with us

Rozmowy i opinie

Zbigniew Rynasiewicz, wiceminister infrastruktury: na pewno nie ja zostanę pełnomocnikiem rządu ds. BRD

Założenia projektu, który przewiduje powołanie nowego pełnomocnika rządu powstały w resorcie i pracowali przy nich m.in. pracownicy Sekretariatu KRBRD – mówi wiceminister Zbigniew Rynasiewicz. I zarzeka się: ja tym pełnomocnikiem nie będę

Opublikowano

-

Założenia projektu, który przewiduje powołanie nowego pełnomocnika rządu powstały w resorcie i pracowali przy nich m.in. pracownicy Sekretariatu KRBRD – mówi wiceminister Zbigniew Rynasiewicz. I zarzeka się: ja tym pełnomocnikiem nie będę

Zbigniew Rynasiewicz p.o. ministra transportu

O tym, kto zostanie nowym pełnomocnikiem rządu ds. BRD zadecyduje premier – mówi Zbigniew Rynasiewicz, wiceminister infrastruktury.

Pana resort przygotował projekt rozporządzenia, który stworzy stanowisko Pełnomocnika Rządu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Dotychczas BRD zajmowała się Krajowa Rada BRD w ministerstwie i jej Sekretariat – dlaczego zaplanowano więc zmianę?
Mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, że działająca w strukturach Ministerstwa Infrastruktury Krajowa Rada BRD i Sekretariat KRBRD ze zrozumiałych powodów obejmowały tematycznie nie tylko sprawy infrastruktury. Najwyższa Izba Kontroli zaproponowała, że skoro są jakieś uwagi do tej działalności w MIiR, to może takie ciało przenieść do MSW, czyli do obszaru wykonawczego – bo tam są służby: policja, ITD.
Ja uważam, że mamy problem z liczbą ofiar na drogach i trzeba właśnie skończyć z sektorowością. Dlatego trzeba do tego podejść poważnie, opisać zadania. Pełnomocnik rządu to dobry pomysł.

Kto przygotował ten projekt?
Przedstawiliśmy wyniki raportu Banku Światowego pani premier i pani minister Wasiak. I potem zostały opracowane założenia nowego projektu. Powstały one w departamencie transportu drogowego MIiR przy współpracy z Sekretariatem KRBRD.

A dlaczego zdecydował Pan, że inne resorty i instytucje mogły konsultować ten projekt od 29 grudnia do 2 stycznia – czyli właściwie w sylwestra i Nowy Rok? To wygląda, jakby Pan nie chciał tych konsultacji…
Sylwester to jest normalny dzień pracy. Więc były trzy dni robocze. Zwyczajowo jest przyjęte, że można przeprowadzić tak krótkie konsultacje. Ale uważam też, że my tę dyskusję międzyresortową już długo prowadziliśmy – przecież po tych raportach dyskusja odbywała się też w Sejmie. Rozmowy toczyły się też przy okazji prac nad ustawą w sprawie poprawy bezpieczeństwa na drogach przygotowywaną przez resort sprawiedliwości. Również Bank Światowy konsultował swój raport ze wszystkimi. Więc mamy dyskusję trwającą przez ostatnie pół roku. I dobrze. Ja uważam, że tę dyskusję trzeba toczyć. Nie ma już czasu na półśrodki, należy skończyć w tej dziedzinie z wyłącznym zbieraniem informacji, ale zacząć wpływać na to co się dzieje w bezpieczeństwie ruchu drogowego.

Tylko ten projekt rozporządzenia nie bardzo merytorycznie zmienia to, o co postulowali eksperci. Nie widać w nim na przykład zasadniczej rzeczy – że będzie określony budżet na poprawianie bezpieczeństwa na polskich drogach...
Niech pan się nie martwi, ten budżet będzie wyznaczony. Konkluzja Banku Światowego była taka, żeby w pierwszej kolejności pieniądze na te działania pochodziły z fotoradarów stacjonarnych. I taki jest cel.

Tego akurat nie wiem, bo Sekretariat KRBRD odmówił mi wglądu w ostatni raport Banku Światowego na temat systemowego dbania o bezpieczeństwo na drogach w Polsce…
Nie ma problemu, żeby pan to opracowanie otrzymał. Na pewno je pan dostanie.

Wróćmy do projektu rozporządzenia – w takiej formie to ono jednak niewiele zmienia. Będzie pełnomocnik rządu, ale z tak samo wątłymi kompetencjami jak Krajowa Rada BRD. Czyli de facto możecie od razu przemianować dzisiejszą Sekretarz KRBRD Agatę Foks na pełnomocnika rządu i w zasadzie wypełni się wszystko, co zapisano w rozporządzeniu. A przecież nowa instytucja miała powstać właśnie po to, by mieć kompetencje i móc wpływać na wszystkie instytucje, które robią coś w zakresie BRD.
Po części ma pan rację. Była druga droga – czyli ministerstwo mogłoby opisać cały proces zmian, wskazać, co należy zmienić we wszystkich ustawach i wyznaczyć kalendarz, w którym należałoby to wszystko załatwić. Wówczas za jakieś dwa lata mielibyśmy takiego pełnomocnika rządu.
Mimo wszystko uważam, że lepszym jest obecne rozwiązanie. Czyli powołanie teraz osoby odpowiedzialnej, która będzie miała pewne instrumenty, choć nie do końca takie, jakie byśmy już chcieli. Dodatkowo będzie to sygnał, że bezpieczeństwo ruchu drogowego jest poważną sprawą, którą trzeba się należycie zająć.

Kogo by Pan widział na stanowisku nowego pełnomocnika rządu?
Są takie osoby, które zajmują się tym od lat. Jest posłanka Beata Bublewicz, jest przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury Stanisław Żmijan… Ale to będzie decyzja pani premier. Ja mogę tylko pana uspokoić – na pewno nie będę to ja.

rozmawiał Łukasz Zboralski