270 tys. mandatu za przekroczenie prędkości o 21 km/h

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Fiński biznesmen jechał za szybko na Wyspach Alandzkich tam, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Za przekroczenie prędkości dostał mandat uzależniony od zarobków – musi zapłacić 63 tys. euro

Banknoty euro Fot.ECB CC-BY-3.0

Banknoty euro Fot.ECB CC-BY-3.0

Anders Wiklöf – ekonomista i biznesmen – powiedział lokalnym mediom, że wolałby wydać 63 tys. euro na pomoc seniorom czy chorym dzieciom. Był bardzo niezadowolony z horrendalnego mandatu, który nałożyła na niego policja.

W Finlandii bowiem mandaty za przekraczanie prędkości są wysokie. A za przekroczenia limitu o więcej niż 20 km/h kary oblicza się proporcjonalnie do dochodów kierowcy. Wiklöf, który został złapany na jeździe z prędkością 71 km/h tam, gdzie powinien jechać najwyżej 50 km/h.
– W moim przypadku mandat wyliczono na 63 240 euro, ponieważ moje miesięczne dochody netto to 416 463 euro – powiedział biznesmen dziennikowi „Alandstidningen” (którego jest właścicielem). To w przeliczeniu na złotówki ok. 270 tys. zł. Biznesmen dodał, że jakiś czas będzie używał teraz helikopterów zamiast samochodów.

To nie pierwsza jego kara za przekraczanie prędkości. Pięć lat temu jechał za szybko o 27 km/h i zapłacił wówczas karę sięgającą 95 tys. euro.

Bogata studentka z Norwegii zapłaciła 110 tys. zł

Skandynawowie wymierzają takie kary uzależnione od zarobków nie tylko za prędkość W ubiegłym roku najbogatsza kobieta w Norwegii – Katharina G. Andresen – została złapana na jeździe po alkoholu. Musiała zapłacić w przeliczeniu na złotówki ok. 110 tys. zł kary.
A to i tak mniejsza kara niż mogłaby otrzymać. Bo gdyby brano pod uwagę jej aktywa – nie zrobiono tego, bo nie otrzymywała dywidendy – musiałaby zapłacić grzywnę w kwocie sięgającej w złotówkach ponad 17 mln.

ai