Connect with us

Bądź dobrym kierowcą

Bądź dobrym kierowcą #28: Kierowca nie musi zatrzymać się, gdy pieszy stoi przed przejściem. A gdy staje kierowca z naprzeciwka?

Opublikowano

-

Zatrzymywanie się przed przejściem, na którym nie ma pieszego, to w Polsce tylko przejaw kultury. Szczególna ostrożność przy dojeżdżaniu do przejścia wymaga jednak brania też pod uwagę tego, że piesi mogą zostać zachęceni do wkroczenia na pasy przez innego, kulturalnego kierowcę – wynika z orzecznictwa Sądu Najwyższego

Przejście dla pieszych Fot. CC0

Przejście dla pieszych Fot. CC0

W Polsce od trzech lat rośnie liczba pieszych zabitych w wypadkach na przejściach dla pieszych. Między innymi z tego powodu trwa wciąż gorąca dyskusja o tym, czy poszerzać w prawie pierwszeństwo pieszych tak, by mieli je przed kierowcami jeszcze przed wkroczeniem na „zebrę”. Wielu kierowców już dziś zatrzymuje się, gdy widzi pieszego dopiero oczekującego na przejście.

Zatrzymanie się przed przejściem, na którym jeszcze nie ma pieszych jest dziś wyłącznie kwestią kultury. Może jednak rodzić komplikacje. Dobrze pokazał to w orzecznictwie Sąd Najwyższy. Wskazał też, jak w takich sytuacjach kierowcy powinni się na drogach zachowywać.

Puste przejście? Kierowca ma pierwszeństwo

Sąd Najwyższy w 2012 r. (Sygn akt.V KK 423/11) rozpatrywał sprawę pierwszeństwa na przejściach dla pieszych przy okazji wyroku wydanego w sprawie wypadku z 2005 r. Wówczas na drodze krajowej nr 5 68-letni kierowca jaguara wjechał w pieszą przeprowadzającą rower przez przejście. Kobieta zginęła.
Obrońcy kierowcy w sądach podnosili, że piesza najpierw poczekała aż przejadą dwa auta poprzedzające jaguara, a potem zdecydowała się wejść na zebrę nie dając kierowcy – jadącemu z dopuszczalną prędkością w tym miejscu – dostatecznie dużo czasu i miejsca na zatrzymanie pojazdu. Sąd pierwszej instancji uznał, że było to wtargnięcie, a kierowca dochował szczególnej ostrożności. Kierowcę więc uniewinnił. Sąd okręgowy z takim orzeczeniem się zgodził.

Sąd Najwyższy zwrócił jednak uwagę na to, że do potrącenia na przejściu doszło, gdy na przeciwnym pasie ruchu zatrzymał się kierowca forda fiesty. Stanął, bo przy jego krawędzi jezdni (lewej od strony kierowcy jaguara) zgromadzili się przed przejściem piesi. Za fordem stanęły i inne samochody jadące w tamtym kierunku.

Sędziowie SN podkreślili w wyroku, że w sytuacji, gdy piesi stoją przed przejściem, kierowca nie musi się zatrzymywać. „(…) gdy na przejściu dla pieszych nie ma pieszych, a nawet także wtedy, gdy piesi zatrzymali się przed przejściem, kierowca pojazdu zbliżającego się do takiego przejścia ma pierwszeństwo przed pieszymi” – czytamy w wyroku.

Gdy jadący z naprzeciwka kierowca zachowa się „dżentelmeńsko” wobec pieszych, to pozostali kierowcy nadal nie mają wpisanego wprost obowiązku zatrzymania się przed „zebrą”. Jednak obowiązuje ich zachowanie szczególnej ostrożności przy dojeżdżaniu do przejścia dla pieszych. Co się z tym wiąże?

Szczególna ostrożność musi zakładać, że pieszy wkroczy

Sąd Najwyższy wskazał, że posiadanie pierwszeństwa przed pieszymi, którzy jeszcze nie weszli na przejście, nie zdejmuje z kierowcy „obowiązku zachowania szczególnej ostrożności w sytuacji zbliżania się do tego przejścia”.

Obowiązek zachowania szczególnej ostrożności zobowiązuje zaś kierowcę do zwiększenia uwagi na to, jak zachowują się piesi przed przejściem dla pieszych i w jego najbliższej okolicy. Ale nie tylko. Kierowca musi też zwiększyć uwagę co do zachowania innych uczestników ruchu, w tym takich, które mogą wpłynąć na to, że pieszy zachowa się nawet niezgodnie z zasadami bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

„Zatrzymanie się pojazdów przed przejściem dla pieszych, w celu umożliwienia przejścia przez jezdnię pieszym oczekującym przy lewej krawędzi jezdni przed oznakowanym przejściem dla pieszych, powinno stanowić wyraźny sygnał dla kierujących pojazdami poruszającymi się w przeciwnym kierunku niż pojazdy, które się zatrzymały przed przejściem, że piesi mogą „odczytać” taką sytuację jako zachęcenie ich do wejścia na przejście dla pieszych” – wskazuje Sąd Najwyższy.

Zatrzymywanie się przed przejściem dla pieszych zdaniem SN może „sprowokować” pieszych do wejścia na pasy. I kierowca powinien w takiej sytuacji tracić zaufanie co do zachowania się pieszych.

Co wówczas powinien zrobić? „W takich warunkach kierowca jadący samochodem w przeciwnym kierunku winien zmniejszyć prędkość do takiej, która umożliwi mu zatrzymanie pojazdu przed przejściem dla pieszych, w sytuacji, gdy piesi skorzystają z takiej możliwości” – twierdzi Sąd Najwyższy.

Z treści tego wyroku wynika więc, że kierowca nie może być niewinnym wypadku, gdy – formalnie mając prawo przed pieszymi – nie zachowuje szczególnej ostrożności i nie bierze pod uwagę, że mogą wkroczyć na przejście, gdy na przeciwnym pasie ruchu inny kierowca ich do tego może zachęcić.

Można powiedzieć, że zachowujący się kulturalnie wobec pieszych kierowcy niejako wymuszają na innych kierowcach dawanie pierwszeństwa pieszym, którzy jeszcze nie weszli na przejście – szczególna ostrożność w takiej sytuacji tego od nich wymaga.

Tekst opracowany w ramach kampanii edukacyjnej BRD24.PL i Continental – „Bądź dobrym kierowcą”.
badz-dobrym-kierowca-belka2