Connect with us

Bądź dobrym kierowcą

Bądź dobrym kierowcą #34: Czy można przekraczać prędkość o 10 km/h?

Opublikowano

-

Jednym z najgłębiej zakodowanych mitów wśród polskich kierowców jest przeświadczenie, że wolno przekraczać dopuszczalną prędkość w zakresie do 10 km/h. Skąd się wziął?

Prędkościomierz. Fot. CC0

Prędkościomierz. Fot. CC0

Polscy kierowcy jeżdżą szybko. O wiele za szybko. Znaki ograniczające prędkość na drodze traktują raczej jako nieformalną, niezobowiązującą wskazówkę. I to raczej dla „tych, którzy nie potrafią szybciej”. Jednak nawet ci, którzy starają się trzymać zasad, często mają głębokie przekonanie, że można jechać ciut szybciej niż pozwala oznakowanie.

Naprawdę wielu kierowców jest przekonanych, że w Polsce można całkowicie legalnie przekraczać dozwoloną prędkość – ważnym jest tylko, by nie przekraczać jej o więcej niż 10 km/h.

Fotoradar to nie „suszarka”

Skąd właściwie wzięło się to przekonanie? Wszystko ma związek z fotoradarami. Te urządzenia, administrowane dziś wyłącznie przez Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym w GITD, są ustawiane tak, by łapać wykroczenia większe niż przekroczenie prędkości o 10 km/h (w rzeczywistości co najmniej jedna trzecia polskich fotoradarów jest wyskalowana tak, by prawie nikogo nie łapać – czyli wyzwala się na przekroczeniach prędkości o 40 km/h i więcej – ale to historia na zupełnie inną opowieść).

To założenie automatycznego nadzoru „weszło w krew” wszystkim kierowcom. Nie wiadomo dokładnie jak, ale stało się powszechnym przekonaniem, że za przekraczanie prędkości jest dopuszczalne – że istnieje margines tolerancji sięgający 10 km/h,

Oczywiście to nie jest prawdą. To, że fotoradar w Polsce nie zarejestruje wykroczenia mniejszego niż o 11 km/h, nie znaczy, że taka jazda jest legalna. I że za taką jazdę nie można odpowiadać. Ręczne radary, których używa policja, mogą zmierzyć i przekroczenie o zaledwie kilka kilometrów na godzinę. Za takie wykroczenie grozi mandat.

Tu chodzi o życie

Ale nie groźba mandatu powinna wyprzeć z myślenia każdego odpowiedzialnego kierowcy mit o dopuszczalnych „10+”. Warto sobie uświadomić, że jazda 60 km/h zamiast 50 km/h w obszarze zabudowanym drastycznie zmniejsza szanse na przeżycie pieszego, gdyby doszło do wypadku z jego udziałem. 10 km/h może decydować o czyimś życiu.

Przy prędkości 50 km/h pieszy i tak ma zaledwie 50 proc. szans na to, że przeżyje zderzenie z samochodem. 10 km/h więcej obniża te szanse do zaledwie 30 proc.

Warto przypomnieć, że w programie realizacyjnym na lata 2015-2016 do narodowej strategii poprawy bezpieczeństwa drogowego, wpisano zniesienie tolerancji pomiarowej fotoradarów. Przymykanie oka na 10 km/h więcej miało się skończyć. Ostatecznie z tego pomysłu się wycofano.
Na szczęście wycofano się i z innego pomysłu – wprowadzenia tolerancji 10 km/h także dla policyjnych urządzeń pomiarowych.

I na koniec: jeśli kierowca potrafi utrzymać prędkość w przedziale do 10 km/h więcej niż dopuszczalna prędkość na drodze, to przecież potrafi też utrzymać ją w przedziale 10 km/h poniżej dopuszczalnej granicy. Tak jest bezpieczniej – i dla kierowców, i dla innych na ulicach, i dla portfeli.

Tekst opracowany w ramach kampanii edukacyjnej BRD24.PL i Continental – „Bądź dobrym kierowcą”.
badz-dobrym-kierowca-belka2