Connect with us

Bądź dobrym kierowcą

Bądź dobrym kierowcą #44: Bagażnik dachowy, czyli jak nie zrobić sobie (i innym) krzywdy

Opublikowano

-

Internetowe relacje polskich kierowców z wakacyjnych wyjazdów mogą przyprawić o dreszcze. Zwłaszcza, gdy piszą o tym, jak jechali z samochodem, na którym zainstalowali bagażnik dachowy

Samochód z przekroczoną wagą ładowności o 400 kg zatrzymany w Niemczech. Fot. Niemiecka policja

Samochód z przekroczoną wagą ładowności o 400 kg zatrzymany w Niemczech. Fot. Niemiecka policja

Wakacje, urlop. Powinien być relaks, spokój i radość. Polscy kierowcy często jednak pędzą na złamanie karku, by… szybciej zacząć odpoczywać. Lektura Internetowych wpisów w blogach i na forach przeraża. Włosy na głowie jeżą się jeszcze bardziej, gdy wczytać się w relacje tych, którzy na wakacje pojechali z bagażnikami dachowymi. Nierzadko nie mają pojęcia, iż ten dodatkowy element powinien dodatkowo skłonić ich do zdjęcia nogi z gazu.

Oto kilka prawdziwych cytatów z sieci dotyczących pytania – ile można jechać z boxem na dachu:

„Licznikowo miałem 170 i wtedy wyprzedzał mnie bakum – podobno zegarek mu pokazał 190. Obaj byliśmy z boxami na dachu oczywiście. Moja żona przez Węgry 150-160 cały czas jechała i box cały i zdrowy.”

„Ja z boxem na dachu Mondeo Mk2 na autostradzie miałem 190 km/h.
Oczywiście po niemieckiej autostradzie”.

„jak jechałem przez Niemcy do Włoch na narty mondeo MKIII to box wytrzymywał spokojnie długie odcinki ze stałą 200km/h”

„Ja ostatnio jadąc na urlop świąteczny z boxem z Amsterdamu do Sosnowca 1200km spalanie takie samo jak tutaj jazda na miejscu 😀 . Prędkość utrzymywałem około 140 km/h i czasami było max 150”.

Rower spadł z takiego auta przed mój samochód

Dlaczego kierowcy nie zdają sobie sprawy z tego, że bagażnik dachowy zmusza do pewnych ograniczeń? Wydaje się, że głównie z niewiedzy. A to prowadzi do skrajnie niebezpiecznych sytuacji.

„To jest jedna z moich największych traum samochodowych. Trzy lata temu na autostradzie A1, gdzie ja jechałem 140, wyprzedzało mnie auto z bagażnikiem dachowym. Nagle rower wypadł z bagażnika, uderzył w asfalt pół metra ode mnie i przeskoczył nad moim samochodem” – napisał niedawno na Twitterze Sławomir Wikariak, dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej”.

Z takimi sytuacjami – niestety – na drogach spotkało się już więcej kierowców. O czym więc powinni pamiętać ci, którzy wybierają się w daleką trasę z dużą liczbą bagaży?

Ciężar, rozmieszczenie, prędkość

Podkreślić należy, że pakowanie samochodu ma znaczenie także, gdy idzie o zwykły samochodowy bagażnik. Rzeczy tam należy ułożyć w taki sposób, by np. podczas zderzenia lub dachowania, nie wypadły i nie zrobiły nam krzywdy. W nowszych samochodach zwykle mamy do pomocy systemy mocowań, są też kratki, którymi można oddzielić przestrzeń bagażową od kabiny pasażerskiej.
Truizmem jest przypominanie, że nie powinno się załadować do samochodu więcej ciężaru, niż dopuszcza to producent. Ale przy używaniu boxu dachowego warto jeszcze raz zastanowić się, ile naprawdę kilogramów – wliczając kierowcę i pasażerów – znajdzie się w samochodzie.

W przypadku bagażnika dachowego po pierwsze należy zamocować go zgodnie z instrukcją producenta. I sprawdzić, czy na pewno dokręciło się wszystkie mocowania. Firmy określają też dopuszczalną ładowność takich pojemników. I tego należy przestrzegać. Przeładowanie może grozić zsunięciem się ciężaru z samochodu np. przy gwałtownym hamowaniu.

Istotne jest też samo rozmieszczenie pakunków w boxie. Tu również sami producenci podpowiadają, jak rozkładać ciężar. Najlepiej rozmieścić go równomiernie, lżejsze rzeczy kładąc z końcowych stron, a cięższe starając się umieścić na środku. Należy też skorzystać z mocowań w samym bagażniku, by poukładane tam przedmioty się nie przesuwały.

Jeśli chodzi o dopuszczalną prędkość z bagażnikiem dachowym, to polskie prawo jej nie precyzuje. Teoretycznie obowiązują więc nas normalne ograniczenia prędkości. Lecz znów – producenci tego rodzaju sprzętu informują użytkowników o ograniczeniach związanych z ich produktem. Eksperci i producenci zalecają jazdę z prędkościami nie przekraczającymi 130 km/h. I to przecież też jest limit, a nie cel do osiągnięcia. Pamiętać trzeba też, że samochód będzie podatniejszy na silne podmuchy wiatru z boku.

ai

Tekst opracowany w ramach kampanii edukacyjnej BRD24.PL i Continental – „Bądź dobrym kierowcą”.
badz-dobrym-kierowca-belka2