Connect with us

Bądź dobrym kierowcą

Bądź dobrym kierowcą #8: Czy samo trzymanie telefonu w dłoni kierowcy to wykroczenie?

Opublikowano

-

Przepisy zakazują wprost tylko używania telefonu trzymanego w dłoni przez kierowcę. Jak pokazują orzeczenia sądów tak samo karane jest np. używanie nawigacji w smartfonie. Każda czynność, która odwraca uwagę kierowcy od drogi i tego co się dzieje na trasie jest przecież niebezpieczna

Rozpraszanie uwagi telefonami i smartfonami znacznie zwiększa ryzyko wypadku. Fot. CC0

Rozpraszanie uwagi telefonami i smartfonami znacznie zwiększa ryzyko wypadku. Fot. CC0

Przeważnie jest tak, że prawne regulacje nie nadążają za technologicznym postępem. Raz nadążyły – gdy wskazano kierowcom, że rozmowa przez telefon bez zestawu głośnomówiącego jest niebezpieczna. W Prawie o ruchu drogowym wpisano wyraźny zakaz takiego zachowania. Zgodnie z Art. 45, pkt 2, ppkt 1 kierowcy zabrania się: „Korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku”.

Wielu kierowców ma jedną wątpliwość – czy taki zakaz dotyczy także np. ustawiania nawigacji w smartfonie. Odpowiadając na to pytanie podkreślić trzeba przede wszystkim, że i takie zachowanie jest niebezpieczne podczas jazdy – wpisywanie adresów w nawigacji telefonu nie różni się przecież wiele od pisania SMS-a czy e-maila. To rozproszenie, podczas którego kierowca jadący 50 km/h przejeżdża odległość równą długości boiska piłkarskiego bez patrzenia na drogę.

Wydaje się, że w ten sam sposób patrzą na takie zachowanie kierowców ze smartfonem w dłoni zarówno polscy policjanci – ostrzegają, że wykroczeniem jest samo trzymanie w dłoni urządzenia – jak i sędziowie, którzy rozstrzygają sprawy takich kierowców. Zwykle w wyrokach podkreślają, że zakaz zapisany w prawie dotyczy niebezpieczeństwa powodowanego odwracaniem uwagi. Oto kilka przykładów takich wyroków.

Sprawdzanie godziny na światłach

W 2015 r. Sąd Rejonowy w Olsztynie rozstrzygał sprawę kierowcy (sygn. akt IX W 2272/15), który w samochodzie stojącym przed skrzyżowaniem z sygnalizacją miał w ręku telefon komórkowy. Dostrzegli to funkcjonariusze drogówki i chcieli nałożyć mandat w kwocie 200 zł, ale kierowca odmówił przyjęcia kary. Tłumaczył, że nie rozmawiał przez telefon komórkowy. Miał jedynie podnieść komórkę z siedzenia pasażera, by w oczekiwaniu na zmianę świateł sygnalizacji, sprawdzić godzinę. Rozumiał, że oczekując na zmianę świateł nadal znajduje się w ruchu, ale uznał, że kara za taką czynność byłaby zbyt rygorystyczna.
Olsztyński sąd uznał, że kierowca naruszył prawo. Sędzia podkreślił w orzeczeniu, że „Wprowadzony w art. 45 ust. 2 pkt. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym zakaz korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku ma znaczenie szerokie i dotyczy każdego działania powodującego konieczność zajęcia uwagi informacjami zawartymi również na pulpicie tego telefonu”.
W uzasadnieniu wyroku podkreślono też, że dojeżdżając lub znajdując się przed skrzyżowaniem, kierowca powinien zwiększyć uwagę i zachować szczególną ostrożność – m.in. obserwować zmieniające się sygnały na sygnalizatorze.

Drapanie się telefonem pogłowie

O tym, że samo trzymanie smartfona czy telefonu w dłoni jest zakazane przekonał się również inny kierowca, którego sprawę rozstrzygał olsztyński Sąd Rejonowy w 2015 r. (sygn. akt IX W 733/15). Ten kierowca również odmówił przyjęcia 200 zł mandatu – uważał, że policjanci nie widzieli dokładnie czy mógł trzymać telefon w przy uchu. Sędzia uznał, że zeznania policjantów są wiarygodne. Nie pomogły zeznania świadka – pasażera pojazdu, który tłumaczył, że być może funkcjonariusze za rozmowę przez telefon wzięli sytuację, w której jego kolega kierowca tylko drapał się telefonem po głowie.
Sędzia wskazał: „Należy z całą mocą podkreślić, że przepis art. 45 ust. 2 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym zabrania kierującemu nie tylko rozmowy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku podczas jazdy, ale korzystania z telefonu, a jest to pojęcie szersze obejmujące wszelkie manipulacje z telefonem, a więc również odczytywanie wiadomości, odsłuchiwanie tzw. poczty głosowej, wybieranie numerów, przeglądanie zawartości pamięci telefonu, a nawet drapanie się nim po głowie itp.”.

Ustawianie nawigacji w telefonie przypiętym do kierownicy

Niebezpieczeństwo związane z używaniem telefonów i smartfonów sędziowie rozciągają czasem i poza sytuacje, w których aparat trzymany jest w dłoni. Dowodzi tego orzeczenie Sądu Okręgowego we Wrocławiu Wydziału IV Karnego (Sygn. akt. IV Ka 1088/13) z 2013 r. w sprawie kierowcy, który odmówił przyjęcia mandatu za używanie telefonu komórkowego w trakcie kierowania samochodem.

Policjanci uznali, że kierowca powinien dostać mandat, choć ten korzystał z telefonu przymocowanego do kierownicy (tak twierdził sam oskarżony i jeden z funkcjonariuszy potwierdził jego wersję). Sędzia uznał zaś, że kierowca popełnił wykroczenie niezależnie od tego czy pisał SMS-a czy ustawiał nawigację w komórce przymocowanej do kierownicy. W uzasadnieniu wyroku podkreślono bowiem, że zakaz używania telefonów w samochodzie ma związek z rosnącym prawdopodobieństwem spowodowania kolizji lub wypadku – ma to związek z rozproszoną uwagą i utrudnionym podejmowaniem manewrów, gdy jedna ręka kierowcy jest zajęta.

Sąd podkreślił, że „Niezależnie od tego, czy obwiniony wpisywał przy użyciu klawiatury wiadomość sms, czy też wpisywał dane konieczne do uaktywnienia funkcji (…), niewątpliwie w tym czasie wykorzystywał telefon w inny sposób, niż przy użyciu zestawu głośnomówiącego. Wprawdzie ustawodawca użył w powołanym przepisie sformułowania , że zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku, jednakże nie można mieć wątpliwości, że intencją wskazanego przepisu, ściśle przecież powiązanego z zasadą wyrażoną w art. 3 ustawy Prawo o Ruchu Drogowym jest wyeliminowanie wszystkich takich sytuacji, w których używanie aparatu telefonicznego będzie kierującego rozpraszać lub wręcz odrywać od obserwacji przedpola jazdy i wykonywania wszystkich manewrów. Niewątpliwie używanie telefonu polegające na wpisywaniu przy użyciu klawiatury różnych treści lub wyszukiwaniu takich treści w pamięci aparatu jest niedozwolonym używaniem telefonu, takim samym jak trzymanie słuchawki w ręku. Słusznie na podstawie dokonanych ustaleń faktycznych uznał Sąd Rejonowy, że zachowanie oskarżonego stanowi wykroczenie z art. 97 kw w zw. z art. 45 ust. 2 pkt. 1 i art. 3 ust. 1 ustawy prawo o ruchu drogowym”.

I na koniec – zapewne wielu kierowców zada sobie pytanie: dlaczego nie można dotykać telefonu podczas jazdy, za to prawo nie cenzuruje używania w tym czasie nawigacji wbudowanej w samochodowe ekrany? To ważne pytanie. W tym zakresie polskie prawo nie zdążyło dogonić rzeczywistości (w innych krajach takie regulacje już wprowadzono, bądź się do tego przymierza).
Każdy odpowiedzialny kierowca musi w tej sytuacji czuwać nad sobą sam – pamiętać, że odwracanie uwagi od drogi i kierowanie jej na ekran, także samochodowego kokpitu, wpisywanie tam słów w nawigacji, jest rozpraszaniem uwagi zwiększającym ryzyko doprowadzenia do kolizji lub wypadku. Przecież znacznie bardziej niż mandatu trzeba obawiać się tego, że w wypadku odniesie się rany lub zginie.

Tekst opracowany w ramach kampanii edukacyjnej BRD24.PL i Continental – „Bądź dobrym kierowcą”.
badz-dobrym-kierowca-belka2