Connect with us

Społeczeństwo

Dwa dni po raporcie ITS policja z Opola pisze o „wtargnięciach” i poucza pieszych

Opublikowano

-

Tuż po ujawnieniu wyników badania w obrębie przejść dla pieszych, które wskazało, że 90 proc. kierowców jeździ tam za szybko a nieprawidłowe zachowania pieszych są marginalne, Komenda Wojewódzka Policji w Opolu opublikowała apel do pieszych: zwraca im uwagę na zachowanie i pisze o „wtargnięciach” pod koła

Policjant rozdający odblaski Fot. KGP

Fotografia ilustracyjna. Policjant rozdający odblaski pieszym Fot. KGP

Zaledwie dwa dni temu w brd24.pl opublikowaliśmy jako pierwsi raport z badania zachowań przed przejściami dla pieszych [czytaj o tym]. Wynika z niego jasno, że największym problemem i zagrożeniem w tych miejscach są kierowcy – w okolicach „zebr” masowo przekraczają dopuszczalne prędkości.
Za szybko jeździ w tych miejscach na drogach z limitem do 50 km/h aż 85 proc. kierowców, a poza obszarem zabudowanym, na drogach z limitem 70 km/h za szybko gna aż 90 proc. szoferów. Raport pokazał jednocześnie, że nieprawidłowe zachowania pieszych w tych miejscach są marginalnie małe.

Policja o mitach jak o prawdzie

Tymczasem dziś Komenda Wojewódzka Policji w Opolu opublikowała tekst skierowany do pieszych pod tytułem „Jak chodzić by nie szkodzić”. Funkcjonariusze twierdzą, że „piesi narażają nie tylko siebie, ale mogą generować inne zagrożenia na drodze” ponieważ chodzą wpatrzeni w telefon, wsłuchani w muzykę i rozkojarzeni.
Takie zachowania pieszych są w Polsce – jak już wiadomo dzięki raportowi z badania – marginalne. Naukowcy ITS odnotowali, że w Polsce na przejściach tylko 5 proc. pieszych rozmawia przez telefon, a już pisze coś w telefonie zaledwie 1 proc. z nich. Tak samo ogromną rzadkością są piesi chodzący po przejściach i słuchający muzyki – odnotowano zaledwie 1 proc. takich osób.
Dodajmy przy tym, że samo rozmawianie przez telefon nie musi być większym rozproszeniem niż rozmowa kierowcy – on dziś zgodnie z prawem może toczyć rozmowy, nie wolno mu jedynie trzymać aparatu w dłoni. Sam fakt słuchawek na uszach też nie musi oznaczać, że ktoś z nimi idący akurat słucha muzyki czy słucha czegoś na tyle głośno, by nie docierały do niego dobrze dźwięki z otoczenia drogi.

Policjanci z Opola dodają też w komunikacie, że jedną z przyczyn wypadków z udziałem pieszych „jest wtargnięcie lub wejście przed nadjeżdżający pojazd”.
Raport ITS dla Ministerstwa Infrastruktury udowodnił, że „wtargnięcia” stanowią prawie pomijalny statystycznie odsetek. W każdej grupie wiekowej pieszych osoby dokonujące takich wejść stanowiły zaledwie promile (poniżej 1 proc.) badanych.

Opolscy funkcjonariusze apelują do ludzi na przejściach: „Jako piesi dajmy czas kierowcom na reakcję, podchodząc do przejścia lub jezdni dajmy się zauważyć”. Choć wiadomo, że to kierowcy nie dają sobie szans na reakcję, bo w przytłaczającej liczbie łamią prawo jadąc za szybko.
Z kolei z poprzedniego raportu z badań dla resortu infrastruktury z 2015 r. wiadomo, iż w przytłaczającej większości piesi stojący przed przejściem nie są wpuszczani na pasy. Choć przecież nie mogą być dla kierowców niewidoczni.

Czy Komenda Wojewódzka Policji w Opolu poświęciła w apelu choćby jedno zdanie kierowcom? Nie. Znalazła się tam tylko jedna, ogólna porada, która nie wskazuje na żaden z problemów: „Przede wszystkim jednak apelujemy do wszystkich uczestników ruchu o wzajemny szacunek na drodze”.

Widać dużo jeszcze wody w Wiśle upłynie, zanim policjanci zaczną dostrzegać prawdziwy problem na przejściach dla pieszych i wycelują ostrze swych słów oraz radarów w kierowców masowo przekraczających prędkość i stwarzających zagrożenie dla ludzi próbujących przedostać się na drugą stronę drogi.

luz