• Home »
  • Społeczeństwo »
  • Europa się zbroi w fotoradary. Finowie podwoją ich liczbę. Polskie służby też szykują zakupy

Europa się zbroi w fotoradary. Finowie podwoją ich liczbę. Polskie służby też szykują zakupy

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

By wzmocnić poprawę bezpieczeństwa drogowego Finowie podwajają liczbę fotoradarów. Do tego samego nawołują eksperci BRD w Holandii i w Hiszpanii. W Polsce niebawem ma zostać ogłoszony przetarg na zakup nowych masztów

Fotoradar na drodze. Fot. CANARD

Zgodnie z badaniami wykonywanymi także w Polsce wiadomo, że fotoradary pozwalają na punktową redukcję wypadków i ofiar śmiertelnych nawet o blisko połowę. Fot. CANARD

Finowie przeanalizowali dane z pierwszej połowy 2017 r. i zauważyli, że zwiększona liczba fotoradarów sprawiła, iż kierowcy jechali wolniej. Dlatego postanowili, że do 130 obecnie działających w tym kraju fotoradarów dołączy kolejnych 150. W planach jest także wyposażenie policji w 25 mobilnych radarów. Fińska Agencja Transportu już zajęła się analizą danych z dróg, by wytypować te miejsca, w których instalacja fotoradaru byłaby potrzebna.

Zwiększenia liczby fotoradarów domagają się także Holendrzy. Organizacja Veilig Verkeer zajmująca się bezpieczeństwem na drogach wystosowała list do holenderskiego ministra sprawiedliwości zwracając uwagę na brak postępów w zwiększaniu bezpieczeństwa na drogach. Veilig Verkeer postuluje by ostrzej karać kierowców przekraczających prędkość i zwiększyć na drogach ilość punktów automatycznego pomiaru prędkości.

Zwiększenia liczby masztów z fotoradarami chcą też eksperci BRD z Hiszpanii. Najnowsze hiszpańskie badania zrobione wspólnie przez Fundację MAPFRE, Uniwersytet w Sewilli i Guardia Civil, wskazują, że zwiększenie liczby fotoradarów na drogach o 10 proc. może spowodować, że o 4 proc. spadnie ilość ofiar śmiertelnych wypadków drogowych na poziomie kraju.

W Polsce najpierw zabrano, teraz będą zakupy

W Polsce już przekonaliśmy się co się dzieje kiedy na ulicach nie ma fotoradarów. Przed wyborami parlamentarnym w 2015 r. Sejm odebrał gminom prawo kontrolowania kierowców za pomocą tych urządzeń (zarówno stacjonarnych jak i mobilnych). W maju na brd24.pl ujawniliśmy przerażające dane. Tam gdzie fotoradarów zabrakło zginęło o 46 proc. więcej osób. Badania przeprowadził Instytut Transportu Samochodowego na zlecenie Sekretariatu Krajowej Rad BRD. Autorzy opracowania – Anna Zielińska i Przemysław Skoczyński – sprawdzili, co stało się na drogach po tym, jak 1 stycznia 2016 r. straże miejskie i gminne utraciły prawo do używania urządzeń nadzoru nad kierowcami. To wówczas przestało działać ok. 400 fotoradarów, czyli połowa tych urządzeń w Polsce. Eksperci ITS przyjrzeli się 43 miejscowościom, w których przestały działać samorządowe fotoradary stacjonarne. Liczba wypadków wzrosła o 24 proc., ofiar śmiertelnych o 46 proc., rannych o 23 proc.

W Polsce działa dziś ok. 400 fotoradarów stacjonarnych, 30 odcinkowych pomiarów prędkości i 30 zestawów do rejestracji przejazdu na czerwonym świetle.
Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) już przygotowuje przetarg na zakup nowych fotoradarów. Ma on być sfinansowany z pieniędzy unijnych w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. W ciągu sześciu lat CANARD miałby zakupić 600 nowych maszyn. Nie oznacza to jednak, że do 2023 r. przybędzie 600 nowych masztów – część nowych fotoradarów zastąpi stare, do dziś używane rejestratory.

AN