Connect with us

Społeczeństwo

Finał afery po dachowaniu pijanego policjanta. Zwolniony on i komendant

Opublikowano

-

Dwa tygodnie temu pijany policjant wypadł z drogi samochodem koło Nowego (Kujawsko-Pomorskie). Patrol jego kolegów zmierzył go alkomatem, który nic nie wskazał. Gdyby nie upór strażaków nie wyszło by na jaw, że był pijany. Policjant został zwolniony dyscyplinarnie, odwołano też komendanta

Kontrola alkomatami na trasie S3. Fot. Policja

Fotografia ilustracyjna. Kontrola alkomatami Fot. Policja

O tej sprawie pisaliśmy dwa tygodnie temu [czytaj]. Starszy aspirant Marcin O. z komisariatu policji w Nowem wypadł z drogi i dachował oplem. Nic mu się nie stało, ale strażacy, którzy przyjechali pierwsi na miejsce poczuli od niego mocną woń alkoholu.
Patrol policjantów, który przyjechał później zbadał kolegę alkomatem przesiewowym, który nic nie wskazał. Jednak strażacy nie odpuścili – upierali się, by go dobrze zbadano. Wówczas policjanci jeszcze raz podsunęli koledze ten sam przesiewowy alkomat, który ponownie nic nie wykazał. Strażacy byli nieustępliwi i policjanci przebadali funkcjonariusza alkomatem dowodowym. Wówczas okazało się, że miał w organizmie prawie 1,5 promila alkoholu.

Marcinowi O. zatrzymano prawo jazdy. Prokuratura wszczęła postępowanie. Własne postępowanie wewnętrzne wszczęła też policja.

Jak ustalił lokalny tygodnik „Czas Świecia” Marcin O. został dyscyplinarnie zwolniony z pracy. Stanowisko stracił też komendant komisariatu policji w Nowem podkom. Jarosław Chabowski. Komendant powiatowy policji w Świeciu powierzył pełnienie tego obowiązku aspirantowi Marcinowi Pawlakowi.

ai