Connect with us

Społeczeństwo

Firma stanęła przed przejściem z fotoradarem. Pokazała nam, jak szybko jeżdżą tam kierowcy

Opublikowano

-

Firma VideoRadar zrobiła eksperyment. Schowała fotoradar przed przejściem dla pieszych na drodze krajowej w dzień wielkiej policyjnej akcji „Kaskadowe kontrole prędkości”. Wynik? Prawie każdy kierowca jechał za szybko po pasach. Piesi musieli forsować „zebrę”. W dwie godziny złapanych zostałoby tysiąc piratów

Dwa dni temu policjanci ogłosili, że ruszają do wielkiej akcji „Kaskadowy pomiar prędkość”. Z radarami i wideorejstratorami na drogi ruszyło 5 tys. funkcjonariuszy, którzy od rana do godz. 22 skupiali się na kierowcach przekraczających dopuszczalne prędkości.

Firma VideoRadar postanowiła tego dnia przeprowadzić eksperyment. Na 2 godziny ustawiła fotoradar przed przejściem dla pieszych na drodze wojewódzkiej nr 430 w Puszczykowie. To przejście na ruchliwej trasie przy skrzyżowaniu z gruntową drogą. Kierowcy powinni jechać w tym miejscu najwyżej 40 km/h.

Pomiar fotoradarem na przejściu dla pieszych Fot. VideoRadar

Firma ukryła fotoradar przed przejściem dla pieszych Fot. VideoRadar

Przejście dla pieszych jest dobrze oznaczone, są nawet znaki aktywne Fot. VideoRadar

Przejście dla pieszych jest dobrze oznaczone, są nawet znaki aktywne Fot. VideoRadar

Przejście znajduje się na prostym odcinku drogi, jest dodatkowo oznaczone znakami aktywnymi z lampkami animującymi na znaku przechodzenie człowieka po pasach. Na odcinku ok. 2 km tej drogi – jak przytacza VideoRadar – na przestrzeni kilku lat doszło już do kilku wypadków śmiertelnych.

Ilu kierowców jechało 40 km/h?

– W zasadzie żaden pojazd nie jechał 40km/h – mówi Marek Kulik z firmy VideoRadar. – No, z dwoma wyjątkami. Pierwsza sytuacja to moment, gdy kierowcy jechali wolniej, bo ruch spiętrzył się na pobliskich skrzyżowaniach i siłą rzeczy musiał wyhamować. Zdarzało się również, że spowolnienie wymusili przechodzący już przez przejście piesi – dodaje.

Tabela dwugodzinnych pomiarów jeży włosy na głowie. Zdecydowana większość kierowców jechała tam z prędkościami 60-80 km/h. Przez dwie godziny fotoradar zarejestrował tam blisko 600 takich pojazdów. Druga najliczniejsza grupa to ci, którzy jechali ponad 40 km/h ale mniej niż 60 km/h. Fotoradar zarejestrował prawie 300 takich kierowców. Ponad 60 szoferów w miejscu przejścia dla pieszych jechało z prędkościami 80-100 km/h. – Były i pojazdy jadące ponad 100 km/h – dodaje Kulik. – Jednak niedoskonałość przyrządów usytuowanych z boku jezdni na wysokości pojazdów i technologia zwykłej głowicy radarowej powoduje iż nie można jednocześnie było śledzić pojazdów na więcej niż jeden na jednym pasie ruchu – zaznacza.

Wyniki pomiarów prędkości przed przejściem dla pieszych

Wyniki pomiarów prędkości przed przejściem dla pieszych Źródło: VideoRadar

Przedstawiciele VideoRadar, którzy przeprowadzili eksperyment, widzieli mnóstwo niebezpiecznych sytuacji. I nie chodzi tylko o to, że kierowcy masowo zbliżali się do przejścia z nadmierną prędkością. Nawet, gdy piesi zaczynali już wchodzić na pasy, kierowcy nie zatrzymywali się i przejeżdżali tuż przed nimi.
Poniżej jedna z takich sytuacji. Najpierw jeden kierowca renault przejechał z prędkością o ponad 20 km/h za dużą, gdy pieszy już był na pasach. Jadący za nim kierowca BMW też się nie zatrzymał – jedynie zwolnił, ale też pojechał blisko 20 km/h za szybko w tym miejscu:

Dwugodzinny eksperyment VideoRadar potwierdza straszną prawdę o polskich „zebrach”, którą ujawniono niedawno w raporcie z badania przeprowadzonego dla Ministerstwa Infrastruktury – wynikało z niego, że nawet 90 proc. kierowców przekracza dozwoloną prędkość na przejściach dla pieszych [CZYTAJ O TYM RAPORCIE].

Policja? Mizerna efektywność w zderzeniu z automatem

Akcja prywatnej firmy uzmysławia jednak jeszcze inną przykrą rzecz – że kierowcy w ogóle nie przejmują się nagłaśnianą we wszystkich mediach policyjną akcją pomiarów prędkości oraz to, jaką skuteczność w wyłapywaniu mają funkcjonariusze z radarami w porównaniu do automatów.
Policja nie podsumowała jeszcze całej akcji, ale wiadomo już, że np. przez cały dzień mierzenia kierowców w całym powiecie krasnostawskim wystawiła… 36 mandatów. W sumie na przekroczeniu prędkości złapała 70 kierowców.
Z kolei w całym powiecie limanowskim funkcjonariusze podczas wczorajszej akcji złapali 59 jadących za szybko kierowców. A prędkość mierzyło tam przez cały dzień sześć dwuosobowych patroli. Jeden patrol przez czas trwania akcji przyłapał więc średnio nawet nie 10 kierowców.
Ba, w całym woj. kujawsko-pomorskim 290 policjantów przez cały dzień złapało 772 kierowców łamiących limity prędkości na drogach.

Tymczasem fotoradar firmy VideoRadar ustawiony przed jednym przejściem dla pieszych na jednej drodze w zaledwie dwie godziny zrobił zdjęcia blisko tysiącowi kierowców łamiących prawo i narażających życie pieszych. Gdyby mandaty zawęzić tylko do grupy jadących ponad 60 km/h, dostałoby je ponad 600 osób.

To oczywiście nie jest wina policji – w krajach Europy Zachodniej zauważono to już dawno temu. I tam blisko 90 proc. wszystkich mandatów za prędkość generowana jest przez automaty. W Polsce ponad 90 proc. mandatów za prędkość wystawiają policjanci. I nie widać, by ktokolwiek w kraju chciał to zmienić. A po raporcie ITS na temat przejść dla pieszych – powinno się ten system zmienić. I to szybko.

Łukasz Zboralski