Connect with us

Społeczeństwo

Kierowca autobusu, który spadł z wiaduktu w stolicy był pod wpływem amfetaminy

Opublikowano

-

Prokuratura potwierdziła, że kierowca autobusu, który doprowadził do tragicznego wypadku w Warszawie, był pod wpływem amfetaminy. Cztery lata temu stracił też prawo jazdy za przekroczenie dopuszczalnej liczby punktów karnych

Wypadek autobusu miejskiego w Warszawie Źródło: TVP Info

Wypadek autobusu miejskiego w Warszawie Źródło: TVP Info

Prokuratura Okręgowa w Warszawie potwierdziła wcześniejsze doniesienia RMF.FM dotyczące narkotyków w organizmie kierowcy autobusu linii 186, który wczoraj zjechał z trasy, i spadł z wiaduktu na nasyp. W wyniku tego wypadku jedna osoba zginęła, a rannych zostało 22 pasażerów, 17 z nich trafiło do szpitali.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Mirosława Chyr potwierdziła RMF.FM, że w momencie wypadku Tomasz U. był pod wpływem amfetaminy. – Tak wynika z uzyskanej w dniu dzisiejszym opinii toksykologicznej – wyjaśniła.

To spowoduje podniesienie granicy kary, która mu grozi. Do zarzutu spowodowania katastrofy w ruchu drogowym, za którą może zostać skazany na 12 lat więzienia, doszedł zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem narkotyków. Obecnie grozi mu więc do 15 lat pozbawienia wolności. Kierowca jest zatrzymany, przebywa w szpitalu.

Według RMF.FM przy kierowcy znaleziono też narkotyki. Usłyszał więc również zarzut posiadania amfetaminy. W kokpicie, pod portfelem było pół grama tej substancji.

Dziennikarze radia ustalili też, że kierowca w przeszłości jeździł na tyle niebezpiecznie, że cztery lata temu utracił prawo jazdy za przekroczenie dopuszczalnej liczby punktów karnych. Uprawnienia potem odzyskał.

luz