Connect with us

Społeczeństwo

Kulisy śmiertelnego wypadku policjantów. Jechali o 50 km/h za szybko, pasy zapięte za fotelem

Opublikowano

-

Wyrok w sprawie tragicznego wypadku radiowozu pod Świeciem ujawnił szokujące informacje o tym, jak jechali policjanci. Pędzili radiowozem 90 km/h tam, gdzie było ograniczenie do 40 km/h. Jeden z nich pasy miał zapięte… za fotelem. Zginął

W listopadzie ubiegłego roku w Komendzie Powiatowej Policji w Świeciu uroczyście odsłonięto tablicę poświęconą zmarłemu w wypadki sierż. szt. Adamowi Łobockiemu Fot. KPP Świecie

W listopadzie ubiegłego roku w Komendzie Powiatowej Policji w Świeciu uroczyście odsłonięto tablicę poświęconą zmarłemu w wypadki sierż. szt. Adamowi Łobockiemu Fot. KPP Świecie

W kwietniu ubiegłego roku dwaj policjanci z Komendy Powiatowej w Świeciu późnym wieczorem – tuż przed godziną 23 – jechali radiowozem powiatową drogą. Nie spieszyli się na interwencję, nie jechali na sygnałach jako pojazd uprzywilejowany. W miejscowości Łaszewo na zakręcie wypadli radiowozem z drogi. Uderzyli w drzewo. Kierujący radiowozem 34-letni Mariusz G. został ranny. Jego kolega z patrolu, 46-letni sierż. szt. Adam Łobocki zginął.

Wypadek wstrząsnął lokalną społecznością. Zmarły policjant zostawił żonę i trójkę dzieci. W listopadzie ubiegłego roku w Komendzie Powiatowej Policji w Świeciu upamiętniono go specjalną tablicą. Na jej odsłonięciu był świecki komendant insp. Robert Olszewski, przyjechał też komendant wojewódzki policji z Bydgoszczy insp. Paweł Spychała.

Jechali znacznie za szybko, pasażer bez pasów

Śledztwo w sprawie wypadku prowadziła bydgoska prokuratura. Do mediów nie trafiało zbyt wiele informacji. Dopiero po ogłoszeniu wyroku w sądzie kulisy wypadku opisali dziennikarze lokalnego tygodnika „Czas Świecia”. Są szokujące.

Biegli przebadali też sterowniki techniczne radiowozu opel mokka. Ich analiza wykazała, że w pojeździe nie doszło do awarii. To nie stan techniczny był przyczyną wypadku.
Okazało się, że w miejscu, gdzie doszło do tragedii obowiązywało ograniczenie prędkości do 40 km/h, bo trwał tam remont trasy. Tymczasem – jak oszacował sądowy biegły – funkcjonariusz Mariusz G. pędził tam ok. 90 km/h, czyli przekroczył dopuszczalną prędkość na tym odcinku aż o 50 km/h.

Prokuratorzy ustalili jeszcze coś. Policjant, który zginął, jechał bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Pasy pasażera były zapięte za fotelem. Zapinają je tak kierowcy, którzy mają w aucie czujniki zapięcia pasów. Wówczas jadą bez pasów, ale nie przeszkadza im w samochodzie pikająca kontrolka. Zdaniem śledczych sierż. szt. Adam Łobocki zmniejszył swoje szanse na ewentualne przeżycie wypadku.

Wyrok: rok w zawieszeniu

17 stycznia w sprawie wypadku zapadł wyrok w Sądzie Rejonowym w Świeciu. Jak relacjonuje „Czas Świecia” prokuratura poszła na ugodę ze sprawcą. Policjant Mariusz G. zaproponował dobrowolne poddanie się karze roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Do tego trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Żonie zmarłego Mariusz G. ma wypłacić 35 tys. zł.

Przełożeni z Komendy Powiatowej w Świeciu nie usunęli Adama G. ze swoich szeregów. Otrzymał „karę dyscyplinarną”. Lokalnym dziennikarzom odmówiono podania, jaka to kara.

luz