• Home »
  • Społeczeństwo »
  • Miała być kampania o odblaskach. Wyszła potworna wpadka. Nie uczcie się tego, co pokazują w Bielsku-Białej

Miała być kampania o odblaskach. Wyszła potworna wpadka. Nie uczcie się tego, co pokazują w Bielsku-Białej

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Komenda policji w Bielsku-Białej i lokalny portal postanowili nakręcić klip o bezpieczeństwie i odblaskach. Pokazali w nim jednak dzieci chodzące po zmroku prawą stroną drogi. Co gorsza, autorzy klipu utrzymują, że to „logiczne” zachowanie…

Kadr ze spotu kampanii "Noś odblaski! Daj się zobaczyć! Nie daj się zabić!" przygotowanej przez Komendę Miejską Policji w Białym-Stoku i portal Bielskiedrogi.pl. Reżyseria i wykonanie Adam Ajlović. Źródło: YouTube

Kadr ze spotu kampanii „Noś odblaski! Daj się zobaczyć! Nie daj się zabić!” przygotowanej przez Komendę Miejską Policji w Bielsku-Białej i portal Bielskiedrogi.pl. Reżyseria i wykonanie Adam Aljović. Źródło: YouTube

Kampania o bezpieczeństwie? To w Polsce wielu wydaje się łatwe. Wystarczy wybrać najczęściej spotykany temat – że odblaski ratują życie pieszym – i potem nakręcić pozorowany wypadek, najlepiej z udziałem dzieci. Okazuje się jednak, że nawet oklepane tematy sprawiają pomysłodawcom kampanii poważne problemy.

Na kampaniach społecznych do tej pory potknęły się nawet duże instytucje. Dwa lata temu ówczesne MSW w konkursie na film o bezpieczeństwie wybrało nagranie, w którym dziecko szło prawą stroną drogi. Co gorsza, nawet w plakacie promującym konkurs, wykorzystano zdjęcie z dzieckiem idącym nieprawidłową stroną. [czytaj więcej o kampanii MSW]
Nawet Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w kampanii z 2015 r., na którą urzędnicy wydali 3 mln zł, nie ustrzegła się kompromitujących merytorycznych błędów – w klipie podawano nieprawdziwą informację o tym, że za niezapięte pasy bezpieczeństwa punkty karne dostać może też pasażer samochodu. [czytaj więcej o kampanii Krajowej Rady BRD]

Dzieci w Bielsku-Białej po złej stronie drogi

Podobną wpadkę do MSWiA zaliczyła teraz Komenda Miejska Policji w Bielsku-Białej, która wraz z portalem Bielskiedrogi.pl postanowiła nagrać klip pouczający o konieczności używania odblasków przez pieszych. Film, który opublikowano w serwisie YouTube dwa dni temu, to wstrząsająca historia, w której dziecko w nocy zostaje potrącone przez samochód. Jest dosadnie i krótko, emocjonalnie.
Klip zawiera jednak poważny merytoryczny błąd, który dyskwalifikuje go jako kampanię edukacyjną dotyczącą bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Na filmie trzy razy złamane przepisy. Jakie?

W klipie z kampanii portalu Bielskiedrogi.pl i bielskiej policji zaprezentowano dzieci, które idą prawą stroną drogi. To niebezpieczne łamanie przepisów kodeksu drogowego – Art. 11, ust. 2 wyraźnie stwierdza, że „Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi”. I wiedzą to już nawet małe dzieci, które uczy się tego od przedszkola.

A to nie wszystko. Dzieci w spocie z kampanii maszerują jezdnią. Tymczasem – o czym rzadziej już pamiętają piesi w Polsce – ten sam 11. artykuł Kodeksu drogowego (ust. 1) wskazuje, że gdy nie ma chodnika lub drogi dla pieszych, to pieszy powinien korzystać z pobocza. Dopiero, gdy pobocza nie ma, lub gdy nie można z niego czasowo korzystać, pieszy może poruszać się jezdnią.

W spocie jest jeszcze trzecie naruszenie przepisów – a na pewno zachowanie niebezpieczne. Mali bohaterowie filmu idą jezdnią jeden obok drugiego zamiast jeden za drugim. Tymczasem Art. 11 ust. 1 Kodeksu drogowego wyraźnie stwierdza, że pieszy może iść jezdnią (oczywiście tylko wówczas, gdy nie może iść poboczem), ale „pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi”.

To wszystko w kampanii o odblaskach zostało pominięte tak, jakby dzieci mogły nieprawidłowo chodzić po drodze, a jedynym błędem, jaki popełniają, jest niezałożenie odblasków. Zatem wbrew zamierzeniom twórców kampanii może ona przynieść więcej szkody niż pożytku.

Reżyser filmu uważa, że dzieci „logicznie” wybrały prawą stronę drogi

Błędy w społecznej, powstającej oddolnie kampanii w jakimś stopniu można zrozumieć. Nie myli się przecież tylko ten, który nic nie robi. Gorzej jednak, gdy po zwróceniu uwagi odpowiadający za „kampanię” upiera się, że żadnego błędu nie popełnił. A taką postawę prezentuje realizator spotu „Noś odblaski! Daj się zobaczyć! Nie daj się zabić!”.

Gdy nawet widzowie na YT w komentarzach dostrzegają błąd związany z poruszaniem się dzieci po drodze, to realizator spotu – Adam Aljović (24-letni reżyser, który przedstawia się jako twórca „nagradzanych i wyróżnianych w Polsce i za granią filmów fabularnych” oraz „członek jury festiwalu filmowego Big Shorts w Los Angeles w 2017 r.”) uważa, że dzieci dokonały właściwego wyboru na drodze (sic!).

„Otóż wystarczy nieco uważniej oglądać film by dostrzec, że z ich punktu widzenia taka droga jest krótsza i wybór jakiego dokonują trzymając się prawej strony jezdni jest logicznie uzasadniony” – napisał Adam Aljović na swojej stronie internetowej. I dalej tak to tłumaczy:  „Na filmie widzimy, że dzieci wysiadają na przystanku autobusowym, który znajduje się po prawej stronie, natomiast w ostatniej scenie ich matka po wyjściu z domu pojawia się również po prawej stronie jezdni. Możemy przyjąć, że odległość od przystanku do zejścia na dróżkę prowadzącą do domu wynosi około 200 metrów. Jaki zatem sens miałoby przechodzenie na lewą stronę jezdni (w miejscu gdzie nie ma przejścia dla pieszych), następnie przejście tych 200 metrów by wrócić z powrotem na prawą stronę i to w miejscu, w którym nie dość, że również nie ma przejścia to jeszcze nie ma żadnego oświetlenia? Czy dzieci naprawdę poruszały się złą stroną? Uważamy, że pytanie jakie należy postawić w tym przypadku to: czy odcinek drogi był odpowiednio przygotowany do ruchu pieszych? Niezależnie od tego w jaki sposób odpowiecie na te pytania, jedno jest pewne, gdyby nasz mały bohater miał elementy odblaskowe to kierowca by go w porę zauważył”.

Klip z wyścigami przez miasto – sponsor kampanii i ten sam reżyser

Co ciekawe jednym ze sponsorów filmowego klipu o odblaskach jest ReDrive – to urządzenie do elektronicznego pomiaru prędkości sprzedawane przez spółkę FSS z Bielska-Białej.
Na swojej stronie Adam Aljović chwali się wykonaniem spotu reklamującego to urządzenie – „Szybcy i wściekli? Film reklamowy urządzenia ReDrive”. W tej reklamie prezentowany jest samochodowy wyścig po publicznych drogach w mieście. W klipie jest nawet scena, w której pieszy przechodzący przez pasy cudem ocala życie, gdy zatrzymuje się, bo na pełnej prędkości mijają go ścigający się po ulicach kierowcy sportowych samochodów.
Ta reklama jest skrajnym zaprzeczeniem tego, co wpaja się kierowcom, zwłaszcza młodym. I nie zmienia tego tłumaczenie na stronie reżysera – że spot nagrywano na zamkniętych do tego celu ulicach Bielska-Białej, i że zwykli kierowcy nie powinni naśladować takich wyścigów, bo mogą zagrozić sobie i innym.

Policjanci z Bielska-Białej i portal Bielskiedrogi.pl powinni więc nie tylko poprawić spot oraz w przyszłości przed publikacją sprawdzić, czy kampania nie zaprzecza przepisom drogowym. Powinni też zdecydowanie lepiej dobierać wykonawców takich kampanii.

Łukasz Zboralski