Connect with us

Społeczeństwo

Ministerstwo zamówiło badanie, jak ludzie jeżdżą na hulajnogach. Za pół miliona złotych

Opublikowano

-

Resort infrastruktury już zapowiedział, jak chce uregulować poruszanie się na urządzeniach transportu osobistego. Ale zamówił też badanie. Chce wiedzieć, jak ludzie na nich się poruszają. Wyda na to pół miliona złotych

Elektryczne hulajnogi w Warszawie Fot. brd24.pl

Elektryczne hulajnogi w Warszawie Fot. brd24.pl

Na początku czerwca Ministerstwo Infrastruktury ujawniło, jak zamierza uregulować poruszanie się w Polsce urządzeniami transportu osobistego czyli m.in. hulajnogami elektrycznymi.

Resort chce, by urządzenia te jeździły maksymalnie 25 km/h. Hulajnogiści będą musieli korzystać z infrastruktury rowerowej. Jeśli będzie brakować takiej infrastruktury, będzie im wolno wjeżdżać na jezdnie, ale tylko takie, na których prędkość ograniczona jest do 30 km/h. W innym wypadku użytkownik UTO będzie mógł poruszać się na chodniku. Będzie musiał uważać na pieszych i ustępować im pierwszeństwa.

W tym tygodniu wiceminister Rafał Weber jeszcze raz przedstawił te założenia – tym razem podczas połączonego posiedzenia komisji w Sejmie.

Blisko pół miliona na badania hulajnóg, rolek i segway’ów

Tymczasem choć w parlamencie dyskutowane są już konkretne propozycje, to pod koniec maja na stronie Ministerstwa Infrastruktury pojawiło się zamówienie publiczne na „ogólnopolskie badanie zachowań uczestników ruchu drogowego poruszających się przy użyciu urządzeń wykorzystywanych do transportu osobistego”.

Za 479 780,33 zł resort chce sprawdzić, w jaki sposób ludzie korzystają z deskorolek (w tym z napędem elektrycznym), hulajnóg(w tym z napędem elektrycznym), urządzeń typu segway, wrotek, rolkek, żyroskopowych monocykli, jednokołowców itp. Przy okazji badacze mają sprawdzać, czy korzystający z tych urządzeń zakładają kaski i inne urządzenia zabezpieczające.

„Wiedza ta jest niezbędna do efektywnego programowania i oceny działań w zakresie brd w Polsce” – argumentuje w ogłoszeniu ministerstwo i zaznacza, że to nowatorskie podejście do problematyki bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Czy jeżdżą w grupie i gapią się w telefon

Ministerstwo zaplanowało pomiary w 16 województwach. Mają objąć chodniki, drogi dla rowerów, pasu ruchu dla rowerów (i innych miejscach zaproponowanych przez wykonawcę) i odbywać się w różnych porach dnia i przy różnych warunkach atmosferycznych.

Wiadomo, co będą musieli odnotować badacze. Ministerstwo chce wiedzieć m.in. w jakim wieku są użytkownicy takich urządzeń, czy jeżdżą w grupie, czy mają oświetlenie lub elementy odblaskowe. Zaznaczyć trzeba będzie też, czy są zaabsorbowani używaniem telefonów, słuchawek, czy tabletów. Odnotowywane mają być sytuacje konfliktowe z innymi użytkownikami drogi.

Wykonawca będzie miał trzy miesiące od podpisania umowy na wykonanie pomiarów. Po ich zakończeniu wyniki będzie musiał przedstawić po 30 dniach. Najszybciej więc – gdyby do podpisania umowy doszło niebawem – wyniki badania zostaną przekazane do resortu w połowie listopada.

Sześciu chętnych do przeprowadzenia badania

Po otwarciu ofert wiadomo, że o zlecenie z ministerstwa stara się sześć podmiotów:

1. Vivalo Sp. z o.o. z Warszawy – 386 835 zł

2. Fundacja Rozwoju Inżynierii Lądowej z Gdańska – 455 100 zł

3. Politechnika Krakowska – 389 900 zł

4. Instytut Transportu Samochodowego i Heller Consult Sp. z o.o. z Warszawy – 430 500 zł

5. ARW Traffic Rafał Witczak z Łodzi i  Traco Tomasz Grzegorczyk z Łodzi – 357 000 zł

6. LPW Sp. z o.o. z Katowic – 269 370 zł.

luz