Najwyższa w historii grzywna za fotoradar w Wielkiej Brytanii. Piłkarz zapłaci majątek

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Mario Lemina z klubu Southampton nie tylko jeździł za szybko. Ignorował wezwania do wyjaśnienia, kto siedział za kierownicą. Efekt? Sprawa w sądzie i ok. 460 tys. zł do zapłacenia

Mario Lemina w barwach Juventusu. Fot. Nazionale Calcio/Flickr/CC BY 2.0

Mario Lemina lubi grać w piłę i jeździć szybko swoim mercedesem. W marcu fotoradar zarejestrował jego auto pędzące 150 km/h. Piłkarz Southampton dostał wezwanie, by wyjaśnić, kto siedział za kierownicą pojazdu. Ale to zignorował. Podobnie jak w przypadku kolejnych dwóch wezwań po kolejnych za szybkich przejażdżkach.

Sprawa trafiła do sądu. Tam prawnik piłkarza (uwaga, teraz będzie to, co w sieci wypisują różnej maści „fotoradarowi obrońcy Polaków”, którzy zapewniają ich o anulowaniu mandatów) przekonywał, że Mario nie pamięta, kto wtedy jeździł jego samochodem – może on, ale może kuzyn, a może brat. No, po prostu nie pamięta!

W sądzie amnezją jednak się nie przejmowali. Mario Lemina mógł zapłacić po 144 tys. funtów za każde wykroczenie (blisko 700 tys. zł za jedno wykroczenie – czyli w sumie ponad 2 mln zł) albo przyznać się, że to on jechał i zapłacić za każde wykroczenie 32 tys. funtów (ok. 154 tys. zł). Kary zostały dostosowane do średnich zarobków piłkarza.

Lemina wybrał to drugie i musi zapłacić ok. 460 tys. zł. Oprócz tego otrzymał 18 punktów karnych i na rok stracił prawo jazdy.

ai