Connect with us

Społeczeństwo

Nastolatek na elektrycznej hulajnodze wjechał w kobietę na chodniku. Mandat dostała piesza

Opublikowano

-

Policja stwierdziła, że to piesza, obywatelka Czech, była winna wczorajszego zdarzenia w Warszawie. 49-latka, która ucierpiała po uderzeniu nastolatka na elektrycznej hulajnodze, została ukarana mandatem w kwocie 50 zł. Czy teraz piesi na chodniku będą musieli wytykać rękę, by sygnalizować zamiar zmiany kierunku marszu?

Zderzenie pieszej i nastolatka na hulajnodze w Warszawie. Fot. Jan Popławski/Miasto jest nasze

Zderzenie pieszej i nastolatka na hulajnodze w Warszawie. Fot. Jan Popławski/Miasto jest nasze

Te zdarzenia zwykle nie trafiają do mediów – bo nie są kwalifikowane jako wypadki, a Policja twierdzi, że dokładnych danych z kolizji nie zapisuje. Tym razem było jednak inaczej, bo świadkami zderzenia pieszej i chłopaka na elektrycznej hulajnodze byli m.in. członkowie stowarzyszenia Miasto jest nasze.

Na warszawskim Krakowski Przedmieściu, wczoraj ok. 15.30 nastolatek jadący elektryczną hulajnogą po chodniku uderzył w 49-letnią kobietę. Doznała obrażeń m.in. głowy i zabrano ją do szpitala.

Policja: nastolatek na elektrycznej hulajnodze to pieszy

Policja uznała, że winna jest piesza. Dlaczego? Po pierwsze policja uznała, że nastolatek na elektrycznej hulajnodze to pieszy: – W oparciu o istniejące przepisy został przez policjantów prowadzących czynności na miejscu zakwalifikowany jako pieszy uczestnik ruchu – informuje kom. Jarosław Florczak, z Komendy Stołecznej Policji.

Policjanci ustalili też przebieg zdarzenia – m.in. na podstawie monitoringu. – Piesza stojąc przez pewien czas w jednym miejscu na chodniku przy ul. Krakowskie Przedmieście zmieniła swoją pozycji w momencie kiedy była omijana przez nastolatka poruszającego się na hulajnodze. Osoby te były wówczas tak blisko siebie, że nastolatek nie zdążył wykonać żadnego manewru, który mógłby pozwolić mu na ominięcie kobiety. Wówczas doszło do kontaktu między ww. osobami, które przewróciły się. W efekcie piesza doznała lekkich obrażeń ciała” – relacjonuje Florczak.

Podstawa ukarania? „Niezachowanie ostrożności”

Policjanci ukarali ranną pieszą mandatem w kwocie 50 zł. Za co dokładnie? – Funkcjonariusze zarzucili kobiecie naruszenie art. 86 § 1 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. kodeksu wykroczeń w zw. z art. 3 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym – wyjaśnia kom. Jarosław Florczak.

Chodzi więc o ogólną zasadę zachowania „szczególnej ostrożności”. Zdaniem policji tej ostrożności nie zachowała uderzona przez nastolatka na hulajnodze kobieta.

Po takiej interpretacji piesi w Warszawie – ale i w innych miastach Polski, w których wciąż przybywa operatorów oferujących wynajem elektrycznych hulajnóg – muszą zacząć zadawać sobie pytanie: czy zmieniając kierunek marszu na chodniku muszą najpierw upewnić się, że nie jedzie ktoś na hulajnodze? A może powinni ten manewr sygnalizować?

Stołeczna policja też dostrzega problem braku regulacji w prawie. – Obecny stan prawny, według którego użytkownik hulajnogi uznawany jest jako osoba piesza, winien być doprecyzowany i uregulowany w sposób nie budzący żadnych wątpliwości – przyznaje Florczak.

luz