Niesamowity film. Klip gimnazjalistów porusza bardziej niż produkcje za miliony

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Gimnazjaliści z Warszawy zrobili klip z nastoletnimi ofiarami wypadków. Niezwykle wzruszający. I pozwalający się zastanowić.  Sprawdźcie sami

Gdy tylko wpadł nam w ręce film uczniów z Gimnazjum nr 78 z Warszawy, byliśmy pewni, że musimy go Wam pokazać. To bardzo krótka, bo zaledwie 2-minutowa opowieść. Uczniowie przygotowali ten film na konkurs organizowany przez Komendę Stołeczną Policji. Nie padają w nim żadne słowa. Ale przekaz jest niezwykle mocny.
– Na mnie robi większe wrażenie niż kampanie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Bo jest prawdziwy – mówi Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach Alter Ego. – Pokazuje skutki braku wyobraźni ze strony kierujących i przekreślone młode życia.

Zobacz klip „Nasze koleżanki”

W klipie pokazano odwiedziny rówieśników u trzech dziewczyn, które są ofiarami wypadków. Pierwszą jest Klaudia Gajtkowska. 16-latka została potrącona na przejściu dla pieszych podczas spaceru, na który wybrała się z koleżanką. Drugą bohaterką filmu jest 10-letnia Wiktoria Książek. Ją potrącił samochód, gdy wracała poboczem drogi ze szkoły do domu. Jako trzecią w klipie widzimy 16-letnią Klaudię Dragę. Samochód potrącił ją na przejściu dla pieszych, gdy spacerowała w dniu swoich urodzin.

Film powstał tuż przed świętami Bożego Narodzenia w 2013 r. – Dziewczynki były na rehabilitacji po wybudzeniu w Budziku w Centrum Zdrowia Dziecka. Po niej miały trafić domu – opowiada Janusz Popiel. – Kiedy zapytałem jedną z nich, Wiktorię, co chciałaby dostać na gwiazdkę, odpowiedziała, że rehabilitację – wspomina.

Dziewczynki po rehabilitacji w szpitalu nie miały niczego. Alter Ego zadbało o wszystko, co potrzebne w dochodzeniu do zdrowia. Stowarzyszenie kupiło m.in. rehabilitacyjny.

Filmowy przekaz gimnazjalistów doceniają również zawodowcy. – Opracowanie takiego filmu to nie tylko lekcja empatii – budowanie koleżeńskich więzi, ale też podstawy produkcji telewizyjnej. Młodzi ludzie uczą się w praktyce kadrowania, technicznych aspektów montażu, z drugiej strony zmuszeni są do poruszania się we współczesnym świecie mediów – mówi Jakub Szada-Borzyszkowski z firmy Studio Soho. – Każda tego typu akcja ma w sobie spory potencjał wirusowy. Widz wybacza niedostatki techniczne, gdy napotyka na przejmującą, osobistą historię. Jeśli każdy uczeń gimnazjum udostępni ten film na swoim facebookowym profilu, a połowa znajomych obejrzy materiał – film może liczyć na kilkadziesiąt tysięcy najcenniejszych, bo organicznych, wyświetleń – prognozuje.

luz