Parlamentarny Zespół ds. BRD w tej kadencji Sejmu zebrał się… raz. Żeby wybrać prezydium

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Posłowie, którzy w specjalnym parlamentarnym zespole mają zajmować się bezpieczeństwem ruchu drogowego w Polsce, od wyborów oficjalnie spotkali się jeden raz. – Celem zespołu nie jest zbieranie się na posiedzeniach – broni się jego szef, poseł Michał Szczerba z PO

Poseł PO Michał Szczerba na konferencji w 2014 r. Fot. Platforma Obywatelska RP/CC-ASA-2.0

Szefem Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego od 2015 r. jest poseł PO Michał Szczerba. Na zdjęciu podczas konferencji w 2014 r. Fot. Platforma Obywatelska RP/CC-ASA-2.0

W parlamencie posłowie gromadzą się nie tylko na komisjach, ale też w rozmaitych zespołach zajmujących się niezliczonymi sprawami – od autyzmu do problemów Afryki. Jednym z nich jest Parlamentarny Zespół ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Postanowiliśmy sprawdzić, czym zajmował się od wyborów w 2015 r.

Pierwsze posiedzenie. I jedyne

Na oficjalnej sejmowej stronie Zespołu widnieje tylko jedna adnotacja o spotkaniu jego członków. To posiedzenie nr 1, które odbyło się 25 listopada 2015 r. Temat: „Wybór prezydium Zespołu”. Zatem oficjalnie zespół spotkał się jeden raz, by gdy posłowie wybrali na szefa Michała Szczerbę (PO) a na jego zastępczynię Bożenę Szydłowską (PO). Zwykłych członków pozostało czterech: Paweł Bańkowski (PO), Piotr Cieśliński (PO), Wojciech Król (PO) i Michał Jaros (Nowoczesna).

Dlaczego tak istotny Zespół w parlamencie (w 2016 r. Polska odnotowała po raz pierwszy od lat wzrost liczby wypadków drogowych i ich ofiar, wciąż zajmuje czwarte miejsce od końca w UE) praktycznie nie działa?

– Celem zespołu nie jest zbieranie się na posiedzeniach, bo to nie jest komisja – odpowiada poseł Michał Szczerba. – Celem jest szerokie uczestnictwo w różnych inicjatywach, wydarzeniach, konferencjach i seminariach – wylicza i apeluje, żeby nie mierzyć działalności zespołu liczbą posiedzeń.

– Ale sam pan wymienia konferencje i seminaria, to ich liczbą działalność komisji można mierzyć? – pytamy.

– No jest pewien problem w tym, że nie ma możliwości, żeby na oficjalnej sejmowej stronie Zespół zamieszczał wykaz aktywności, które nie są formalnymi działaniami – odpowiada Szczerba. I prosi o przesłanie e-maila, to odeśle wykaz działań Zespołu. Przekonuje też, że parlamentarzyści skupieni na BRD uczestniczą w różnych akcjach społecznych i corocznej konferencji poświęconej bezpieczeństwu na drogach. – To z naszej inicjatywy NIK zajęła się tematyką bezpieczeństwa pieszych – dodaje.

PiS nie chce dołączyć

Parlamentarny zespół ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego powstał w poprzedniej kadencji Sejmu z inicjatywy ówczesnej posłanki PO Beaty Bublewicz. Liczył wówczas 45 posłów. Dziś zasiada w nim zaledwie sześciu parlamentarzystów. Czy inie martwi to zmniejszenie składu i brak posiedzeń? – Nie widzę powodu, żeby krytykować Michała Szczerbę, który jest dziś przewodniczącym tego zespołu – mówi Bublewicz. – Mógł podejmować działania indywidualne, o których zespołu nie informuje. Zawsze, gdy z nim rozmawiam, wykazuje duże zaangażowanie. Prawdę powiedziawszy takie zespoły sprowadzają się do jednej, dwóch osób.

Jednak choć rok 2016 r. po raz pierwszy od dekady zakończył się wzrostem liczby wypadków w Polsce i wzrostem liczby ich ofiar, parlamentarny zespół nie zajął silnego stanowiska w debacie publicznej. – Rzeczywiście, nie zabrał głosu, a powinien – przyznaje Beata Bulewicz. – Nie wiem, dlaczego.

W parlamentarnym Zespole nie ma przedstawicieli PiS. Ale nie było ich też w zespole w poprzedniej kadencji Sejmu. – To jest właśnie taka niedobra zasada, która funkcjonuje w Sejmie chyba już od czterech kadencji. Ludzie z innych ugrupowań niechętnie zapisują się do zespołów tworzonych przez posłów z konkretnych partii – wskazuje Bublewicz. – Jeśli ktoś z PiS zakładał zespół parlamentarny, to niechętnie zapisują się ci z opozycji, a jeśli ktoś z opozycji zakłada, to posłowie z PiS nie chcą dołączać. Kiedy w poprzedniej kadencji tworzyliśmy zespół ds. BRD, posłowie z PiS zdecydowanie odmawiali.

luz