Connect with us

Społeczeństwo

Rząd szacuje, że w związku z nowymi przepisami ok. 40 tys. kierowców rocznie straci prawo jazdy

Opublikowano

-

Rząd musi przygotować służby i starostwa do zmiany prawa, która pozwoli odbierać prawo jazdy na 3 miesiące kierowcom przekraczającym prędkość o co najmniej 50 km/h również poza obszarem zabudowanym. Wstępnie szacuje, że po zmianie prawa rocznie będzie tracić prawo jazdy 40 tys. kierowców więcej

Policjant mierzący radarem prędkość samochodów. Źródło: Zachodniopomorska Policja

Policjant mierzący radarem prędkość samochodów. Źródło: Zachodniopomorska Policja

Już dziś – gdy policja odbiera prawo jazdy na 3 miesiące tylko piratom jeżdżącym dużo za szybko w obszarach zabudowanych – takich kierowców przyłapywanych jest wielu. I ich liczba w ostanim czasie rośnie. W ubiegłym roku tylko przez pierwszych pięć miesięcy policja odebrała prawo jazdy ok. 30 tys. kierowców jadących za szybko w miastach i miejscowościach.

Teraz rząd zaplanował, że taka sankcja dotknie też piratów pozwalających sobie na zbyt wiele również poza miastami, na wszystkich drogach.

W projekcie nowelizacji władze muszą przygotować na zmiany służby – czyli policją – oraz starostwa, które formalnie zajmują się zatrzymywaniem uprawnień w takich sytuacjach. Ministerstwo Infrastruktury musiało więc oszacować, czy przybędzie urzędnikom pracy. I oszacowało.

Zdaniem resortu urzędnicy i służby muszą się przygotować na to, że po wejściu w życie zmian w Polsce rocznie będzie traciło uprawnienia do kierowania ok. 4o tys. kierowców więcej niż jest to obecnie.
To oczywiście nie wynika z liczby wszystkich przekraczających prędkość w kraju – do tego, niestety przyznaje się ponad 90 proc. kierowców – ale m.in. z liczby funkcjonariuszy policji i ich skuteczności i sprawności.

Można zakładać, że najwięcej uprawnień będzie odbieranych w pierwszym okresie po zmianie prawa – czyli w wakacje tego roku. Później liczba kierowców szarżujących po drogach powinna spaść. Tak stało się po wprowadzeniu przepisu dotyczącego eliminacji piratów z miast. Choć widać, że działało to zaledwie przez kilka lat i obecnie kierowcy jakby przestali bać się tej sankcji.

ai