Śmiertelny wypadek w Jaworznie. Ale to nie koniec „Wizji zero”

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Ten rok nie będzie dla Jaworzna taki jak 2017, gdy nie wydarzył się żaden wypadek śmiertelny. Już na początku stycznia zginęła starsza piesza. To jednak nie podważa dokonań miasta w sprawie bezpieczeństwa drogowego. Pokazuje raczej, że praca nad „Wizją Zero” nigdy się nie kończy

Wypadek śmiertelny w Jaworznie. Fot. KMP Jaworzno

7 stycznia w Jaworznie w wypadku zginęła 78-letnia piesza. Fot. KMP Jaworzno

Kiedy opisaliśmy w brd24.pl osiągnięcie Jaworzna w modernizowaniu infrastruktury, miastem zachwyciły się wszystkie ogólnopolskie media. We wszystkich serwisach pokazywano miejscowość, w której w 2017 r. nie wydarzył się żaden śmiertelny wypadek. Ta dobra passa – trwająca w sumie więcej niż rok, bo aż 19  miesięcy – niestety została przerwana.

7 stycznia wieczorem na ul. Podwale 24-letni kierowca śmiertelnie potrącił 78-latkę. Według wstępnych ustaleń policji kobieta przechodziła przez ulicę w niedozwolonym miejscu. Udało jej się przejść przez jeden pas jezdni, na drugim doszło do wypadku.

Jaworzno smutne, ale nadal wzorem

Ci, którzy tylko czekali, żeby wyładować hejt w Internecie – mają teraz swoją chwilę. Jednak jeden wypadek śmiertelny nie przekreśla znakomitych dokonań miasta. Owszem, to zawsze o jeden wypadek za dużo. Ale wypadek śmiertelny trafiający się raz na 19 miesięcy to nadal znakomity wynik. I to nawet na tle Europy. Dobrze podsumował to w osobistym wpisie na Facebooku Tomasz Tosza, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie: „Gdyby Jaworzno było w Szwecji powinniśmy zbierać z dróg 2,7 trupa rocznie a pięć zabitych osób w ciągu dwóch lat. Gdybyśmy byli w przeciętnym miejscu w Polsce – osiem czarnych worków z czyimiś dziećmi, mamą, tatą, dziadkiem, znajomym. Przez dwa lata kilkanaście osób. A tymczasem? Tymczasem mieliśmy o jedną śmierć za dużo”.

Wpis Toszy pokazuje też to, dlaczego Jaworzno tak bardzo się w Polsce wyróżnia. Zwrócił bowiem uwagę, że miasto dobrze wie, iż należy poprawić także okolice miejsca, w którym doszło do tragedii. Są nawet plany przebudowy.

„W miejscu w którym doszło do wypadku w projekcie jezdnia jest w projekcie prawie pięć metrów węższa. Przejście dla pieszych nie jest za skrzyżowaniem, lecz dokładnie w miejscu w którym doszło do potrącenia. Przejście i skrzyżowanie są wyniesione, czyli uspokojenie ruchu wymuszają nie jakieś tam sugerujące cyferki na znakach ale twarda infrastruktura. Jestem pewien, że na przebudowanej w tej sposób drodze szanse na wydarzenie się śmiertelnego wypadku spadają praktycznie do zera” – pisze Tomasz Tosza.

Z takim podejściem Jaworzno wciąż będzie daleko przed innymi miastami w kwestii dbania o minimalizowanie wypadków i ich ofiar. I choć pewnie w przyszłości jeszcze zdarzą się tam wypadki, pewnie niestety również śmiertelne, to inny włodarze miast nadal powinni bacznie przyglądać się temu, jak Jaworzno będzie na to reagowało. „Wizja Zero” ziściła się w 2017 r. Z pewnością nie było to jedyny rok, choć już wiadomo, że nie będzie to rok 2018.

luz