Strzeż się Kuźniara na drodze, czyli jak media promują nieuwagę za kółkiem

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Prowadzenia samochodu i wywiadu jednocześnie? Eksperci nie mają wątpliwości, że nie da się dobrze robić dwóch rzeczy na raz, a format internetowych programów nagrywanych w samochodzie propagują nieuwagę za kierownicą

W programie Onet Rano nadawanym na żywo prowadzący zarówno prowadzi auto jak i przeprowadza wywiad, zapowiada bieżące informacje, podaje prognozę pogody. Fot. Screen Onet.pl

W programie Onet Rano nadawanym na żywo dziennikarz zarówno prowadzi auto jak i przeprowadza wywiad, zapowiada bieżące informacje, podaje prognozę pogody. Fot. Screen Onet.pl

Brak uwagi kierowcy podczas prowadzenia samochodu to jedna z głównych przyczyn wypadków. Z badań Amerykańskiego urzędu ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego (NHTSA) wynika, że 80 proc. wszystkich wypadków oraz 65 proc. sytuacji niebezpiecznych na drogach związane jest właśnie z rozproszeniem uwagi kierowcy. Australijscy badacze udowodnili natomiast, że zwykła rozmowa telefoniczna podczas jazdy zwalnia reakcje kierowcy aż o 40 proc.
Zdają się tego nie wiedzieć producenci medialni, którzy chętnie sięgają po format programów nagrywanych podczas jazdy samochodem. Dziennikarz jest w nich jednocześnie kierowcą. Podczas jazdy ulicami miasta przeprowadza wywiad z zaproszonym gościem, podaje bieżące informacje, informuje o pogodzie. W amerykańskiej telewizji CBS popularności zdobył „Carpool Karaoke”, w którym prowadzący zapraszał do pędzącego zazwyczaj po ulicach Los Angeles auta znane postacie ze świata muzyki. Nie tylko je odpytywał. Z gośćmi w aucie bawił się w karaoke.

Podobne samochodowe programy pojawiły się także w Polsce. Onet.pl proponuje program śniadaniowy Onet Rano nadawany na żywo z Leksusa, za kierownica którego najczęściej zasiada dziennikarz Jarosław Kuźniar. Na Wyborcza.pl można obejrzeć „Crash test”. To wywiady Dominiki Wielowieyskiej, które prowadzi podczas samochodowej przejażdżki po Warszawie. Wielowieyska zarówno kieruje jak i zadaje pytania jednemu lub kilku gościom.

Wystarczy obejrzeć kilka odcinków rodzimych samochodowych show, by dostrzec jak bardzo kierowcy i dziennikarze zarazem są zaangażowani w realizację programu. Prowadzą ożywione dyskusje, zabierają do swojego auta kolejnych gości. Wielowieyska żywo gestykuluje, często podczas jazdy spogląda na rozmówcę. Kuźniar nie tylko zadaje pytania, ale i podaje najświeższe informacje, recytuje prognozę pogody. I choć często przegląd prasy czy przewidywania co do aury podaje podczas postoju, to nie brakuje także sytuacji, w której robi to podczas jazdy. W jednym z październikowych odcinków Kuźniar recytuje temperaturę dla miast w całej Polsce podczas jazdy na spotkanie ze strajkującymi rezydentami. I trudno pozbyć się wrażenia, że kierując zerka na monitor umieszczony z przodu auta.

Prawie rozjechana kobieta

Sylwester Pawłowski z projektu edukacyjnego Świadomy Kierowca nie ma wątpliwości, że programy, w których przepytujący gości dziennikarz jest jednocześnie kierowcą, to bardzo zły pomysł. – Poważne drogowe zdarzenie z ich udziałem to tylko kwestia czasu. Nie da się robić efektywnie dwóch rzeczy na raz – mówi. I przywołuje odcinek programu Onet Rano, którego gościem był satyryk Abelard Giza. W czasie samochodowego wywiadu prowadzący auto Jarosław Kuźniar niespodziewanie przyhamował. „To był dziwny ruch. Państwo nie wiecie co się wydarzyło, ale właśnie Jarosław Kuźniar prawie rozjechał fantastyczną kobietę” – wyjaśniał widzom Giza. Groźną sytuację obaj panowie obrócili w żart.

– Za kierownicą, albo mówi się byle co i uważnie obserwuje drogę, albo pilnuje się słów, rozwija temat i jedzie w sposób porównywalny do pijanych kierowców. Kiedy prowadzimy samochód rozprasza nas nawet intensywne myślenie na jakiś temat, rozmowa prowadzona przez telefon czy nawet ta z pasażerem, a co dopiero wywiad czy prowadzenie programu na żywo. Ktoś może pomyśleć, że przesadzam z tą ostrożnością. Co takiego może się stać? Niedawno, w więzieniu, nagrywaliśmy wywiad z młodym chłopakiem, który jadąc samochodem zagadał się z kolegą i przez nieuwagę spowodował śmiertelny wypadek. Usłyszał wyrok trzech lat więzienia  – mówi Pawłowski.

Jak na pytania o bezpieczeństwo odpowiadają media realizujące samochodowe programy? Joanna Parczyńska, dyrektor obszaru wideo Wyborcza.pl zapewnia, że bezpieczeństwo od samego początku było i jest dla nich absolutnym priorytetem przy realizacji programu „Crash test”. – Do tego stopnia, że w ogóle zastanawialiśmy się, czy wystartować z taką formułą wideo, czyli popularnym na całym świecie Car TV. Bezpieczeństwo to aspekt ważny zarówno od strony realizacji programu, jak i z uwagi na odbiorców – jesteśmy dalecy od promowania nieodpowiedzialnego podejścia do prowadzenia samochodu – deklaruje. I dodaje, że duże znaczenie przy podejmowaniu decyzji o realizacji „Crash test” miał fakt, że Dominika Wielowieyska jest niezwykle odpowiedzialnym, dojrzałym człowiekiem i bardzo dobrym kierowcą. – Podstawą dla nas przy realizacji programu są przepisy ruchu drogowego, które nie zakazują rozmowy w czasie jazdy, a także to, że kodeks drogowy dopuszcza zestawy głośnomówiące w aucie – czyli fakt rozmowy. Proszę zwrócić uwagę, że Dominika w trakcie jazdy nie robi niczego, co jest sprzeczne z kodeksem ruchu drogowego. Bardzo zwracamy na to uwagę. Przyjęliśmy też kilka zasad: Dominika prowadzi auta tylko z automatyczną skrzynią biegów. Wiele scen jest nagrywanych na parkingu pod Agorą lub na parkingach, na które dojeżdżamy. Trasa zawsze jest szczegółowo wybierana pod kątem bezpieczeństwa, często robimy jazdy próbne. Przestrzegamy zasad bezpieczeństwa, podkreślamy w programie konieczność zapięcia pasów, jeśli ktoś siada z tyłu. Dominika prowadzi wolno i bezpiecznie. Cały czas podczas nagrywania programu samochód z Dominiką i jej gościem pozostaje też pod opieką auta technicznego.

Joanna Parczyńska zapewnia także, że w trakcie realizacji programu nie zdarzyły się żadne niebezpieczne incydenty drogowe. – Tylko raz nastąpiło coś niespodziewanego. Podczas nagrania Dominika zauważyła przy drodze leżącego rannego ptaka. Cała ekipa się zatrzymała (w miejscu dozwolonym) i odwiozła go do weterynarza.

Rzeczniczka koncernu Ringier Axel Springer Polska – właściciela Onet.pl – nie odpowiedziała na nasze pytania dotyczące programu Onet Rano.

Na tylnej kanapie

– Rozumiem tłumaczenia, że wywiady w samochodzie są bardziej dynamiczne, swobodne. Nie miał bym nic przeciwko nim, gdyby dziennikarz i jego rozmówca siedzieli na tylnej kanapie, a wiózłby ich skupiony na drodze kierowca – doradza Sylwester Pawłowski z projektu edukacyjnego Świadomy Kierowca.  Zwraca uwagę, że wysyp programów, w których kierowca jednocześnie przeprowadza wywiady promuje nieuwagę za kierownicą. – Obawiam się, że nie jeden kierowca pomyśli: skoro Kuźniar może to dlaczego nie ja?

AN