Connect with us

Społeczeństwo

Tylko co czwarty złapany przez fotoradar w Szwecji dostaje mandat. Bo nie chodzi o pieniądze

Opublikowano

-

W Szwecji kierowca trzy razy częściej spotyka na drodze fotoradar niż w Polsce. Ale zaledwie co czwarty przyłapany dostaje mandat – najmniejsza wątpliwość rozstrzygana jest na korzyść kierowcy

W Szwecji na drogach działa ok. 1,6 tys. fotoradarów. Fot. Holger Ellgaard/CC ASA 3.0

W Szwecji na drogach działa ok. 1,6 tys. fotoradarów. Fot. Holger Ellgaard/CC ASA 3.0

Automatyczna kontrola bezpieczeństwa ruchu w Szwecji (Automatisk trafiksäkerhetskontroll; ATK) już od strony administracyjnej wygląda zupełnie inaczej niż polski system nadzoru. U nas zarządza nim jedna służba mundurowa – GITD (a próbowano przekazać sieć fotoradarów innej służbie – Policji).
W Szwecji wszystko opiera się na współpracy pomiędzy Szwedzką Administracją Transportu (Trafikverket) oraz policją. Wspólnym organem do współpracy między tymi instytucjami jest Rada ATK. Jej główne zadanie to jak najefektywniejsze zarządzanie systemem ATK mające na celu przyczynianie się do obniżenia dopuszczalnych prędkości na newralgicznych odcinkach szwedzkich dróg (i tym samym spadku liczby ofiar śmiertelnych oraz ofiar poważnych obrażeń w zdarzeniach drogowych).
Rada ATK scala punkty widzenia Trafikverket oraz policji w zakresach przyjmowanych strategii działań, rozpiętości i docelowości działania systemu (m.in. poprzez ilość urządzeń umieszczanych na danych obszarach). Rada pełni również funkcje informacyjne zarówno w zakresie działalności i własnej efektywności, jak i skierowanej do użytkowników dróg.

1,6 tys. urządzeń na 100 tys. km dróg

Obecnie szwedzki system fotoradarów liczy około 1,6 tys. urządzeń (zarówno zainstalowanych na słupach, jak i mobilnych). Daje to „możliwości przerobowe” na poziomie 280 tys. spraw rocznie.

Taka liczba samych urządzeń dla Polaków może wydawać się zaskakująca. Bo 1,6 tys. szwedzkich fotoradarów funkcjonuje na sieci dróg, która w tym kraju liczy ok. 100 tys. km. W Polsce na ok. 420 tys. km dróg przypada… 400 fotoradarów. Najbardziej zaskakującym dla polskich kierowców jest jednak to, jak funkcjonuje ATK.

Karani tylko ci, co do których nie ma wątpliwości

Wszystkimi urządzeniami do automatycznego pomiaru prędkości w Szwecji zarządza centralny system. Fotoradary uaktywniane są losowo w ciągu dnia, najczęściej w godzinach szczytu. W nocy większość z urządzeń jest nieaktywna.

W centrali ATK w Kirunie zatrudnione są 62 osoby (50 urzędników z ramienia Trafikverket oraz 12 analityków policyjnych). System rozpatrywania przypadków przekroczenia prędkości jest wysoce zautomatyzowany. Ale ostatecznie to właśnie osoby zatrudnione w centrali ATK decydują o zasadności wymierzenia kary.
W przypadku najmniejszej wątpliwości np. zabrudzenie obiektywu, słaba widoczność tablicy rejestracyjnej, urzędnicy odstępują od ukarania. To dlatego jedynie ok. 25 proc. przypadków przekraczania prędkości trafiających do pracowników ATK kończy się wymierzeniem sankcji. To nie przypadek. Rada ATK nieustannie podkreśla, iż celem działania systemu fotoradarów jest efektywne wpływanie na prędkość z jaką poruszają się kierowcy, a nie drenaż ich portfeli.

Jak Szwedzi odbierają działania ATK?

W corocznym badaniu Trafikverket (2017) ze stwierdzeniem „Automatyczny nadzór prędkości jest dobrym sposobem monitorowania naruszeń prędkości” zgodziło się 71 proc. ogółu respondentów (w tym 78 proc. kobiet i 67 proc. mężczyzn). Nie dziwi zatem społeczne przyzwolenie na zwiększenie przez Radę ATK liczby fotoradarów o 175 sztuk w roku 2018.

Wojciech Lieder

Autor jest doktorem nauk społecznych, Skandynawistą. Zawodowo związany z sektorem AML jako analityk ds. przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy i finansowania terroryzmu oraz analityk ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego. Ekspert Fundacji Naukowej Norden Centrum oraz Ośrodka Myśli Politycznej. Współpracownik Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Nauczyciel akademicki w Instytucie Skandynawistyki na Uniwersytecie Gdańskim