Ukrainiec jechał busem pod prąd S3. „Bo tak prowadziła nawigacja”

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Niebezpieczna sytuacja na drodze ekspresowej S3 w Lubuskiem. Policja zatrzymała kierowcę busa jadącego pod prąd. Ukrainiec myślał, że jedzie prawidłowo, bo „tak prowadziła nawigacja”

s3buspodprad

Ukraiński kierowca jadący pod prąd S3 w woj. lubuskim został zatrzymany przez policję. Fot. Policja

W niedzielny poranek (20 maja) policjanci z Sekcji Zabezpieczenia Autostrady w województwie lubuskim pełnili służbę nieoznakowanym radiowozem z wideorejestratorem na drodze ekspresowej S3. W pewnym momencie w rejonie węzła „Skwierzyna Południe” zauważyli busa renault, który wjechał na drogę szybkiego ruchu „pod prąd” pasem służącym do zjazdu z ekspresówki.

Zanim kierowca zdążył się rozpędzić patrol go zatrzymał. Za kółkiem siedział 44-letni Ukrainiec. Początkowo cały czas uważał, że jedzie prawidłowo i nawet zjechał na krawędź drogi, by ustąpić miejsca radiowozowi. Dopiero po chwili zorientował się, że policjanci zatrzymują właśnie jego. Funkcjonariuszom tłumaczył, że wjechał pod prąd, bo „nawigacja go tak prowadziła”.

Policjanci zatrzymali Ukraińcowi prawo jazdy i skierowali wniosek o jego ukaranie do sądu.

Jazda pod prąd drogą szybkiego ruchu powoduje ogromne zagrożenie. W marcu tego roku 67-latek wjechał pod prąd na tej samej S3, na której policja zatrzymała teraz Ukraińca. W pobliżu węzła łączącego drogę z autostradą A2 doprowadził do zderzenia z prawidłowo jadącą skodą. 67-latek zginął na miejscu a 37-latka ze skody została przetransportowana przez śmigłowiec LPR do szpitala.

ai