Wypadek celebrytki z YouTube’a. Policja: była od niej wyczuwalna woń alkoholu

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Monika G. znana jako Esmeralda – jedna ze śpiewających w sieci sióstr  – w niedzielę próbowała wjechać na zamkniętą dla ruchu ulicę Ząbkowską w Warszawie, na której odbywała się plenerowa impreza. Spowodowała kolizję i uderzyła w ścianę jednego z budynków. Policjanci wyczuli od celebrytki alkohol. Pobrano jej krew do badania

godlewska

Monika „Esmeralda” G. spowodowała kolizję i uderzyła w ścianę jednego z budynków. Fot. Screen z Kanału YouTube Moniki „Esmeraldy” G.

Do wypadku doszło w niedzielę wieczorem. Monika „Esmeralda” G. próbowała wjechać czarnym audi na zamkniętą dla ruchu ul. Ząbkowską na warszawskiej Pradze Północ. W tym czasie na ulicy były tłumy, bo odbywała się tam weekendowa impreza „Otwarta Ząbkowska”. Celebrytka zderzyła się z toyotą a następnie uderzyła w ścianę jednego z pobliskich budynków.

Podkomisarz Paulina Onyszko, oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji potwierdziła portalowi Pudelek.pl, że od celebrytki była wyczuwalna woń alkoholu. Nie przebadano jej jednak alkomatem. Została przewieziona do szpitala przy ul. Szaserów i tam została pobrana jej krew do badania. Monik „Esmeralda” G. ze szpitala wyszła w poniedziałek i zgłosiła się na komendę policji. Odmówiła jednak składania wyjaśnień. Za to skomentowała zdarzenie na Instagramie. „Aby każdy z nas był chodzacym aniołem świat byłby piękny . Ludzie popełniają błędy , nie ja pierwsza i ostatnia ..” ­– napisała G. (pisownia oryginalna – przyp. red.).

Po zebraniu wszystkich dowodów przez policję sprawa zostanie przekazana do prokuratury.

Monika Esmeralda G., która w sieci zasłynęła niezbyt udanymi coverami popularnych piosenek wykonywanymi razem z siostrą, najwyraźniej nie zwraca uwagi na bezpieczną jazdę. I nie chodzi jedynie o groźny wypadek z niedzieli. Na jej kanale na YouTube można zobaczyć wiele filmików, na których w czasie jazdy ustawia kamerę i nagrywa materiały wideo. Zamiast skupić się na prowadzeniu przemawia do widzów. Zamiast na drogę patrzy do obiektywu.

AN