Po wypadku na Słowacji: Jednak wszyscy kierowcy z Polski trafią do aresztu!

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Sąd Okręgowy w Żylinie uznał zażalenie słowackiej prokuratury. Do aresztu trafią wszyscy kierowcy biorący udział w brawurowej jeździe zakończonej śmiertelnym wypadkiem w Dolnym Kubinie – także 26-letni dziennikarz Łukasz K. oraz 27-letni Adam Sz., którzy mieli odpowiadać z wolnej stopy

W tragicznym wypadku na Słowacji spowodowanym przez brawurową jazdę polskich kierowców, zginął 57-latek, a dwie osoby zostały ranne. Fot. Słowacka Policja

W tragicznym wypadku na Słowacji spowodowanym przez brawurową jazdę polskich kierowców, zginął 57-latek, a dwie osoby zostały ranne. Fot. Słowacka Policja

Po głośnym śmiertelnym wypadku drogowym w Dolnym Kubinie, do którego 30 września doprowadziła szalona jazda Polaków na słowackiej drodze, prokuratura postawiła zarzuty trzem polskim kierowcom. Śledczy domagali się dla nich aresztu tymczasowego. W ubiegłym tygodniu sąd uznał, że za kratkami do sprawy siedzieć ma tylko 42-letni kierowca porsche Marcin L., którego auto bezpośrednio zderzyło się ze skodą, w której zginął 57-letni Słowak (a jego żona i syn zostali ranni).

Z wolnej stopy odpowiadać mieli 26-letni dziennikarz Łukasz K., który po Słowacji szalał mercedesem wypożyczonym do testów prasowych przez Mercedes-Benz Polska oraz syn poznańskiego biznesmena 27-letni Adam Sz., który łamał drogowe przepisy w żółtym ferrari (ten drugi mógł wyjść na wolność po wpłaceniu 20 tys. euro kaucji).

Śledczy uznali, że to zła decyzja i złożyli na nią zażalenie. Ich zdaniem także kierujący feralnego dnia ferrari oraz mercedesem powinni trafić za kratki.
Sąd Okręgowy w Żylinie rozpatrywał dziś to zażalenie i – jak pierwsze podało radio RMF FM – przychylił się do zdania prokuratury. Zgodnie z tą decyzją do areszty tymczasowego mają trafić również Łukasz K. i Adam Sz.

red