• Home »
  • Pojazdy »
  • Nissan przejrzy twoje myśli. Koncern pracuje nad systemem, który reaguje szybciej niż kierowca

Nissan przejrzy twoje myśli. Koncern pracuje nad systemem, który reaguje szybciej niż kierowca

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Dzięki technologii „Brain-to-Vehicle”, czyli B2V samochód będzie wiedział czy kierujący chce skręcić, zahamować czy dodać gazu i zrobi to o 0,2 do 0,5 sekundy szybciej. Koncern zapowiada, że jazda takim autem będzie przyjemniejsze i bardziej ekscytujące, ale czy także bezpieczniejsza?

Badacze Nissana śledzą pracę mózgu na bieżąco, starają się zrozumieć jak działa podczas prowadzenia auta. Fot. newsroom.nissan-global.com

Badacze Nissana śledzą pracę mózgu na bieżąco, starają się zrozumieć jak działa podczas prowadzenia auta. Fot. newsroom.nissan-global.com

Nissan ma zaprezentować swoją nową technologię podczas trwających właśnie w Las Vegas Consumer Electronics Show – największych na świecie targów elektroniki i nowych technologii. Tuż przed rozpoczęciem imprezy koncern opublikował informacje i zdjęcia z prowadzonych badań nad systemem. B2V wykorzystuje EEG, czyli encefalografię – metodę diagnostyczną służącą w medycynie do badania aktywności mózgu. Kierowcy, na których badania prowadzi Nissan za kierownicę siadają w specjalnych czepkach wyposażonych w elektrody. Badacze śledzą pracę mózgu na bieżąco, starają się zrozumieć jak działa podczas prowadzenia auta – na tej podstawie opracowują narzędzia i algorytmy, które pozwalają na reagowanie przez samochód na sygnały z mózgu kierowcy.

Odprężające otoczenie dzięki rozszerzonej rzeczywistości

Koncern tłumaczy, że B2V będzie miał dwa zadania: przewidywanie działań kierowcy i wykrywanie dyskomfortu w czasie jazdy.  Jeśli pomyślimy o skręcie w prawo bądź w lewo, dodaniu gazu czy konieczności zahamowania samochód ma odczytać ten sygnał i rozpocząć manewr zanim będzie w stanie to zrobić kierowca. Nissan informuje, że auto będzie szybsze od człowieka od 0,2 do 0,5 sekundy.

Samochód z systemem B2V ma także zwracać uwagę na to czy kierowca nie odczuwa w czasie jazdy dyskomfortu i zmienić parametry tak, by poczuł się w samochodzie lepiej. Nissan zapowiada także, że w ramach tej technologii wykorzystana może zostać także rozszerzona rzeczywistość – tak aby wpływać na to co widzi kierowca i stworzyć mu bardziej odprężające otoczenie.

B2V ma być czymś pomiędzy samochodem autonomicznym a tradycyjną jazdą. – Kiedy większość z nas myśli o autonomicznej jeździe ma przed oczami wizję ludzi, którzy całkowicie rezygnują z kontroli nad maszynami. B2V to coś odwrotnego. Wykorzystuje sygnały pochodzące z mózgu kierowcy aby uczynić jago jazdę jeszcze bardziej ekscytująca i przyjemną – stwierdził Daniele Schillaci, wiceprezes Nissana.

Co daje pół sekundy

Czy B2V mógłby wpłynąć na bezpieczeństwo na drodze? Obiecywane przez Nissana 0,5 sekundy, o które samochód ma być szybszy w reakcji od kierowcy to duży plus jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Kierowca jadący z prędkością 50 km/h potrzebuje sekundy, aby zareagować jeśli ktoś pojawi się na drodze. W tym czasie przejedzie aż 14 metrów. Jeśli samochód zareagowałby o połowę szybciej przejedzie o 7 metrów mniej. Być może niejednemu pieszemu mogłoby to uratować życie lub zdrowie. System mógłby być też pomocny w wykrywaniu zmęczenia za kierownicą.

Kierowcy, na których badania prowadzi Nissan za kierownicę siadają w specjalnych czepkach wyposażonych w elektrody. Fot. newsroom.nissan-global.com

Kierowcy, na których badania prowadzi Nissan za kierownicę siadają w specjalnych czepkach wyposażonych w elektrody. Fot. newsroom.nissan-global.com

Są też inne pytania: czy myśli kierowców będą cenzurowane przez odpowiedni algorytm, czy samochód będzie realizował szalone pomysły siedzących za kółkiem? Przed Nissanem jest wiele pytań dotyczących B2V. Wiadomo już, że technologia – jeśli pomyślnie przejdzie testy będzie w autach tej firmy opcją a nie standardem. By kierowcy chcieli z niej w ogóle korzystać  koncern musi opracować dyskretniejsze urządzenie, które połączy mózg kierowcy z samochodem. Mało prawdopodobne by ktokolwiek chciał jeździć w czepku z elektrodami.

AN