Test brd24.pl: Mitsubishi ASX 1.6 DiD 4WD

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Drapieżna sylwetka w stylu „Jet Fighter” z przednimi reflektorami, których kształt jest wynikiem fascynacji projektantów nowoczesnymi myśliwcami, przywołuje na myśl albo właśnie bojowe samoloty albo japońskiego wojownika. Na szczęście jest to wojownik rodzinny, który potrafi dobrze ochronić kierowcę i pasażerów przed skutkami ewentualnego wypadku lub kolizji

Mitsubishi ASX Fot. Mitsubishi

Mitsubishi ASX ma pięć gwiazdek Euro NCAP Fot. Mitsubishi

ASX otrzymał nie tylko komplet pięciu gwiazdek w testach Euro NCAP – zdobywając 86 proc. w kategorii ochrona dorosłego 78 proc. w kategorii ochrona dziecka i 71 proc. punktów przyznawanych za systemy wspomagające kierowcę. Model ten – znany za oceanem jako Mitsubishi Outlander Sport – zdobył również wyróżnienie amerykańskiego instytutu IIHS (Insurance Institute for Highway Safety).

Jak na typowego crossovera przystało ASX bez trudu wjeżdża na podwyższone krawężniki, a także sprawnie pokonuje dziury i wertepy. Jest to więc dobre auto na polskie drogi. 18-centymetrowy prześwit pozwala również na zjechanie z asfaltu i zakosztowanie off-roadowej zabawy (choć nie jest to rzecz jasna auto do jazdy terenowej w trudnych warunkach).
W środku siedzi się wysoko, co poprawia widoczność (a więc i bezpieczeństwo), a także ułatwia wsiadanie i wysiadanie. Stosunkowo kompaktowe rozmiary (długość 4295 mm, szerokość 1770 mm) umożliwiają sprawne manewry oraz parkowanie nawet przy zatłoczonych biurowcach.
Z przodu wygodnie i komfortowo podróżować mogą nawet wysokie osoby. Gorzej jest na tylnej kanapie – tu wyżsi pasażerowie mogą narzekać na problemy zarówno z wygodnym ułożeniem nóg, jak i ze zbyt małą ilością miejsca nad głowami. Bagażnik ma 419 litrów pojemności i regularne kształty, co ułatwia załadunek.

W przeciwieństwie do silnika benzynowego, jednostka diesla o pojemności 1,6 l i mocy 114 KM zrobiła na mnie niezłe wrażenie. Nie jest to wprawdzie auto dla miłośników sprintu od świateł do świateł (od 0 do 100 km/h rozpędza w 11,5 s), ale bardzo dobrze działająca sześciobiegowa skrzynia pozwala na sprawne przyspieszanie i bezpieczne wyprzedzanie w trasie. Podróż jest przyjemna do prędkości 140 km/h – wówczas w kabinie zaczyna się już robić głośno. W Polsce nie ma jednak zbyt wielu miejsc, gdzie można by bezpiecznie jechać szybciej, więc nie jest to problem.
Przy spokojnej jeździe ASX jest stabilny, a układ kierowniczy wystarczająco precyzyjny, aby pewnie czuć się za kierownicą tego samochodu. Bez zarzutu pracuje również zawieszenie.
Średnie spalanie podczas naszego testu wynosiło 5,1 l/100 km na trasie oraz mniej więcej 6 l/100 km w mieście.

Mitsubishi ASX. Fot. Mitsubishi

Japończycy, walcząc o klienta na trudnym polskim rynku crossoverów, już w wersji podstawowej (Inform) oferują auto wyposażone m.in. systemy monitorowania ciśnienia w kołach, stabilizacji toru jazdy i kontroli trakcji, wspomagania ruszania pod górę, ABS z elektronicznym rozdziałem siły hamowania EBD. Już w najtańszej wersji odnajdziemy też układ wspomagania hamowania, ostrzegania o nagłym hamowaniu, a także system priorytetu hamulca. Oprócz czołowych i bocznych poduszek powietrznych oraz kurtyn w standardzie montowana jest również kolanowa poduszka dla kierowcy. Najtańszy model jest też wyposażony w tylne światła w technologii LED, a także w trzecie światło STOP w technologii LED. Ceny najtańszej wersji z silnikiem benzynowym w tej wersji zaczynają się od 70,3 tys. zł.
Najdroższa opcja wyposażenia (Instyle) za 90,9 tys. zł ma też zamontowane m.in. przednie reflektory ksenonowe, ledowe światła do jazdy dziennej, kamerę cofania, czujniki parkowania z tyłu i system nawigacji.
Testowany ASX z silnikiem Diesla jest jednak dostępny tylko w wersji Invite – zawiera także m.in. czujniki parkowania z tyłu, światła mijania z czujnikiem zmierzchu, a tempomat, a także napęd 4×4 – i kosztuje w promocji 97,9 tys. zł.

Jacek Przybylski