• Home »
  • Pojazdy »
  • Ze zmianą opon czekasz na przymrozek lub śnieg? To się spóźniasz i ryzykujesz

Ze zmianą opon czekasz na przymrozek lub śnieg? To się spóźniasz i ryzykujesz

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Coroczny dylemat kierowców – kiedy zmienić opony na zimowe? Po kolejkach w warsztatach widać, że dla wielu wyznacznikiem jest pierwszy śnieg lub przymrozek. Ci, którzy wówczas zmieniają ogumienie, są już jednak spóźnieni

Droga zimą

Zimowe opony zapewniają lepszą przyczepność nie tylko na śniegu, ale już wówczas, gdy temperatury spadają poniżej 7 stopni Celsjusza. Fot. rgbstock

Niektórzy wybierają listopad. Inni – grudzień. A wielu dzwoni do warsztatu oponiarskiego w dniu, gdy po przebudzeniu dostrzega przez okno białe drogi. Zwykle na termin wymiany trzeba wtedy poczekać, więc jeżdżą samochodem w zimowych warunkach na letnich oponach i sporo ryzykują. Nawet ci, którzy mają szczęście lub znajomego mechanika muszą ostatecznie też zaryzykować jazdę – do warsztatu.

Pierwszy śnieg, pierwsza krew?

Pierwszy przymrozek, gołoledź albo śnieg to nie sygnał do zmiany opon na zimowe. To raczej znak, że z wymianą ogumienia już się spóźniliśmy.

No dobrze – to kiedy wymieniać? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba przypomnieć czym zimowe opony różnią się od letnich. Na pierwszy rzut oka rozpoznamy zimową gumę po bieżniku. Ważne jest też jednak to, czego nie widać – czyli inny skład gumowej mieszanki, z której są wykonane.
W zimowych oponach używa się więcej naturalnej gumy i krzemionki. Dzięki temu w niższych temperaturach te opony nie robią się tak twarde jak letnie i zapewniają lepszą przyczepność do podłoża. Letnie opony twardnieją i wystarczą jesienno-zimowe opady, by ich przyczepność drastycznie się obniżyła.

Powiecie, że to marketing producentów opon? To przyjrzyjcie się np. wypadkom samochodowym, które zebrano w niemieckim projekcie GIDAS – jednym z największych projektów badawczych dotyczących wypadków drogowych. Federalny Autostradowy Instytut Badawczy (BASt) oraz Motoryzacyjne Stowarzyszenie Badawcze (FAT) pod koniec lat 90. wybrały do pogłębionych badań ok. 3 tys. wypadków z terenu północnych i wschodnich Niemiec.
Z tych analiz badacze wysnuli wniosek, że używanie opon zimowych na suchej jezdni w temperaturach poniżej zera minimalizuje ryzyko wypadku – blisko o połowę.
Jest też jeszcze jeden wniosek. Nie wystarczy po prostu opona zimowa – powinna mieć odpowiednio głęboki bieżnik. Jazda na oponach z bieżnikiem głębszym niż 1,6 mm po drogach mokrych lub pokrytych śniegiem to minimalizacja ryzyka wypadku aż o 84 proc.! Z kolei na samych zaśnieżonych trasach opony z bieżnikiem o wysokości co najmniej 4 mm minimalizują ryzyko wypadku o 56 proc.

Jesień i temperatura

No dobrze – wiadomo, że na zimówkach jest bezpieczniej. Wiadomo też jednak, że techniczna przewaga związana z przyczepnością opon zimowych zaczyna się w momencie, gdy temperatura wynosi 7 stopni Celsjusza. Wniosek z tego jest prosty. Do warsztatu oponiarskiego warto wybrać się już wtedy, gdy rano temperatury regularnie osiągają 5-7 stopni C. W Polsce ten okres zwykle zaczyna się jesienią.

Z analiz meteorologicznych (zgromadzonych w raporcie TNO dla Komisji Europejskiej) opartych na bazie pomiarów liczącej pół wieku (1950 – 2000), wynika, że da się w naszej części Europy wyznaczyć nawet okres, w którym na pewno średnie najwyższe temperatury nie przekraczają 7 stopni. Jest tak od grudnia do końca lutego.

Prawdopodobieństwo średniej temperatury poniżej 7 stopni C. w okresie od 1 grudnia do 28 lutego

ponizejsiedmiu

Da się też zauważyć, że dla Polski da się też wyznaczyć trzymiesięczny okres, w którym średnia temperatura spada poniżej zera. A – jak przytaczaliśmy badania – wówczas już jazda na oponach zimowych minimalizuje ryzyko uczestniczenia w wypadku drogowym aż o 45 proc.

Prawdopodobieństwo występowania średnich temperatur poniżej zera stopni Celsjusza w okresie od 1 grudnia do 28 lutego

ponizejzeraprawodpodonienstwo

Ryzyko wypadku rośnie jednak także wówczas, gdy w temperaturach poniżej zera droga jest sucha – używanie zimowych opon obniża wówczas ryzyko

 

Podsumujmy: opony zimowe w Polsce z pewnością są na pewno bezpieczniejszym rozwiązaniem od grudnia do końca lutego. Zapewnić sobie bezpieczeństwo warto już wcześniej, gdy temperatura jesienią zaczyna oscylować wokół 7 stopni Celsjusza, bo już wówczas technicznie opony zimowe mają techniczną przewagę nad letnim ogumieniem.

I na koniec – warto pamiętać, że jedynym oznaczeniem opony, która ma homologację zimową (może to być również opona całoroczna) jest symbol płatka śniegu na tle góry czyli tzw. symbol alpejski.

 

ai