Zygzakiem po Polsce. Cała prawda o pijanych kierowcach

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Tylko niewielki odsetek kierowców w Polsce jeździ po wypiciu alkoholu – to zaledwie 1-3 proc. z nich. W dodatku zdecydowana większość „pijanych” za kółkiem ma mniej niż 0,5 promila alkoholu we krwi. Pijani na drodze to nie jest główna przyczyna wypadków w kraju

W Polsce kierowcy w zasadzie muszą jeździć całkowicie trzeźwi. Karani są już bowiem po przekroczeniu 0,2 promila alkoholu w organizmie (od 0,2 do 0,5 promila jest kwalifikowane jako wykroczenie). Tymczasem z badań naukowych wynika, że ryzyko udziały w wypadku istotnie rośnie od poziomu wyższego niż 0,4 promile.

Dalej jest już niebezpiecznie. Przy stężeniu 0, 5 promila we krwi ryzyko wypadku jest trzykrotnie wyższe niż trzeźwego kierowcy. Przy stężeniu 0,8 promila – dziesięciokrotnie wyższe, 1,2 promila – trzydziestokrotnie, a powyżej tej wartości – nawet 200-krotnie. Przy większych stężeniach większe też jest prawdopodobieństwo, że wypadek będzie ciężki. Kierowca, który ma 1,5 promila alkoholu we krwi jest ok. 200 razy bardziej narażony na śmierć na drodze niż trzeźwy szofer.

Choć ryzyko wypadku przy prowadzeniu pod wpływem alkoholu jest wyższe dla młodych kierowców (16-20 lat), to jednak liczba wypadków drogowych i ofiar śmiertelnych związanych z jazdą po pijanemu jest wyższa w grupie kierowców w średnim wieku.

Jak pijemy?

Żeby mówić o pijanych kierowcach, trzeba najpierw powiedzieć w ogóle o tym, jak Polacy pija alkohol. To pewnie dla wielu osób będzie zaskoczeniem, ale przez lata pod względem spożycia 100-proc. alkoholu byliśmy poniżej unijnej średniej. Jednak gdy w innych krajach spożycie malało, u nas rosło. Ale i tak oscylujemy wokół średniej UE.
Choć eksperci zwracają uwagę, że odróżnia nas sposób spożywania alkoholu. Polacy piją go bardziej destrukcyjnie niż mieszkańcy wielu innych krajów  – częściej pijemy od razu dużą ilość, upijamy się.

Spożycie alkoholu w populacji w wybranych krajach Europy (wskaźnik: liczba litrów 100-proc. alkoholu na jednego mieszkańca w wieku 15+ lat). Źródło: European Health Indicators
alko_wykres1

A jak jest na drogach? Tu nawet naukowcy mają problem i przyznają: „w Polsce nigdy nie podjęto prób rzetelnej oceny rozpowszechnienia alkoholu w ruchu drogowym”. Obiegowe przekonanie o tym, że Polacy często jeżdżą pijani i alkohol jest najważniejszą przyczyną wypadków w kraju powstało… dzięki policji. Bowiem tylko do statystyk policji można się w tej sprawie odwoływać – m.in. do zwiększanych wciąż przesiewowych kontroli trzeźwości, które liczy się już w milionach (w 2014 r. policjanci przebadali ok. 15 milionów prowadzących pojazdy – bo do statystyki wliczają też m.in. rowerzystów).

Statystycznie 1-2 proc. pijanych wśród polskich kierowców

Prawda – nawet w oparciu o policyjne statystyki – jest nieco inna. Alkohol nie jest dominującym problemem na polskich drogach, choć tej sprawy nie należy bagatelizować.
Ponieważ dane za rok 2015 są jeszcze niedostępne, sięgnąć należy do statystyki z lat ubiegłych. W 2014 r. nietrzeźwi użytkownicy ruchu drogowego (a więc nie tylko kierowcy!) uczestniczyli w 10,1 proc. wszystkich wypadków drogowych w kraju. W tych wypadkach zginęło 14,7 proc. wszystkich ofiar wypadków w Polsce, a rannych zostało 9,5 proc. Wcześniejszy rok wyglądał trochę gorzej – w 11,2 proc. wypadków brali udział nietrzeźwi użytkownicy dróg. Zginęło w nich 15,5 proc. ogółu ofiar, a rannych zostało 10,8 proc.

Z tych danych trudno jednak wyczytać, ilu pijanych jeździ średnio na polskich drogach. Ponieważ policjanci radykalnie zwiększyli liczbę kontroli trzeźwości na drogach (z ok. 3 mln w roku 2010 do obecnych 15 mln), nie wiadomo, czy ich sito pokazuje dokładne odzwierciedlanie odsetka pijanych kierowców, czy go radykalnie zmniejszyło.
Jedno jest jednak pewne – w ostatnich latach odsetek pijanych na drogach jest bardzo niski. Nie przekracza 1-2 proc. uczestników ruchu drogowego.

Badania potwierdzają niski odsetek pijanych na drogach

Ten relatywnie niewielki odsetek pijanych wśród użytkowników dróg potwierdza się też w dotychczasowych badaniach. Polska uczestniczyła w trzech unijnych badaniach SARTRE. Wykorzystuje się w nim jeden kwestionariusz zawierający ok. 120 pytań. W ostatnim zrealizowanym badaniu – w 2010 r. – po raz pierwszy wyróżniono trzy grupy użytkowników dróg: kierowców samochodów osobowych, motocyklistów oraz niechronionych uczestników ruchu (pieszych i rowerzystów). Pytano ich m.in. o uczestniczenie w ruchu drogowym po spożyciu alkoholu. Jak odpowiadali ankietowani z Polski?

Rozpowszechnienie alkoholu w populacji użytkowników dróg w Polsce (procent osób, które przyznały, że poruszały się w ruchu drogowym po spożyciu alkoholu w odpowiednim okresie). Źródło: SARTRE 4, 2010 r.
alko_wykres2

Warto przy tym zwrócić uwagę, że do takiego zachowania w ciągu roku przyznało się 3,4 proc. kierowców. Oznaczałoby to, że w 2010 r. na polskimi drogami jechało ok. 360-400 tys. pijanych. Policja wyłapała w tamtym roki 100 tys. nietrzeźwych uczestników ruchu. A więc jedną czwartą z nich. Przy czym drogówka przeprowadziła wtedy ok. 3 mln kontroli trzeźwości (dziś jest kontroluje pięć razy więcej osób).

Ponad 80 proc. „pijanych” kierowców w Polsce ma mniej niż 0,5 promila

W tym samym roku – 2010 – przeprowadzono w Polsce też badanie DRUID. Dzięki policji losowo sprawdzano stan trzeźwości kierowców, ale też pobierano próbki śliny, by sprawdzić, czy nie jechali pod wpływem substancji psychoaktywnych. W ten sposób zbadano ponad 4 tys. kierujących. Wyniki opublikowano w roku 2011.
Okazało się, że w Polsce pod wpływem alkoholu jechało 1,47 proc. kierowców (średnia z 13 krajów biorących udział w badaniu – 3,48 proc.). Nielegalne substancje psychoaktywne miało w organizmie 0,71 proc. (średnia z 13 krajów biorących udział w badaniu – 1,89 proc).
I z badania DRUID widać było więc, że skala problemu w Polsce nie jest nadzwyczajna. A na tle innych krajów – wręcz niska.

Rozpowszechnienie alkoholu wśród kierowców w wybranych krajach Europy. Źródło: DRUID, 2011 r.
alko_wykres3

Najciekawsze jednak dane mówią o tym, ile wśród „pijanych” kierowców ma w organizmie duże stężenie alkoholu. Okazuje się, że bardzo niewielu. W ponad 80 proc. przypadków kierowców jadących po alkoholu, których ujawniono podczas badania DRUID, miało we krwi stężenie alkoholu w granicach 0,2 – 0,5 promila.

Zatem zdecydowana większość kierowców dopuszcza się wykroczenia, a nie przestępstwa i nie sięga granic powyżej których zaczyna się najpoważniejszy wzrost ryzyka uczestniczenia w wypadku na drodze.

red

źródło danych: „Polityka prewencyjna wobec nietrzeźwych kierowców w Polsce w latach 2006 – 2013”, Instytut Transportu Samochodowego, Warszawa 2014 r.

Tekst powstał w ramach kampanii portalu brd24.pl
„Trzeźwo myślący na drodze”

Partnerem merytorycznym kampanii jest firma Certen

Certen logo