• Home »
  • Badania »
  • Gospodarka przyspiesza? To więcej wypadków na drogach. Amerykańskie badanie nie wróży nam dobrze

Gospodarka przyspiesza? To więcej wypadków na drogach. Amerykańskie badanie nie wróży nam dobrze

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

To dość ważna wiadomość dla Polski, w której maleje bezrobocie a PKB wciąż przyrasta w dobrym tempie. Z badań amerykańskiego Insurance Institute for Highway Safety wynika, że w okresach gospodarczej prosperity przybywa wypadków na drogach. Dlaczego?

Wypadek drogowy. Fot. CC0

W USA w czasach recesji w latach 208-2010 było mniej ofiar śmiertelnych na drodze niż obecnie. Badacze łączą to z poprawą wskaźników gospodarczych. Fot. CC0

W Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatnich dwóch lat zwiększyła się liczba śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. W 2016 r. było ich 40,2 tys. – o 6 proc. więcej niż rok wcześniej i o 14 proc. więcej niż w 2014 r. Eksperci Insurance Institute for Highway Safety obliczyli wskaźnik śmierci kierowców biorąc pod uwagę statystyki dla aut wyprodukowanych w 2014 r. i porównali ze swoim poprzednim badaniem kiedy to pod lupę wzięli wypadki, w których zginęli kierowcy aut z rocznika 2011 r. Choć poprawiają się wyniki bezpieczeństwa samochodów w crash testach, to wskaźnik śmierci dla tych wyprodukowanych w 2014 r. wyniósł 30 na milion zarejestrowanych aut, podczas gdy w 2011 r. było to 28 na milion aut.

Weekendowe wyprawy bardziej ryzykowne

Badacze Insurance Institute for Highway Safety zestawili dane dotyczące śmiertelnych ofiar wypadków ze wskaźnikami bezrobocia i stwierdzili, że wzrost śmiertelności na drogach ma związek z poprawiającą się sytuacją gospodarczą w Stach Zjednoczonych. Wyjaśnili w swoim raporcie, że wówczas gdy spada bezrobocie rośnie liczba przejechanych przez kierowców kilometrów co w konsekwencji prowadzi do większej liczby wypadków i ofiar śmiertelnych.
Im lepiej nam się powodzi, tym chętniej także wciskamy gaz do dechy. Kiedy kierowcy mają więcej pieniędzy w kieszeni zmienia się też styl ich jazdy, bo wyruszają na weekendowe wyprawy, albo decydują się na wieczorne wyjścia do restauracji – a takie wyjazdy niosą za sobą większe ryzyko na drodze niż codzienne przemieszczanie się po najbliższej okolicy.

Amerykańscy specjaliści BRD z National Safety Council zwrócili z kolei  uwagę na to, że recesja, która najdotkliwiej dotknęła Amerykanów w latach 2008-2010, sprawiła, że za kierownicę wsiadało znacznie mniej nastolatków i młodych kierowców, a to oni odpowiadają za dużą część najtragiczniejszych wypadków. Kiedy sytuacja gospodarcza jest trudna, to właśnie młodym ludziom najbardziej brakuje pieniędzy na drożejącą benzynę i utrzymanie samochodu.

Insurance Institute for Highway Safety  opracował prognozę dotycząca śmiertelnych ofiar  wypadków biorąc pod uwagę dane ekonomiczne dla USA do 2024 r. Mimo rozwoju systemów bezpieczeństwa wspomagających kierowcę IIHS przewiduje, że spadek śmiertelności na amerykańskich drogach będzie bardzo wolny. Jeśli bezrobocie będzie maleć zgodnie z prognozami Biura Statystyk Rynku Pracy w 2024 r. na amerykańskich drogach zginie 34,4 tys. osób. Wciąż więcej niż w 2014 r. (32,7 tys.).

Więcej ofiar na polskich drogach

W Polsce związki między wzrostem gospodarczym, spadkiem bezrobocia a śmiertelnością na drogach nie były jak dotąd badane. W tej chwili bezrobocie jest rekordowo niskie i wciąż spada. We wrześniu tego roku wyniosło 6,8 proc. Rok wcześniej było to  8,3 proc., a w 2015 r. 9,6 proc. Niestety wraz z tymi spadkami przybywa śmiertelnych ofiar na drogach. Komenda Główna Policji podała, że w 2016 r. na polskich drogach doszło do 33 350 wypadków, w których zginęły 2993 osoby. Ranne zostały 40 343. W 2015 r. policja odnotowała 33 067 wypadków. 2946 osób poniosło w nich śmierć, a 39 932 zostały ranne.

AN