• Home »
  • Badania »
  • Ludzie są lepsi za kierownicą niż autonomiczne samochody. Na razie

Ludzie są lepsi za kierownicą niż autonomiczne samochody. Na razie

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Choć ludzkie zmysły nie zapewniają takiego zbierania informacji jak niektóre sensory, to kierowcy na drodze wciąż są jeszcze lepsi niż oferowane dziś autonomiczne samochody – wynika z badania University of Michigan

Samochód autonomiczny Google. Fot. Steve Jurvetson/CC-ASA-2.0

Dzisiejsze samochody autonomiczne potrafią zareagować szybciej niż człowiek, ale nie potrafią zrozumieć gestów drugiego kierowcy i dostosować się do nowej, nietypowej sytuacji. Fot. Steve Jurvetson/CC-ASA-2.0

Motoryzacyjny świat żyje nadzieją, że już niebawem na drogach zrobi się bezpieczniej, gdy ludzi zastąpią autonomiczne samochody. Wiele koncernów pracuje nad swoimi konceptami takich pojazdów. Okazuje się jednak, że maszyny wciąż ustępują ludziom za kierownicom. I ich konstruktorzy mają jeszcze poważne bariery do pokonania.

Amerykański University of Michigan sprawdził, jak motoryzacyjna autonomia wypada dziś w porównaniu z ludzkimi zmysłami. Z badania wynika, że nad maszynami mamy jeszcze sporą przewagę. Bo oprócz tego, że odbieramy wiele bodźców – wzrokowych, słuchowych – to my jeszcze w odróżnieniu od maszyn jesteśmy w stanie rozumieć otaczający nasz świat a także szybko adaptować się do nowych sytuacji.
Dlatego w autonomicznym samochodzie będziemy dziś statystycznie bezpieczniejsi niż jadąc z 16-latkiem (młodzi kierowcy powodują najwięcej wypadków), czy 90-letnim szoferem (starsi ludzie m.in. nie mają już takiej percepcji jak osoby w sile wieku). Ale już zdaniem badaczy z Michigan jazda z doświadczonym kierowcą w średnim wieku jest bezpieczniejsza niż jazda dzisiejszym autonomicznym pojazdem.

Gesty i patrzenie przez ścianę

W ciemności autonomiczne samochody są od nas lepsze. Są też lepsze jeśli chodzi o czas reakcji na to, co wykrywają radary (0,5 sekundy na suchej nawierzchni – maszyna, 1,6 sekundy – człowiek). Ale nie potrafią np. odczytywać w czasie rzeczywistym złożonych napisów – a kierowcy dają sobie radę z rozumieniem takiego oznakowania. Człowiek jest też w stanie dobrze zrozumieć oznakowanie, które jest np. wyblakłe czy lekko zniszczone. Potrafi jechać zgodnie z ledwo widocznymi liniami oznakowania poziomego.

A to nie wszystko. Ludzie komunikują się też niewerbalnie. Wystarczy gest, skinienie głowy czy nawet spojrzenie w oczy innego kierowcy, by wiedzieć, że np. przepuszcza nas na drodze. Autonomiczny samochód, który otrzyma zadanie znalezienie miejsca do zaparkowania będzie tak długo stał przy parkingu, aż wolne miejsce będzie zgadzało się z jego algorytmem. Człowiek szybko porozumie się z innym kierowcą, który będzie wyjeżdżał i może ustąpić nam swoje miejsce. Kierowca może też przez szyby poprzedzającego go pojazdu zobaczyć, co dzieje się dalej przed nimi na drodze.

Tego wszystkiego maszyny dziś jeszcze nie zapewniają. I wcale nie wiadomo, kiedy zaczną. Czy przyszłość autonomicznych samochodów oznacza jednak coraz bardziej rozbudowane wspieranie kierowców ale nie ich zastąpienie za kółkiem?

ai